{"id":3870,"date":"2026-01-31T06:39:19","date_gmt":"2026-01-31T05:39:19","guid":{"rendered":"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870"},"modified":"2026-02-10T16:57:42","modified_gmt":"2026-02-10T15:57:42","slug":"przystanek-bielany","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870","title":{"rendered":"PRZYSTANEK &#8220;STARE BIELANY&#8221;"},"content":{"rendered":"<p><strong>Strona internetowa\u00a0<\/strong><strong>Przystanek <em>\u201eStare Bielany\u201d<\/em><\/strong><strong>\u00a0prezentuje wywiady b\u0119d\u0105ce pr\u00f3b\u0105 ocalenia pami\u0119ci o Starych Bielanach oraz M\u0142odzie\u017cowym Domu Kultury <em>\u201eBielany\u201d<\/em>. S\u0105 to osobiste relacje mieszka\u0144c\u00f3w i uczestnik\u00f3w \u017cycia kulturalnego dzielnicy.<\/strong><\/p>\n<p><strong>Rozmowy przeprowadzi\u0142 nauczyciel MDK <em>\u201eBielany\u201d<\/em> \u2013\u00a0<\/strong><strong>Jan Krzysztof Wi\u015blicki<\/strong><strong>\u00a0w latach\u00a0<\/strong><strong>2023\u20132024<\/strong><strong>.<\/strong><\/p>\n<p>Zauwa\u017cycie Pa\u0144stwo, \u017ce zadawane pytania rozm\u00f3wcom pokazuj\u0105 miejsca biela\u0144skie z r\u00f3\u017cnych perspektyw i w r\u00f3\u017cnym \u015bwietle, cieniach i p\u00f3\u0142cieniach na r\u00f3\u017cnych etapach historii. Zn\u00f3w nabieraj\u0105 \u017cycia ulice sprzed wielu lat, postacie i sytuacje, ale g\u00f3wnie prze\u017cycia moich bohater\u00f3w. Kiedy\u015b byli dzie\u0107mi a dzisiaj s\u0105 nobliwymi seniorami, mieszkaj\u0105cymi przez wiele dziesi\u0105tk\u00f3w lat w tych samych domach i patrz\u0105cych przez te same okna na zmieniaj\u0105ce si\u0119 Stare Bielany, dzielnic\u0119 <em>&#8220;Zdobyczy Robotniczej&#8221;<\/em>, a tak\u017ce nasz obecny budynek MDK <em>&#8220;Bielany&#8221;<\/em>. <em>(Jan K. Wi\u015blicki)<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#1\">Przystanek 1<br \/>\nRozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego z Panem dr in\u017c. Jerzym Suplem<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#2\">Przystanek 2<br \/>\nRozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego z Panem Wojciechem Bergerem<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#3\">Przystanek 3<br \/>\nRozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego z Panem Adrianem Gawerskim<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#4\">Przystanek 4<br \/>\nRozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego z Pani\u0105 Ann\u0105 Jakubiec &#8211; Puk\u0105<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#5\">Przystanek 5<br \/>\nRozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego z Pani\u0105 Ew\u0105 Szemi\u0144sk\u0105 &#8211; Hejnikowsk\u0105<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#6\">Przystanek 6<br \/>\nRozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego z Pa\u0144stwem Markiem i Joann\u0105 G\u00f3rskimi<\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h2 id=\"1\" style=\"padding-left: 40px;\">Przystanek 1<\/h2>\n<p style=\"padding-left: 40px;\"><em><strong>Rozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego<br \/>\nz Panem dr in\u017c. Jerzym Suplem<\/strong><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Jerzy Supel: \u2013 Zapewne interesuj\u0105 Pana te czasy najdawniejsze? Ja nie mam \u017cadnych pami\u0105tek, jakich\u015b zdj\u0119\u0107, wpis\u00f3w, czy czego\u015b takiego, ale zachowa\u0142o mi si\u0119 w pami\u0119ci, \u017ce do tak zwanego Jordanka, czyli obecnego Domu Kultury (<em>M\u0142odzie\u017cowy Dom Kultury \u201cBielany\u201d \u2013 p. J.K.W)<\/em>\u00a0wchodzi\u0142em ulic\u0105 Ceg\u0142owsk\u0105, bo mieszka\u0142em wtedy przy ulicy Ceg\u0142owskiej 13. Prosto, Ceg\u0142owsk\u0105 a\u017c do ko\u0144ca, tam si\u0119 wchodzi\u0142o, leciutko pod g\u00f3r\u0119, piaszczyst\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105.<\/p>\n<p>Jan Krzysztof Wi\u015blicki: \u00a0\u2013 <strong>Czy to jest teren Szpitala Biela\u0144skiego, czy tak?<\/strong><\/p>\n<p>Obecnie jest to teren szpitala i usi\u0142uj\u0119 w\u0142a\u015bnie wywo\u0142a\u0107 w pami\u0119ci, tam jaki\u015b baraczek, czy co\u015b\u2026 hm, hm. No i nie daj\u0119 rady. Ale s\u0105dz\u0119, i teraz powiem dlaczego tak s\u0105dz\u0119, \u017ce by\u0142 to baraczek jaki\u015b . Dlatego, \u017ce w roku bodaj\u017ce 1951, kiedy przyst\u0105piono do budowy Szpitala Biela\u0144skiego, ten Jordanek ze swoimi uczestnikami i ze swoimi pracowniami, kt\u00f3re mia\u0142 przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 na tereny Akademii Wychowania Fizycznego, te\u017c do baraczku prawie identycznego i usytuowany by\u0142 mniej wi\u0119cej na skarpie nad stadnin\u0105 koni (\u2026\u2026.), czyli ju\u017c prawie przy Podle\u015bnej. Dla niekt\u00f3rych by\u0142o bli\u017cej, bo mia\u0142em koleg\u00f3w, kt\u00f3rzy tam byli. Albo dla innych, kt\u00f3rzy mieszkali na Marymoncie, na Kiwerskiej na przyk\u0142ad. Tam mieszka\u0142 m\u00f3j kolega Witek Danielewicz. Z nim chodzili\u015bmy na zaj\u0119cia modelarskie w modelarni lotniczej. Zacz\u0105\u0142em na ko\u0144cu ulicy Ceg\u0142owskiej. Czyli tam by\u0142y te zaj\u0119cia.<\/p>\n<p><strong>Czy Pan pami\u0119ta nazwisko tego instruktora prowadz\u0105cego zaj\u0119cia w 1951 roku?<\/strong><\/p>\n<p>Hm. Prowadzi\u0142 je Pan Sergiusz Musiatowicz<a href=\"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870#_ftn1\">[1]<\/a>. Zapami\u0119ta\u0142em to nazwisko, poniewa\u017c odcisn\u0105\u0142 si\u0119 w mojej pami\u0119ci, jako ten instruktor modelarstwa, wielce zaanga\u017cowany w t\u0119 spraw\u0119 i \u017ce by\u0142 cz\u0142owiekiem, nie tylko zaanga\u017cowanym, ale umiej\u0119tnie zach\u0119ca\u0142 m\u0142odzie\u017c do prac modelarskich. Wykonywali\u015bmy najprostsze modele.<\/p>\n<p><strong>Czy by\u0142y to modele samolot\u00f3w? Szybowc\u00f3w?<\/strong><\/p>\n<p>Bodaj\u017ce model \u017bAK si\u0119 nazywa\u0142? Szybowiec. Szli\u015bmy na lotnisko. Obecnie jest tam Osiedle Wrzeciono, ale kiedy\u015b by\u0142o lotnisko. Olbrzymia przestrze\u0144, niedaleko. St\u0105d piechotk\u0105 mo\u017cna by\u0142o przej\u015b\u0107.<\/p>\n<p><strong>Mi\u0119dzy jakimi ulicami by\u0142o lotnisko na kt\u00f3re chodzili\u015bcie z Ceg\u0142owskiej?<\/strong><\/p>\n<p>Znana sprawa. Mi\u0119dzy Hut\u0105 Warszawa,\u00a0 a Laskiem Lindego. Mi\u0119dzy ulic\u0105 Marymonck\u0105, a\u00a0 Osiedlem Wrzeciono. Lotnisko by\u0142o to bodaj\u017ce w 1956 roku, 1955 \u2013 kiedy zacz\u0119to tam budowa\u0107 osiedle dla huty. Na tej du\u017cej przestrzeni lotniska oblatywali\u015bmy swoje modele. Wi\u0105za\u0142o si\u0119 sznurek d\u0142ugo\u015bci 60 metr\u00f3w, zahacza\u0142o ten model. Jeden ci\u0105gn\u0105\u0142 z jednego ko\u0144ca, drugi mu tam puszcza\u0142 i ten model, ten samolot mo\u017cna by\u0142o wyci\u0105gn\u0105\u0107 na wysoko\u015b\u0107 30, 40 metr\u00f3w. Jak si\u0119 dobrze ustawi\u0142o, to kr\u0105\u017cy\u0142 i musia\u0142 si\u0119 trzyma\u0107 w powietrzu przynajmniej 60 sekund. A instruktor (<em>Sergiusz Musiatowicz \u2013 p. J.K.W)\u00a0<\/em>kaza\u0142 zwraca\u0107 si\u0119 do siebie \u201ckolego\u201d, bo starszy troch\u0119 od nas by\u0142. Kolega mierzy\u0142 czas na stoperze, czy zegarku. Je\u017celi taki model szybowca przez kogo\u015b wykonany utrzyma\u0142 si\u0119 w powietrzu na 1 minut\u0119, czy 3 minuty; w ka\u017cdym razie jaki\u015b czas, to dostawa\u0142o si\u0119 odznak\u0119. Niebieski znaczek z mewk\u0105, z szybowcem, jako odznaka szybowcowa. By\u0142o to prze\u017cycie.<\/p>\n<p><strong>Czy zachowa\u0142 si\u0119 w Pana zbiorach ten pami\u0105tkowy znaczek sprzed tylu lat ?<\/strong><\/p>\n<p>Nie s\u0105dz\u0119, ale mog\u0119 poszuka\u0107. Przekaza\u0142em je c\u00f3rce, wiec zobaczymy. W swoim czasie mia\u0142a tak\u0105 wystaw\u0119 znaczk\u00f3w. Wracaj\u0105c do tego instruktora modelarstwa pana Sergiusza \u00a0Musiatowicza, on by\u0142 studentem Wydzia\u0142u Lotnictwa i ca\u0142y czas b\u0119d\u0105c studentem, dorabia\u0142 sobie prowadz\u0105c t\u0119 modelarni\u0119 lotnicz\u0105. M\u00f3wi\u0119, ca\u0142y czas, bo to w moim\u00a0 przypadku trwa\u0142o 4 albo 5 lat. Moi s\u0105siedzi tutaj (<em>ulica Ceg\u0142owska i okolice \u2013 p. J. K. W.)<\/em>, pan Zbyszek G\u00f3rzy\u0144ski, jeszcze inni, te\u017c ucz\u0119szczali na t\u0105 modelarni\u0119 p\u00f3\u017aniej z tym panem instruktorem. Spotka\u0142em go ju\u017c p\u00f3\u017aniej po moich studiach. Te\u017c sko\u0144czy\u0142em energetyk\u0119 lotnictwa, czyli jakby w tym kierunku.<\/p>\n<p><strong>Ale te\u017c na Politechnice Warszawskiej?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak. Spotyka\u0142em go mo\u017ce nie w sprawach s\u0142u\u017cbowych, ale prawie. Tak wi\u0119c, jaki\u015b ten kontakt z nim mia\u0142em. Ale chcia\u0142bym podkre\u015bli\u0107, \u017ce to by\u0142 bardzo oddany cz\u0142owiek. Ca\u0142e pokolenie m\u0142odych ludzi tu na Bielanach na te modelarni\u0119 ucz\u0119szcza\u0142o i pasjonowa\u0142o si\u0119 puszczaniem tych modeli.<\/p>\n<p><strong>A propos <\/strong><strong>modelarni. Na pocz\u0105tku mej pracy w MDK \u201cBielany\u201d w ko\u0144cu lat 80. zapami\u0119ta\u0142em zielon\u0105 skrzynk\u0119 dobrze wyposa\u017con\u0105 w narz\u0119dzia do obr\u00f3bki drewna: d\u0142uta, wiert\u0142a, strugi z ostrzami, sk\u0142adane miary i wiele innych. By\u0142a to zielona skrzynia. Kilka lat sta\u0142a w korytarzu przy wej\u015bciu do pracowni malarskiej. Ciekaw by\u0142em tych starych narz\u0119dzi zachowanych w bardzo dobrym stanie, zadbanych a ka\u017cde mia\u0142o swoje miejsce. Przyszed\u0142 kres na zielone, toporne niskie \u0142awy ze schowkami na buty, kt\u00f3re sta\u0142y te\u017c wzd\u0142u\u017c korytarzy, zamykanych na k\u0142\u00f3dki i t\u0105 skrzyni\u0119. Narz\u0119dzi si\u0119 pozbyto. Nikt nie interesowa\u0142 si\u0119 ju\u017c modelarstwem. Z tej skrzyni mam dwa, trzy d\u0142uta, czyli z Pana okresu uczestnictwa na zaj\u0119ciach, z okresu pocz\u0105tk\u00f3w Jordanka.<\/strong><\/p>\n<p>Pami\u0119tam, pami\u0119tam !<\/p>\n<p><strong>Czyli t\u0105 zielon\u0105 skrzynk\u0119 Pan zapami\u0119ta\u0142, kt\u00f3r\u0105 Panu teraz przypomnia\u0142em?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak! Z tego baraczku na AWF-ie, trwa\u0142o to chyba nawet nie rok. Tam, ten tak zwany Jordanek si\u0119 mie\u015bci\u0142, to przenie\u015bli\u015bmy si\u0119 do nowo wybudowanego budynku, ale nie jestem pewien, czy on nie by\u0142 przeniesiony na tym terenie, na kt\u00f3rym dzisiaj on stoi i w tym miejscu. Z tym, \u017ce to by\u0142 mniejszy budynek. Gdy si\u0119 patrzy od strony ulicy Twardowskiej, to jest cz\u0119\u015b\u0107 pi\u0119trowa nawet po lewej stronie. No tak, ona by\u0142a ju\u017c za moich czas\u00f3w wybudowana. Natomiast by\u0142 to parterowy budyneczek z cz\u0119\u015bci\u0105 murowan\u0105 z prawej strony, gdzie by\u0142o wej\u015bcie. Tam mi\u0119dzy innymi by\u0142 pokoik, w kt\u00f3rym mieli\u015bmy modelarni\u0119.<\/p>\n<p><strong>Czyli z prawej strony, gdzie sekretariat MDK?<\/strong><\/p>\n<p>Jak si\u0119 ju\u017c chodzi\u0142o, to by\u0142 z lewej strony. Natomiast w dalszym ci\u0105gu by\u0142a du\u017ca sala, w kt\u00f3rej si\u0119 dzia\u0142o wszystko. Czyli ta cz\u0119\u015b\u0107 jest t\u0105 najstarsz\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105, z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105. Tak ja to pami\u0119tam, bo ona te\u017c zosta\u0142a zmodernizowana.<\/p>\n<p><strong>Czy opr\u00f3cz tego instruktora, Pana Musiatowicza pami\u0119ta Pan jeszcze inne postacie, lub jakie zaj\u0119cia by\u0142y prowadzone?<\/strong><\/p>\n<p>No tak, przewija\u0142y si\u0119 kobiety, ale szczerze powiem, nie pami\u0119tam.<\/p>\n<p><strong>Nie zapad\u0142y Panu w pami\u0119ci?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie. Nie bra\u0142em udzia\u0142u w innych zaj\u0119ciach. Natomiast, co innego powiem. Okna sypialni skierowane s\u0105 w tamt\u0105 stron\u0119 MDK, by\u0142o to latem, gdy by\u0142y otwarte. Nie mog\u0142em zasn\u0105\u0107. Co\u015b mnie m\u0119czy. D\u0142ugi czas to trwa\u0142o zanim skojarzy\u0142em, co to jest. To by\u0142y infrad\u017awi\u0119ki id\u0105ce od orkiestry rockowej, kt\u00f3ra tam \u0107wiczy\u0142a wieczorami. By\u0142a 10, 11 wieczorem. Mieli wzmacniacz na basowe d\u017awi\u0119ki. Rusza\u0142o na \u0142\u00f3\u017cku. Taka anegdotka. \u00a0Dok\u0142adnie 1964 rok.<\/p>\n<p><strong>Ile mog\u0142o by\u0107 jeszcze zaj\u0119\u0107 tutaj? Pami\u0119ta Pan jeszcze inne zaj\u0119cia, kt\u00f3re by\u0142y prowadzone w tych latach?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, poniewa\u017c by\u0142em na studiach, nie mia\u0142em czasu si\u0119 zajmowa\u0107.<\/p>\n<p><strong>W jakim by\u0142 Pan wtedy wieku, gdy chodzi\u0142 Pan na zaj\u0119cia?<\/strong><\/p>\n<p>To by\u0142o od roku 1952 do 1956. Mia\u0142em trzyna\u015bcie, do czternastu lat. No, a p\u00f3\u017aniej w wieku pi\u0119tnastu lat zacz\u0105\u0142em si\u0119 interesowa\u0107 dziewczynami\u00a0<em>\u00a0(\u015bmiech).<\/em><\/p>\n<p><strong>Czy tutaj Pan chodzi\u0142 z dziewczynami?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, to by\u0142y dziewczyny klasowe, nie z Jordanka. Natomiast chodzi mi po g\u0142owie, \u017ce by\u0142 gdzie\u015b klub bryd\u017cowy, jaka\u015b sekcja, bo wtedy z kolegami interesowali\u015bmy si\u0119 bryd\u017cem. Gdzie\u015b tak 1957 rok ?<\/p>\n<p><strong>Czy te\u017c tutaj?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, ale g\u0142owy nie dam. Co\u015b si\u0119 o konkurencji m\u00f3wi\u0142o, \u017ce w Jordanku co\u015b jest. Prosz\u0119 to traktowa\u0107, no nie chc\u0119 powiedzie\u0107 \u2013 jako wymys\u0142y. S\u0142abo sprawdzone.<\/p>\n<p><strong>Chcia\u0142em si\u0119 Pana zapyta\u0107, czy pami\u0119ta Pan, chocia\u017c to mo\u017ce by\u0107 trudne, jak wygl\u0105da\u0142y w\u00f3wczas formalno\u015bci przyj\u0119cia do takiego Ogrodu Jordanowskiego?<\/strong><\/p>\n<p>Takowych nie pami\u0119tam. Prawdopodobnie jak\u0105\u015b ewidencj\u0119, czy co\u015b takiego prowadzi\u0142 pan Musiatowicz w moim przypadku. On nas zna\u0142 z takiej codziennej\u2026 no, z tego imienia i z nazwiska i wszystkiego innego. I on si\u0119 jako\u015b tam sprawozdawa\u0142. Natomiast ja nigdy, ani nic nie podpisywa\u0142em, ani mnie nikt tam nie wypytywa\u0142, ani nie szed\u0142em do sekretariatu.<\/p>\n<p><strong>Czyli, \u017ce z rodzicami za r\u0105czk\u0119 Pan nie szed\u0142?<\/strong><\/p>\n<p>Wtedy cz\u0142owiek 12 \u2013 letni ju\u017c by\u0142 bardzo samodzielny.<\/p>\n<p><strong>Prowadzenia za r\u0105czk\u0119 nie by\u0142o?<\/strong><\/p>\n<p>Nie by\u0142o w zwyczaju.<\/p>\n<p><strong>A w jaki spos\u00f3b Pan si\u0119 dowiedzia\u0142 o istnieniu w\u00f3wczas Jordanka? Od koleg\u00f3w?<\/strong><\/p>\n<p>Nie wiem, nie odtworz\u0119 tego w pami\u0119ci. To, co mam w pami\u0119ci to po pierwsze, ten budyneczek na ko\u0144cu Ceg\u0142owskiej. Musia\u0142 by\u0107 Dzie\u0144 Dziecka? Albo co\u015b takiego, jaki\u015b festyn? Z kole\u017cank\u0105 si\u0119 bawi\u0119, puszczamy serso. To jest to pierwsze miejsce na obecnym terenie szpitala. O tym m\u00f3wi\u0119. Piaszczysta droga.<\/p>\n<p><strong>Czy ten teren by\u0142 zamkni\u0119ty, czy otwarty?<\/strong><\/p>\n<p>Budynek sta\u0142 na przestrzeni otwartej. M\u00f3g\u0142 przypomina\u0107 le\u015bnicz\u00f3wk\u0119. Wydaje si\u0119, \u017ce jaki\u015b p\u0142otek by\u0142. Ale w tej chwili tak patrz\u0119, czy od ulicy Marymonckiej by\u0142o jakie\u015b ogrodzenie? Ale raczej nie. Natomiast w g\u0142\u0105b lasu, to nie by\u0142o widoczne.<\/p>\n<p><strong>Dlatego, sz\u0142o si\u0119 do budynku po\u0142o\u017conego w lesie, bo nie by\u0142o jeszcze huty? Czy mo\u017cna tak powiedzie\u0107?<\/strong><\/p>\n<p>Mo\u017cna tak powiedzie\u0107. Hut\u0119 dopiero zaczynali w 1952. Huty jeszcze nie by\u0142o, ani szpitala.<\/p>\n<p><strong>Czyli mia\u0142o to miejsce w\u00f3wczas, kiedy Pan si\u0119 tam zjawi\u0142 przy Ceg\u0142owskiej. To by\u0142 rok 1951?<\/strong><\/p>\n<p>Ja mieszkam w Warszawie od 49. roku, urodzi\u0142em si\u0119 w 1940, jak ju\u017c Panu powiedzia\u0142em w Stalowej Woli. Mieszka\u0142em po drodze w Sosnowcu, w Gliwicach tam gdzie moja rodzina i dopiero z Gliwic, tutaj latem przyjecha\u0142em w 1949. Wracaj\u0105c teraz do tych dom\u00f3w kultury, wie Pan, to by\u0142 taki czas przemian ustrojowo-spo\u0142ecznych w Polsce. To by\u0142 trend, \u017ce to my dajemy kultur\u0119 i masow\u0105. Masow\u0105 w\u0142a\u015bnie i rzeczywi\u015bcie si\u0119 dzia\u0142o. Bielany by\u0142y bardzo dobrym terenem do tego, \u017ceby tutaj robi\u0107. W mie\u015bcie nie by\u0142o miejsca. Tu by\u0142y r\u00f3\u017cne tereny i w Lesie Biela\u0144skim powsta\u0142y dwa centra, mo\u017cna tak nazwa\u0107 kultury, kultury sobotnio-niedzielnej. Ale one by\u0142y czynne praktycznie ca\u0142y tydzie\u0144. Dwa centra, bo jedno by\u0142o, nazwijmy to, tak zwane dechy. My\u015bmy to tak nazywali. To jest w lesie na przed\u0142u\u017ceniu mniej wi\u0119cej ulicy Przy Agorze. Tam jakie\u015b resztki, pozosta\u0142o\u015bci zosta\u0142y. Wtedy nie by\u0142o takiego lasu, jak teraz. I tam zbudowano, nazwijmy to &#8211; dla doros\u0142ych. Czyli w\u0142a\u015bnie dechy. Tam jaka\u015b wielka karuzela mo\u017ce i by\u0142a, ale ja wcale tego nie pami\u0119tam. Natomiast dechy pami\u0119tam. Gra\u0142a orkiestra w niedziel\u0119, ludzie ta\u0144czyli. Pota\u0144c\u00f3wki. Ta\u0144czyli i bawili si\u0119. Ja sam zreszt\u0105 te\u017c. No ta\u0144czy\u0107, to mo\u017ce nie, bo mia\u0142em wtedy 12-13 lat. Gdzie\u015b tak w 1956, 1957 roku to ju\u017c si\u0119 ko\u0144czy\u0142o, ale w 53-54 to by\u0142o bardzo popularne. Wielu ludzi wspomina\u0142o, dlatego, \u017ce by\u0142a tradycja. Tradycja zabaw. Nie tyle tradycja zabaw, ile by\u0142a tradycja piknik\u00f3w le\u015bnych na Bielanach. Wcze\u015bniej tym centrum by\u0142 ko\u015bci\u00f3\u0142 Kamedu\u0142\u00f3w i przy nim karczma, bardzo znana, ale w 49. roku ju\u017c jej nie by\u0142o. Ale podobno jeszcze w 47. roku by\u0142a tam i chodzi\u0142o si\u0119. Ludzie opowiadali, \u017ce tam by\u0142a \u015bwietna kasza z zsiad\u0142ym mlekiem i tak dalej, takie jedzenie. Natomiast za moich czas\u00f3w klasztor Kamedu\u0142\u00f3w, nie tyle klasztor, co te budynki by\u0142y w ruinach. Budynki w\u0142a\u015bnie nie klasztorne, tylko Seminarium Duchownego, kt\u00f3re tam by\u0142o. To p\u00f3\u017aniej przej\u0105\u0142 UKSW z eremem za ko\u015bcio\u0142em. Tam chodzi\u0142em do ksi\u0119dza Koz\u0142owskiego po ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re nam po\u017cycza\u0142 m\u0142odym ludziom. P\u00f3\u017aniej \u015blub mi da\u0142 ks. Koz\u0142owski u \u015aw. Anny, ale to du\u017co p\u00f3\u017aniej. Ale wracaj\u0105c do tych centr\u00f3w; wi\u0119c tu by\u0142o dla doros\u0142ych, czyli taka cz\u0119\u015b\u0107 rozrywkowa, sobotnio-niedzielna. Postawiono tam budyneczek.<\/p>\n<p><strong>Czy by\u0142 to teren obecnej ulicy Przy Agorze?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie Przy Agorze, ale w lesie na tej wysoko\u015bci. Jak je\u017cd\u017c\u0119 tam rowerem, chodz\u0119 tam, \u015blady jeszcze znajduj\u0119. \u015alady s\u0105 podw\u00f3jne, bo przed wojn\u0105 by\u0142a tam strzelnica wojskowa, porz\u0105dna 300 metrowa, ogrodzona i s\u0105 \u015blady zar\u00f3wno po tej strzelnicy, jak i po tych baraczkach, kt\u00f3re tam by\u0142y wystawione dla Centrum Kultury, ca\u0142oroczne. S\u0105 tam pewne elementy, bo wiem, \u017ce ze swoim przyjacielem ju\u017c byli\u015bmy w jedenastej klasie, powiedzmy w 57, czy 56 roku, chodzili\u015bmy tam gra\u0107 w ping \u2013 ponga w ci\u0105gu tygodnia. Sto\u0142y kto\u015b tam wystawi\u0142 dla nas, po\u017cyczali\u015bmy rakietki i grali\u015bmy w tego ping-ponga. Mo\u017cna by\u0142o tam wypo\u017cyczy\u0107 jeszcze inne rzeczy. By\u0142a wypo\u017cyczalnia. Nie pami\u0119tam, czy co\u015b to kosztowa\u0142o, czy nie. Byli\u015bmy biednymi uczniakami, wtedy jeszcze nie mieli\u015bmy stypendi\u00f3w, wi\u0119c pewnie by\u0142o za darmo. Tak to wygl\u0105da\u0142o. Sob\u00f3t wolnych nie by\u0142o, jeszcze ludzie zapieprzali. P\u00f3\u017aniej rozbudowywa\u0142o si\u0119 Osiedle na Wrzecionie coraz wi\u0119cej, jako zaplecze dla Huty Warszawa. Chocia\u017c Huta zbudowa\u0142a tam swoje tereny rekreacyjne, mi\u0119dzy innymi boisko Hutnika, p\u00f3\u017aniej szko\u0142y. Oni mieli o co dba\u0107. Tego lasu nie zaniedbywali, co\u015b tam &#8211; co\u015b tam, jakie\u015b fundusze by\u0142y, bo wtedy chyba nawet jaka\u015b kanalizacja powsta\u0142a, jeszcze s\u0105 \u015blady do dzisiaj.<\/p>\n<p>Natomiast w cz\u0119\u015bci lasu przy ulicy Podle\u015bnej, w tej cz\u0119\u015bci, w ka\u017cdym razie \u00a0sz\u0142o si\u0119 ulic\u0105 Podle\u015bn\u0105, by\u0142 taki sam baraczek, gdzie by\u0142a obs\u0142uga, kt\u00f3ra wypo\u017cycza\u0142a jakie\u015b gry, jakie\u015b dziecinne do zabawy na tym terenie. Teraz to wygl\u0105da zupe\u0142nie inaczej, poniewa\u017c wzi\u0119li si\u0119\u00a0 za to w swoim czasie le\u015bnicy i zalesili m\u0142odym zalesieniem, natomiast w tych czasach, o kt\u00f3rych ja m\u00f3wi\u0119, ten Las Biela\u0144ski wygl\u0105da\u0142 inaczej, ca\u0142kowicie inaczej. Na dobr\u0105 spraw\u0119 by\u0142y tylko stare, kilkusetletnie d\u0119by, a pod nimi by\u0142a przepi\u0119kna trawa, i by\u0142y takie przestrzenie, gdzie by\u0142o wi\u0119cej piasku i innego rodzaju trawa, gdzie mo\u017cna by\u0142o kocyk roz\u0142o\u017cy\u0107 i tam dzieci biega\u0142y. Nie by\u0142o ogrodze\u0144. By\u0142y te\u017c r\u00f3\u017cne urz\u0105dzenia do zabawy, hu\u015btawki, czy co\u015b podobnego. Ja tam chodzi\u0142em z kolegami, \u017ceby w szachy pogra\u0107, spotka\u0107 si\u0119.<\/p>\n<p><strong>Jakby Pan mia\u0142 opisa\u0107 ten budynek Jordanka? Jakie\u015b szczeg\u00f3\u0142y budynku przy Ceg\u0142owskiej? Na przyk\u0142ad, czy wydawano posi\u0142ki ca\u0142odzienne dzieciom, by\u0142a jaka\u015b izba, sala? Czy by\u0142a kuchnia, piece? Jak to wn\u0119trze wygl\u0105da\u0142o?<\/strong><\/p>\n<p>No, nie ja tego nie pami\u0119tam. Chyba co, wed\u0142ug mnie tam by\u0142y tylko cztery. Ma\u0142e pomieszczenia przy wej\u015bciu.<\/p>\n<p><strong>Jaki to m\u00f3g\u0142by by\u0107 metra\u017c?<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142y cztery pomieszczenia. Dwa pomieszczenia by\u0142y do dwudziestu pi\u0119ciu metr\u00f3w, mo\u017ce trzydzie\u015bci, bo jeszcze przez \u015brodek korytarz bieg\u0142. W takim pomieszczeniu\u00a0 mie\u015bci\u0142o si\u0119 dziesi\u0119ciu ch\u0142opak\u00f3w. Wi\u0119cej ni\u017c dziesi\u0119ciu, by si\u0119 nie zmie\u015bci\u0142o. No i jakie\u015b sto\u0142y by\u0142y. Dwa by\u0142y jakby w\u0119\u017csze na jedno okno tylko, kt\u00f3re wychodzi\u0142y w kierunku ulicy Twardowskiej; to by\u0142y takie dwa pomieszczenia, nazwijmy to u\u017cyteczne, natomiast sekretariat\u2026 .<\/p>\n<p><strong>U\u017cyteczne? Czyli to by\u0142y jakie\u015b magazyny?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. Mia\u0142em na my\u015bli jakie\u015b zaj\u0119cia.<\/p>\n<p><strong>Ale czy Pami\u0119ta Pan jakie\u015b inne?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie pami\u0119tam. Natomiast wiem, \u017ce po prawej stronie by\u0142 sekretariat i siedzia\u0142y tam dwie panie i kolega Sergiusz, kt\u00f3ry by\u0142 zainteresowany tymi paniami\u00a0<em>(u\u015bmiech).<\/em>On si\u0119 spotyka\u0142 z tymi paniami w przedszkolu przy Ceg\u0142owskiej, kt\u00f3re powsta\u0142o troszk\u0119 wcze\u015bniej ni\u017c w 53. roku. Chyba w 52. wybudowano ? Tak, \u017ce jak by\u0142 ten okres zawieruchy, kiedy przenoszono Jordanek i nasze zaj\u0119cia z terenu szpitala do obecnego po\u0142o\u017cenia i w mi\u0119dzyczasie by\u0142y \u00a0w AWF-ie \u2013 to nazw\u0119 okresem zamieszania. Wtedy te\u017c pan Musiatowicz odwiedza\u0142 panie w wakacje w tym przedszkolu. Ja si\u0119 z nim tam spotyka\u0142em, co\u015b odbiera\u0142em.<\/p>\n<p><strong>Wracaj\u0105c do tych pomieszcze\u0144\u2026<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142y dwa takie pomieszczenia. Modelarskie mnie w szczeg\u00f3lno\u015bci interesowa\u0142y. Po prawej stronie jakby od strony szpitala by\u0142 sekretariat. A w tym drugim pomieszczeniu nie wiem co? Mo\u017ce i kuchnia, ale ja tam posi\u0142k\u00f3w nie jada\u0142em.<\/p>\n<p><strong>Jak d\u0142ugo trwa\u0142y takie mniej wi\u0119cej? Czy czas by\u0142 limitowany? Trzy, cztery godziny?<\/strong><\/p>\n<p>No, co najmniej trzy.<\/p>\n<p><strong>Czy odbywa\u0142y si\u0119 popo\u0142udniami?<\/strong><\/p>\n<p>Popo\u0142udniami oczywi\u015bcie.<\/p>\n<p><strong>Czyli, przed po\u0142udniem miejsce by\u0142o nieczynne?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, co innego si\u0119 dzia\u0142o. Po po\u0142udniami, od\u00a0 godziny\u00a0 czwartej, pi\u0105tej zaczyna\u0142em i cz\u0119sto do zmroku. Wiem, ze wraca\u0142em p\u00f3\u017ano do domu. To nie by\u0142o limitowane jako\u015b, nie odbywa\u0142o si\u0119, \u017ce pan patrzy\u0142. Ja co\u015b pi\u0142owa\u0142em, kolega co\u015b tam. Jak sko\u0144czy\u0142, to szed\u0142 do domu.<\/p>\n<p><strong>Chcia\u0142bym si\u0119 Pana zapyta\u0107, jak by\u0142o zim\u0105 z ogrzewaniem?<\/strong><\/p>\n<p>Nie pami\u0119tam, nie powiem Panu.<\/p>\n<p><strong>Tutaj by\u0142y kaflowe piece. By\u0142a kuchnia. W 1986 roku wszystko jeszcze by\u0142o. Du\u017ca sala, pracownia rysunkowa, kuchnia kaflowa z paleniskami. Sk\u0142ad w\u0119gla, drzewa.<\/strong><\/p>\n<p>No, to wida\u0107, \u017ce i tak wcze\u015bniej by\u0142o. My\u015bl\u0119, \u017ce to mog\u0142o by\u0107.<\/p>\n<p><strong>I by\u0142o okienko do kuchni, kt\u00f3re mia\u0142em mi\u0119dzy pracowni\u0105 malarsk\u0105 a kuchni\u0105 w\u0119glow\u0105, tak jak kiedy\u015b w barach mlecznych, szko\u0142ach, na sto\u0142\u00f3wkach. Drewniane okienko, kt\u00f3re podnoszono w g\u00f3r\u0119 podczas wydawania posi\u0142k\u00f3w. Pewnie krzyczano: \u201cObiad ! Obiad!\u201d i wydawano obiad, \u015bniadania, podwieczorki dzieciom.<\/strong><\/p>\n<p>Mog\u0142y si\u0119 tam\u00a0 odbywa\u0107 tak zwane p\u00f3\u0142kolonie. Prosz\u0119 mi wybaczy\u0107, ale pami\u0119tam Jordanek z czas\u00f3w, kiedy chodzi\u0142em na modelarni\u0119, jak to si\u0119 m\u00f3wi\u0142o. A p\u00f3\u017aniej zacz\u0105\u0142em studia. Studia nie by\u0142y \u0142atwe na MEiL -u\u00a0<em>(Wydzia\u0142 Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej \u2013 p. J.K.W.).\u00a0<\/em>Studiowa\u0142em dok\u0142adnie, bo sze\u015b\u0107 lat zamiast pi\u0119ciu i nie zajmowa\u0142em si\u0119 ju\u017c tym wtedy, pomimo, \u017ce chodzi\u0142em do \u017cony, odwiedza\u0142em. Ale jeszcze nie byli\u015bmy ma\u0142\u017ce\u0144stwem. Ale do Jordanka nie chodzi\u0142em. Do Jordanka zacz\u0105\u0142em chodzi\u0107 z c\u00f3rk\u0105.<\/p>\n<p><strong>Czyli obecny teren na kt\u00f3rym si\u0119 spotykamy.<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Obecny budynek, obecny teren.<\/p>\n<p><strong>Czy c\u00f3rka chodzi\u0142a tam na jakie\u015b zaj\u0119cia? Na przyk\u0142ad, na plastyczne.<\/strong><\/p>\n<p>Chodzili\u015bmy na g\u00f3rk\u0119 zim\u0105 na sanki. No, zimy by\u0142y lepsze. Zimy by\u0142y zimami. C\u00f3rka czeka\u0142a, a\u017c wr\u00f3c\u0119 z pracy. Co\u015b tu zjad\u0142em i to:\u00a0<em>\u201cchod\u017a tata na sanki\u201d<\/em>\u00a0.To obowi\u0105zkowo lecieli\u015bmy na sanki. By\u0142o to w latach siedemdziesi\u0105tych.<\/p>\n<p><strong>Czy co\u015b dzia\u0142o si\u0119 w tych latach siedemdziesi\u0105tych na terenie, imprezy, uroczysto\u015bci? Czy dochodzi\u0142y do Pana jakie\u015b g\u0142osy? Czyny partyjne PZPR i tym podobne? Sadzenia drzewek? Akcje?<\/strong><\/p>\n<p>Ej, nie, nie. Nie mam te\u017c \u015bwiadomo\u015bci, \u017ceby c\u00f3rka ucz\u0119szcza\u0142a na jakie\u015b zaj\u0119cia sta\u0142e, plastyczne. Chocia\u017c sk\u0142ama\u0142bym, chyba, \u017ce&#8230; .Nie, ona chodzi\u0142a na plastyk\u0119. No tak, tak, tak. Lepi\u0142a, bo dosta\u0142a w prezencie, gdzie\u015b tu sta\u0142, taki z gliny wypalony jaki\u015b kubek. Tu sta\u0142 gdzie\u015b. No, to w\u0142a\u015bnie u was.<\/p>\n<p><strong>Czyli, \u017ce by\u0142a ceramika, plastyka.<\/strong><\/p>\n<p>No tak.<\/p>\n<p><strong>W latach siedemdziesi\u0105tych\u2026<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Lata siedemdziesi\u0105te. Mo\u017ce ona co\u015b wi\u0119cej powie. Ale widz\u0119, \u017ce niewiele pami\u0119tam. No, ja z przyjemno\u015bci\u0105 wr\u00f3ci\u0142em do czas\u00f3w bardzo odleg\u0142ych. M\u00f3j obszar penetracji by\u0142 znacznie szerszy, zim\u0105 interesowa\u0142em si\u0119 nartami. To by\u0142o dla maluch\u00f3w. Te\u017c by\u0142a wypo\u017cyczalnia sprz\u0119tu sportowego.<\/p>\n<p><strong>W kt\u00f3rym miejscu?<\/strong><\/p>\n<p>Je\u017celi Pan zna ten teren w og\u00f3le, to jakby powiedzie\u0107, tam przy p\u0142ocie UKSW mo\u017cna przebi\u0107 si\u0119 do Wis\u0142y. Ach, by\u0142 jaki\u015b ciek wodny, strumyk, i tam jako\u015b omija\u0142 t\u0119 g\u00f3r\u0119 na kt\u00f3rej sta\u0142 ko\u015bci\u00f3\u0142. Na dole, gdzie\u015b w tym rejonie. Sta\u0142 tam bardzo porz\u0105dny barak, zosta\u0142a po nim tylko brama wjazdowa, gdzie mo\u017cna by\u0142o wypo\u017cyczy\u0107 narty<a href=\"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870#_ftn2\">[2]<\/a>. Poniewa\u017c \u00a0mia\u0142em swoje, to je\u017adzi\u0142em na swoich, ale to by\u0142 bardzo ucz\u0119szczany punkt. Bardzo du\u017co ludzi przyje\u017cd\u017ca\u0142o w niedziel\u0119. Narty na Bielanach. Tak, tak. \u015anieg by\u0142 wtedy.<\/p>\n<p><strong>Bardzo, bardzo ma\u0142o znany fakt, narty na Bielanach w tamtym czasie? Teraz Pan tego w og\u00f3le nie zobaczy, \u017cadnego narciarza\u00a0<em>(\u015bmiech)<\/em>.<\/strong><\/p>\n<p>M\u00f3j zi\u0119\u0107 ma bieg\u00f3wki, to jeszcze biega do AWF-u. I widzi pan w tej sprawie bardzo du\u017co z\u0142ego, albo i dobrego, ale chyba z\u0142ego zrobili ochroniarze przyrody, kt\u00f3rzy chcieli przywr\u00f3ci\u0107 ten las do pierwotnego stanu. Mo\u017ce i dobrze to zrobili, ale nasadzaj\u0105c nowe drzewa, to p\u00f3\u017ane lata 60, 70. Ogrodzili tamte tereny, tylko \u015bcie\u017cki wyznaczyli. Ale d\u0119by, kt\u00f3re by\u0142y zdrowe, mam je jeszcze przed oczyma, \u00a0znikn\u0119\u0142y. Jest wiele jeszcze zdj\u0119\u0107, chyba u pana Duszka s\u0105 te\u017c zdj\u0119cia z tego ? Jeszcze w czasie powojennym. Nie wiem, czy pan zna ten album Pana Duszka?<\/p>\n<p><strong>Albumu nie widzia\u0142em. Pana Duszka mia\u0142em pozna\u0107 i \u017con\u0119 te\u017c, gdy realizowa\u0142em pierwsze autorskie konkursy w Warszawie, konkursy plastyczno \u2013 historyczne dla dzieci i m\u0142odzie\u017cy na Bielanach. Rekomendowa\u0142 Pan Micha\u0142 Mazurowski \u2013 \u00f3wczesny burmistrz Bielan. \u00a0Chodzi\u0142o o wydanie poczt\u00f3wek pokonkursowych.<\/strong><\/p>\n<p>Ale obecnie, co dosz\u0142y do mnie s\u0142uchy jest Fototeka Biela\u0144ska. Buduj\u0105\u00a0 j\u0105, czy ju\u017c jest? By\u0142em na wystawie takich zdj\u0119\u0107 stosunkowo niedawno na wystawie starych zdj\u0119\u0107 z Bielan. By\u0107 mo\u017ce w tej Fototece m\u00f3g\u0142by Pan znale\u017a\u0107 jakie\u015b zdj\u0119cia\u2026 . Zbieraj\u0105 tak\u017ce od os\u00f3b prywatnych. Pan Gawerski przekaza\u0142. Wypadaj\u0105 mi nazwiska z pami\u0119ci. Gmina wyda\u0142a bardzo pi\u0119kny album zdj\u0119\u0107 pana Adolfa Duszka.<\/p>\n<p><em>Gdy ko\u0144czy\u0142em wywiad z Panem Jerzym w jego domu przy ulicy Gr\u0119ba\u0142owskiej to z zakup\u00f3w wr\u00f3ci\u0142a c\u00f3rka Pana Jerzego. Pani Gra\u017cyna w\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 na kr\u00f3tko do wspomnie\u0144 swego taty, dodaj\u0105c w\u0105tki zwi\u0105zane ze swoimi wspomnieniami z M\u0142odzie\u017cowym Domem Kultury \u201cBielany\u201d, zw\u0142aszcza z pracowni\u0105 malarsk\u0105 pod koniec lat siedemdziesi\u0105tych. By\u0142o to spojrzenie kolejnego pokolenia zwi\u0105zanego z tym miejscem. Rozmowy nak\u0142ada\u0142y si\u0119 jedna na drug\u0105. Pan Jerzy odebra\u0142 telefon od swego kolegi Wojciecha Bergera, gdzie pada\u0142y nazwiska koleg\u00f3w z Bielan: Janusz Pawluczuk, Janek Szelec, Artur Jaroszewski, Ewa \u017bywuska, \u0141ukasz Kurpisz. Pan Jerzy: \u201cNo, ma\u0142o kto \u017cyje, ale wiesz co? Ja robi\u0119 spotkania klasowe i 12 os\u00f3b jeszcze przychodzi, \u00a0Marka nie widuj\u0119. Co si\u0119 sta\u0142o ? Kiedy? Ale kiedy zmar\u0142? No wiesz co? Tu Marek z Wie\u015bkiem Krakowskim na spacery chodzili i tutaj o mnie zahaczali. No tak. Ja z Wie\u015bkiem spotyka\u0142em si\u0119 w knajpie na obiedzie, \u017ce\u015bmy tam na obiady chodzili do \u201cKaruzela\u201d, ale teraz ja nie chodz\u0119, to si\u0119 nie spotykam. \u201c<\/em><\/p>\n<p><em>W tle tej rozmowy Pani Gra\u017cyna ze mn\u0105 poruszy\u0142a jedno nazwisko mej najstarszej wychowanki, kt\u00f3r\u0105 wsp\u00f3lnie znali\u015bmy i te\u017c jej rodzin\u0119. Zuzia Nowicka z Alei Zjednoczenia. Charakterystyczna posta\u0107 Bielan, niemal\u017ce codziennie id\u0105ca z domu na zaj\u0119cia na Ceg\u0142owsk\u0105 39 z teczk\u0105 na rysunki. Podr\u00f3\u017c wspomnie\u0144 pana Jerzego po Starych Bielanach zako\u0144czy\u0142a niespodziewanie c\u00f3rka, zwracaj\u0105c si\u0119 do ojca:<\/em><\/p>\n<p>\u201d &#8211; Nie zd\u0105\u017cy\u0142am zrobi\u0107 zdj\u0119\u0107 tego domu. Oni ju\u017c to rozwalili &#8211; szybko m\u00f3wi\u0142a c\u00f3rka.<\/p>\n<p>&#8211; Kt\u00f3ry? Kt\u00f3ry? Kt\u00f3ry rozwalili? \u00a0\u2013\u00a0 dopytywa\u0142 pan Jerzy.<\/p>\n<p>&#8211; Ten na rogu Lesznowolskiej i Twardowskiej. To tam\u2026 . Bo to jeszcze by\u0142 wystawowy te\u017c.<\/p>\n<p>Pana Pola rozbieraj\u0105 ten dom. &#8211; odpowiedzia\u0142a Pani Gra\u017cyna Supel. \u201d<\/p>\n<p><em>Wywiad przeprowadzi\u0142em w domu Pa\u0144stwa Supl\u00f3w przy ulicy Gr\u0119ba\u0142owskiej dnia 21 kwietnia 2023 roku. Spotkali\u015bmy si\u0119 jeszcze na du\u017cym pikniku o zdrowiu na terenie MDK \u201cBielany\u201d w maju 2023 roku. Zrobili\u015bmy sobie wzajemnie zdj\u0119cia. Dnia 24 czerwca 2023 zmar\u0142 Pan Jerzy Supel, za\u015b 7 lipca odby\u0142 si\u0119 Jego pogrzeb na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie. By\u0142 niestrudzonym, oddanym samorz\u0105dowcem Starych Bielan.<\/em><\/p>\n<p>Wywiad autoryzowany w 2023 roku<\/p>\n<p>[1]\u00a0Sergiusz Musiatowicz (1931 \u2013 2011) \u2013 in\u017cynier lotnictwa, pracownik Wytw\u00f3rni Sprz\u0119tu Komunikacyjnego Warszawa \u2013 Ok\u0119cie, s\u0119dzia samolotowy sprawuj\u0105cy opiek\u0119 merytoryczn\u0105 przez dziesi\u0105tki lat nad mistrzami \u015bwiata w lataniu precyzyjnym i rajdowym. By\u0142 absolwentem Liceum Og\u00f3lnokszta\u0142c\u0105cego im. Stefana \u017beromskiego w Kielcach. Matura z roku 1951. W dniu 28 listopada 2009 roku podczas uroczystego Walnego Zgromadzenia cz\u0142onk\u00f3w Warszawskiego Klubu Senior\u00f3w Lotnictwa w ramach Jubileuszu 70 \u2013 lecia dzia\u0142alno\u015bci Warszawskiego Klubu Senior\u00f3w Lotnictwa zosta\u0142 odznaczony Medalem \u201c90 \u2013 lecia Lotnictwa Polskiego\u201d.<\/p>\n<p>W latach pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych by\u0142 instruktorem modelarstwa w Jordanku (obecnie M\u0142odzie\u017cowy Dom Kultury \u201cBielany\u201d przy ulicy Ceg\u0142owskiej 39 w Warszawie) .<\/p>\n<p>[2]\u00a0Jeszcze w latach osiemdziesi\u0105tych magazyn MDK \u201cBielany\u201d posiada\u0142 w swych zasobach wiele par nart biegowych z kijkami, wiele te\u017c drewnianych sanek, pary but\u00f3w z \u0142y\u017cwami dla dziewczynek i \u0142y\u017cwy przykr\u0119cane do but\u00f3w dla ch\u0142opc\u00f3w. Przed budynkiem rozlewano wod\u0119 robi\u0105c niewielkie zamarzni\u0119te oczko wodne dla \u0142y\u017cwiarzy. \u015awiadczy\u0142o to, \u017ce we wspomnianym okresie sporty zimowe dla m\u0142odzie\u017cy cieszy\u0142y si\u0119 bardzo du\u017c\u0105 popularno\u015bci\u0105, zgodnie z trendem, o kt\u00f3rym wspomina\u0142 Pan Jerzy Supel \u2013 poniewa\u017c: <em>\u201dZimy, to by\u0142y zimy\u201d.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h2 id=\"2\" style=\"padding-left: 40px;\">Przystanek 2<\/h2>\n<p style=\"padding-left: 40px;\"><em><strong>Rozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego<br \/>\nz Panem Wojciechem Bergerem<\/strong><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Jan Krzysztof Wi\u015blicki: \u2013\u00a0<strong>Prosz\u0119 mi opowiedzie\u0107, jak wygl\u0105da\u0142o Pana zagospodarowanie czasu wolnego przez Pana rodzic\u00f3w po wojnie 1945 roku na terenie Bielan?<\/strong><\/p>\n<p>Wojciech Berger: \u2013\u00a0Przedszkole przy ulicy Ceg\u0142owskiej by\u0142o zupe\u0142nie niezale\u017cnie od Ogr\u00f3dka Jordanowskiego. Ogr\u00f3dek to by\u0142a jedna sprawa i tam chodzi\u0142em z siostr\u0105 po szkole, gdzie\u015b do godziny pi\u0105tej po po\u0142udniu.<\/p>\n<p><strong>A ile lat mia\u0142 Pan wtedy?<\/strong><\/p>\n<p>Wtedy mog\u0142em mie\u0107 osiem, dziewi\u0119\u0107? Dziewi\u0119\u0107 lat, bo to ju\u017c by\u0142o, jak chodzi\u0142em do szko\u0142y przy Smole\u0144skiego, bo do pierwszej klasy chodzi\u0142em na Zuga. Potem matka mnie przenios\u0142a na Smole\u0144skiego. I po tej szkole w\u0142a\u015bnie tam chodzi\u0142em, chocia\u017c moja siostra ju\u017c wcze\u015bniej chodzi\u0142a, albo by\u0142a ni\u017cej dwa lata w szkole. To wtedy j\u0105 zabiera\u0142em i razem szli\u015bmy.<\/p>\n<p><strong>Czy wtedy powstawa\u0142 Szpital Biela\u0144ski?<\/strong><\/p>\n<p>Nie by\u0142o jeszcze Szpitala Biela\u0144skiego, nie by\u0142o budynku, ani nawet budowy. Niczego.<\/p>\n<p><strong>Kt\u00f3r\u0119dy szli\u015bcie do Jordanka?<\/strong><\/p>\n<p>Ulic\u0105 Ceg\u0142owsk\u0105.<\/p>\n<p><strong>Czyli tamt\u0119dy, gdzie jest teraz szpitalny gara\u017c?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Ona by\u0142a zamkni\u0119ta, bo ko\u0144czy\u0142a si\u0119 laskiem. Tam si\u0119 ko\u0144czy\u0142 odcinek ulicy. Ju\u017c by\u0142 lasek, gdzie p\u00f3\u017aniej zacz\u0119to budowa\u0107 szpital, a przedszkole by\u0142o jakie\u015b trzydzie\u015bci metr\u00f3w dalej od wej\u015bcia do tego Ogr\u00f3dka Jordanowskiego, po prawej, tak, po prawej stronie.<\/p>\n<p><strong>Z jakiego materia\u0142u by\u0142 wykonany?<\/strong><\/p>\n<p>Budynek przedszkola to by\u0142 taki budynek pi\u0119trowy. Chyba murowany z czerwonej ceg\u0142y? \u00a0Nawet nie otynkowany. Tak. To by\u0142a czerwona ceg\u0142a, pami\u0119tam. Zabiera\u0142em siostr\u0119 z tego przedszkola.<\/p>\n<p><strong>Chcia\u0142em si\u0119 zapyta\u0107 Pana, je\u017celi rodzice m\u00f3wili do Was \u201ep\u00f3jdziecie jutro do\u201d, to jakiego okre\u015blenia u\u017cywali? P\u00f3jdziecie do przedszkola? P\u00f3jdziecie dok\u0105d?<\/strong><\/p>\n<p>To nazywano Ogr\u00f3dkiem Jordanowskim.<\/p>\n<p><strong>Ot, tak po prostu?<\/strong><\/p>\n<p>Ogr\u00f3dek Jordanowski.<\/p>\n<p><strong>Nawet w\u0142\u0105cznie z tym budynkiem?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie. Przedszkole by\u0142o jakby zupe\u0142nie co innego, a Ogr\u00f3dek Jordanowski, to my\u015bmy tam chodzili po szkole i tam byli\u015bmy. Szko\u0142a ko\u0144czy\u0142a si\u0119 gdzie\u015b o pierwszej, drugiej, to o ile sobie przypominam, to dostawali\u015bmy tam jak\u0105\u015b zup\u0119 i do pi\u0105tej tam byli\u015bmy, kiedy ju\u017c matka wraca\u0142a z pracy. My\u015bmy wtedy Twardowsk\u0105 wracali albo przez Lasek na Przybyszewskiego.<\/p>\n<p><strong>Na Przybyszewskiego. Tam, gdzie Pa\u0144stwo mieszkali\u015bcie od czas\u00f3w przedwojennych.<\/strong><\/p>\n<p>Czasami sz\u0142o si\u0119 przez Lasek, bo od tego Ogr\u00f3dka Jordanowskiego by\u0142a furtka do Lasku i mo\u017cna by\u0142o przez Lasek przej\u015b\u0107 do ulicy Przybyszewskiego. Po wojnie to by\u0142a ca\u0142a sie\u0107 tych ogr\u00f3dk\u00f3w jordanowskich. Ta organizacja przetrwa\u0142a sprzed wojny.<\/p>\n<p><strong>Sama nazwa to okres na d\u0142ugo jeszcze sprzed I wojny \u015bwiatowej za\u0142o\u017cona w 1889 roku przez dr Henryka Jordana w Krakowie. St\u0105d nazwa od jej za\u0142o\u017cyciela.<\/strong><\/p>\n<p>No w\u0142a\u015bnie, i to przetrwa\u0142o i tak pami\u0119tam, \u017ce tylko by\u0142 taki d\u0142ugi dosy\u0107 obszerny drewniany barak i w tym baraku to wszystko si\u0119 tam odbywa\u0142o.<\/p>\n<p><strong>Czy by\u0142y tam jakie\u015b zaj\u0119cia dla dzieci?<\/strong><\/p>\n<p>No, to g\u0142\u00f3wnie polega\u0142o na tym, \u017ce to by\u0142a opieka i przypilnowanie w odrabianiu lekcji. By\u0142y te\u017c jakie\u015b zaj\u0119cia. Ja ju\u017c ich nie pami\u0119tam. Szczerze m\u00f3wi\u0105c nie bardzo mi si\u0119 chcia\u0142o chodzi\u0107 do tego Ogr\u00f3dka Jordanowskiego, bo wola\u0142em si\u0119 wybiega\u0107 z kolegami w swojej okolicy, czy t\u0142uc si\u0119 z kolegami <em>( \u015bmiech).\u00a0<\/em>Dzieci mia\u0142y opiek\u0119. Zostawa\u0142y, dostawa\u0142y \u015bniadanie, dostawa\u0142y obiad. Ko\u0144czono prace o okre\u015blonej godzinie. Gdy rodzice i dzieci ustalili, to by\u0142y puszczane do domu. To nie by\u0142a opieka na ca\u0142y dzie\u0144, bo to by\u0142a dla dzieci szkolnych, nie przedszkolnych, tylko dla szkolnych, kt\u00f3re po nauce mia\u0142y zapewnion\u0105 opiek\u0119.<\/p>\n<p><strong>Chcia\u0142bym si\u0119 Pana zapyta\u0107 o przekr\u00f3j spo\u0142eczny? Dzieci robotnicze, dzieci inteligencji, rzemie\u015blnik\u00f3w? Jakie to by\u0142y \u015brodowiska?<\/strong><\/p>\n<p>Raczej by\u0142y to \u015brodowiska inteligenckie, ale nie wykluczam, \u017ce by\u0142y te\u017c z rodzin robotniczych. Musia\u0142o by\u0107 kryterium, \u017ceby by\u0107 przyj\u0119tym. Chodzi\u0142o przecie\u017c o zapewnienie dzieciom opiek\u0119, kiedy rodzice pracowali. No, to by\u0142 w\u0142a\u015bnie 48, 49 rok.<\/p>\n<p><strong>Pan Jerzy Supel, kt\u00f3rego Pan bardzo dobrze zna, m\u00f3wi\u0142 to samo. Tylko Pan m\u00f3wi konkretnie o budynku, o kt\u00f3rym pan Jerzy Supel m\u00f3wi\u0142, \u017ce on ko\u0144czy\u0142 si\u0119 na piaszczystej drodze, \u017ce szed\u0142 piaszczyst\u0105 drog\u0105 i na ko\u0144cu sta\u0142 budynek.<\/strong><\/p>\n<p>Ja pami\u0119tam, \u017ce wej\u015bcie by\u0142o od strony Ceg\u0142owskiej, za\u015b z ty\u0142u by\u0142a furtka przez kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna by\u0142o wej\u015b\u0107 do Lasku Lindego i tam chodzili\u015bmy nawet na spacer do Lasku i jak si\u0119 sz\u0142o prosto, to si\u0119 trafia\u0142o na taki usypany wa\u0142, podobno jeszcze z czas\u00f3w Powstania Ko\u015bciuszkowskiego.<\/p>\n<p><strong>Taka jest legenda. Faktycznie wa\u0142 usypany zosta\u0142 przez \u017co\u0142nierzy rosyjskich lub niemieckich z okresu I wojny \u015bwiatowej.<\/strong><\/p>\n<p>A mo\u017cliwe! Mo\u017cliwe. W ka\u017cdym razie wiem, \u017ce na ten wa\u0142 my\u015bmy z ulicy Przybyszewskiego chodzili i zje\u017cd\u017cali\u015bmy zim\u0105 z tego wa\u0142u. Pami\u0119tam, \u017ce by\u0142 jaki\u015b tragiczny wypadek. Dziecko wpad\u0142o na drzewo i nie prze\u017cy\u0142o. Szpital zacz\u0119li budowa\u0107\u00a0 w latach pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych a tego przedszkola, kt\u00f3re jest przy Twardowskiej wtedy jeszcze nie by\u0142o. To p\u00f3\u017aniejsza sprawa.<\/p>\n<p><strong>No tak. Ciekawy jestem. Czy to przedszkole przy Twardowskiej powsta\u0142o w miejscu jakiego\u015b budynku prywatnych w\u0142a\u015bcicieli, czyli po budynku powystawowym z lat dwudziestych?<\/strong><\/p>\n<p>Tego to ju\u017c nie wiem, raczej to by\u0142a wolna dzia\u0142ka niezabudowana. Tutaj by\u0142y ogr\u00f3dki, a potem, dalej by\u0142y tylko piaski, g\u00f3rki i wie\u015b Wawrzyszew. Bo jak opowiada\u0142a mi moja mama i chrzestna, pani Zieli\u0144ska, kt\u00f3ra nad nami mieszka\u0142a, to Lasek Lindego by\u0142 r\u00f3wnie\u017c za naszymi domami a\u017c do Wawrzyszewa. Tylko jak w roku 1940 przysz\u0142a tak sroga zima, to ludzie z Bielan wyci\u0119li go na opa\u0142 i utworzono stra\u017ce obywatelskie pilnuj\u0105ce, by nie wycina\u0107 wszystkiego i ten kawa\u0142 od Kasprowicza a\u017c do Marymonckiej ocala\u0142.<\/p>\n<p><strong>Czyli te\u017c od Karskiej do Ceg\u0142owskiej?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, do Karskiej. Do Karskiej, do ulicy Lindego, do Kasprowicza i Marymonckiej. Zgadza si\u0119. Z okien naszego domu nie by\u0142o wida\u0107 \u017cadnych obiekt\u00f3w, tylko pola wsi Wawrzyszew. Tu nic nie by\u0142o.<\/p>\n<p>Z Adrianem Gawerskim, z kt\u00f3rym si\u0119 przyja\u017animy od lat m\u0142odzie\u0144czych chodzili\u015bmy nad Wis\u0142\u0119.<\/p>\n<p><strong>Zn\u00f3w pojawia si\u0119 pi\u0119kny motyw Lasku Lindego. Czy droga wiod\u0142a przez ten Lasek i wspomniany wa\u0142, czy przez AWF?<\/strong><\/p>\n<p>Na wysoko\u015bci ulicy Lindego. Ta g\u0142\u00f3wna ulica, kt\u00f3ra prowadzi do UKSW. Wi\u0119c szli\u015bmy z Przybyszewskiego na prze\u0142aj i tam nad Wis\u0142\u0119\u2026<\/p>\n<p><strong>Czy zatrzymywali\u015bcie si\u0119 u Kamedu\u0142\u00f3w?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, szli\u015bmy nad Wis\u0142\u0119, na pla\u017ce. Pla\u017ce wtedy by\u0142y pi\u0119kne, powy\u017cej burzowca, bo burzowiec by\u0142 na wysoko\u015bci klasztoru i by\u0142a brudna woda. Powy\u017cej za\u015b, czyli od klasztoru w stron\u0119 Warszawy, jakie\u015b sto, dwie\u015bcie metr\u00f3w by\u0142y pi\u0119kne pla\u017ce. Tam k\u0105pali\u015bmy si\u0119 i pla\u017cowali. By\u0142o kilka wypadk\u00f3w utoni\u0119\u0107 naszych znajomych, koleg\u00f3w. Wis\u0142a by\u0142a tam bardzo zdradliwa. By\u0142y pr\u0105dy wirowe. Chodzili\u015bmy te\u017c nad stawy Brustmana. Tam nie by\u0142o \u017cadnych zabudowa\u0144, tylko \u0142\u0105ka, stare drzewa dooko\u0142a, stawy zaro\u015bni\u0119te rz\u0119s\u0105, zaraz jak jest ulica Barcicka. W prywatnym domu by\u0142a dosy\u0107 spora kaplica, gdzie chodzili\u015bmy na ch\u00f3r. W tym ch\u00f3rze mi\u0119dzy innymi \u015bpiewa\u0142a pani Szczepa\u0144ska, s\u0142ynna powojenna \u015bpiewaczka\u00a0<em>( p. Wojciech Bergman pokazuje zdj\u0119cie).<\/em><\/p>\n<p><strong>Czy na zdj\u0119ciu jest ten ch\u00f3r?<\/strong><\/p>\n<p>To jest ten ch\u00f3r. Trudno jednak rozpozna\u0107. To s\u0105 w\u0142a\u015bnie uczestnicy, spotkanie tego ch\u00f3ru.<\/p>\n<p><strong>Czy to by\u0142y spotkania w prywatnym domu?<\/strong><\/p>\n<p>Kaplica by\u0142a og\u00f3lnie dost\u0119pna. Ca\u0142y \u015brodek tego domu by\u0142 przeznaczony na kaplic\u0119. Tam moja siostra by\u0142a chrzczona.<\/p>\n<p><strong>To jest ulica Barcicka?<\/strong><\/p>\n<p>Aleja Zjednoczenia.<\/p>\n<p><strong>Bardzo ciekawe. A czy \u201eNasz Dom\u201d Pan pami\u0119ta?<\/strong><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie. My\u015bmy tam byli. Niedawno tam wmurowano na nim tablic\u0119. Tam Niemcy zgonili wszystkich po Powstaniu Warszawskim. Wysiedlali ludzi i tam takimi grupami ludzi zbierano. Nas trzy razy wysiedlano. Matka za ka\u017cdym razem si\u0119 z nami urywa\u0142a i wraca\u0142a z powrotem do mieszkania, bo tam kwaterowali jak\u0105\u015b jednostk\u0119 artylerii z Wermachtu. Ci z Wermachtu ju\u017c wiedzieli, \u017ce ta wojna jest ju\u017c przegrana. Starali si\u0119 by\u0107 ludzcy. Jak Kozacy gdzie\u015b si\u0119 pokazywali w okolicy, to chowali nas do piwnicy. Jak oni przyje\u017cd\u017cali, to m\u00f3wili, \u017ce tu nikogo nie ma.<\/p>\n<p><strong>Czy chodzi\u0142o o Wasz dom, gdzie mieszkali\u015bcie?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak. Za pierwszym razem p\u0119dzili nas prosto do Przybyszewskiego, za ulic\u0119 Schroegera. Tam by\u0142y piachy i matka si\u0119 z nami gdzie\u015b urwa\u0142a. Ja ju\u017c mia\u0142em cztery i p\u00f3\u0142 roku, mo\u017ce pi\u0119\u0107\u00a0 lat? Siostra moja dwa lata, w w\u00f3zku, no i tam gdzie\u015b ugrz\u0119z\u0142a w tych piachach. Niemiec machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 albo nie zauwa\u017cy\u0142 i \u017ce\u015bmy przenocowali u znajomych. Powr\u00f3cili\u015bmy do domu. Za drugim razem sp\u0119dzili nas do \u201eNaszego Domu\u201d we wrze\u015bniu. Tam z kolei piel\u0119gniark\u0105 by\u0142a moja chrzestna, kt\u00f3ra nad nami mieszka\u0142a i ona nas gdzie\u015b schowa\u0142a w zakamarkach tego szpitaliku. I znowu wr\u00f3cili\u015bmy. Niemcy, kr\u0119cili g\u0142owami, ale te\u017c jako\u015b si\u0119 uda\u0142o. Ale trzeci raz by\u0142 ostatni. By\u0142o czyszczenie. Niemiec powiedzia\u0142 mamie, \u017ce nie, \u017ce jemu\u00a0 po\u015bl\u0105 kulk\u0119 i musimy wyj\u015b\u0107, wyj\u015b\u0107, definitywnie wyj\u015b\u0107! Wtedy doszli\u015bmy do Boernerowa i z kolei stamt\u0105d matka znowu si\u0119 z nami urwa\u0142a. Tam przezimowali\u015bmy. Na koniec dodam, \u017ce z panem Gawerskim, panem Suplem znamy si\u0119 od wielu lat. Razem dzia\u0142ali\u015bmy w Stowarzyszeniu Przyjaci\u00f3\u0142 Szko\u0142y przy Barcickiej. Tam by\u0142o liceum na rogu Podczaszy\u0144skiego i Barcickiej.<\/p>\n<p><strong>Przed oko\u0142o 35 laty mie\u015bci\u0142 si\u0119 tam internat dla dziewcz\u0105t, kt\u00f3re przychodzi\u0142y sporadycznie do MDK \u201eBielany\u201d na zaj\u0119cia w p\u00f3\u017anych latach 80-tych, chocia\u017c cz\u0119\u015bciej chodzi\u0142a do nich nauczycielka, pani Kocha\u0144ska. Domy\u015blam si\u0119, \u017ce i wcze\u015bniej, gdzie\u015b w latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych, siedemdziesi\u0105tych. Zaj\u0119cia przygotowywa\u0142y dziewcz\u0119ta do zaj\u0119\u0107 praktycznych, czyli gotowanie, szycie, czy tym podobne dzia\u0142ania. Ta nauczycielka by\u0142a delegowana z naszego Domu Kultury.<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak. Ale wcze\u015bniej by\u0142o to liceum. By\u0142o to pierwsze liceum na Bielanach. Jedyne i z tradycjami. Powsta\u0142a ksi\u0105\u017cka\u00a0 o nim, za\u015b prezesem Stowarzyszenia by\u0142 kolega Gawerski. On ma mas\u0119 wiadomo\u015bci na temat Bielan.<\/p>\n<p><strong>Bardzo dzi\u0119kuj\u0119 Panu za zaproszenie i rozmow\u0119 na \u201ePrzystanku Bielany\u201d oraz za mo\u017cliwo\u015b\u0107 poznania prac graficznych Pa\u0144stwa c\u00f3rki wisz\u0105cych na \u015bcianach oraz jej prac ceramicznych. Spotkanie z Panem Gawerskim doda wi\u0119cej wiadomo\u015bci na temat naszego miejsca przy ulicy Ceg\u0142owskiej i terenami Bielan.<\/strong><\/p>\n<p><em>Pan Wojciech Berger i Pani Maria M. Berger ze Smodlibowskich przekazali mi na zako\u0144czenie spotkania swoje ksi\u0105\u017ckowe, bogate i pi\u0119knie opracowane wspomnienia ka\u017cdej z rodzin. Nie tylko by\u0142y tam odno\u015bniki do biela\u0144skich prze\u017cy\u0107, ale jak w przypadku ma\u0142\u017conki mego rozm\u00f3wcy, niemal\u017ce epopeja rodzinna przeplatana fotografiami i zapiskami pod tytu\u0142em \u201cZ Podola i Wielkopolski\u201d.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0Z nich dowiedzia\u0142em si\u0119 wi\u0119cej o bardzo bliskich zwi\u0105zkach rodzinnych Pana Bergera z kompozytorem, mistrzem Krzysztofem Pendereckim i malarzem, re\u017cyserem, scenografem Tadeuszem Kantorem, za\u015b od Pani Marii z rodzin\u0105 genera\u0142\u00f3w Juliusza i Franciszka Kleeberg\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p>Wywiad autoryzowany w 2024 roku<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h2 id=\"3\" style=\"padding-left: 40px;\">Przystanek 3<\/h2>\n<p style=\"padding-left: 40px;\"><em><strong>Rozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego<br \/>\nz Panem Adrianem Gawerskim<\/strong><\/em><\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Jan Krzysztof Wi\u015blicki: <strong>\u2013\u00a0<\/strong><strong>Zacz\u0105\u0142bym rozmow\u0119 z Panem na temat Starych Bielan i M\u0142odzie\u017cowego Domu Kultury \u201eBielany\u201d od najstarszego okresu. Cofn\u0119liby\u015bmy si\u0119 do Pana wieku przedszkolnego, szkolnego, spacer\u00f3w z rodzicami, w\u0142a\u015bnie tutaj\u2026 .<\/strong><\/p>\n<p>Adrian Gawerski: \u2013 Po Bielanach?<\/p>\n<p><strong>Po Bielanach, ale konkretnie w\u0142a\u015bnie tam. Prosz\u0119 sobie teraz wyobrazi\u0107, \u017ce wchodzi Pan w ulice: Twardowsk\u0105, Lesznowolsk\u0105, Lasek Biela\u0144ski, Lindego. To bezpo\u015brednie s\u0105siedztwa.<\/strong><\/p>\n<p>Ale ten rejon?<\/p>\n<p><strong>Tak, \u017ceby\u015bmy si\u0119 nie przesuwali w kierunku ulicy Kasprowicza, czy \u017beromskiego, bo to ju\u017c nie te tereny, o kt\u00f3re mi chodzi. Chocia\u017c, je\u017celi padn\u0105 s\u0142owa o innych ulicach, nie b\u0119dzie \u017ale.<\/strong><\/p>\n<p><em>\u201cZdobycz Robotnicza\u201d<\/em> by\u0142a zwi\u0105zana z Laskiem, bo to by\u0142o powi\u0105zanie rekreacyjne. Las Biela\u0144ski by\u0142 daleko, a poza tym w pewnym okresie czasu Las Biela\u0144ski zosta\u0142 wy\u0142\u0105czony z tych kontakt\u00f3w rekreacyjnych mieszka\u0144c\u00f3w Bielan, gdy tam weszli Niemcy po wrze\u015bniu 1939 roku.<\/p>\n<p><strong>Dlaczego w zasadzie wybrano Bielany pod zabudow\u0119 i akurat wybrano ten w\u0142a\u015bnie fragment Warszawy na Osiedle <em>\u201eZdobycz Robotnicza\u201d<\/em>? Czy Pan sobie zadawa\u0142 to pytanie?<\/strong><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie! Wiem nawet dlaczego, bo to by\u0142y tanie tereny komunalne.<\/p>\n<p><strong>Tanie grunty bezu\u017cytkowe na piachach, tak?<\/strong><\/p>\n<p>To znaczy nie nadawa\u0142y si\u0119 pod uprawy. One by\u0142y \u0142atwe do zagospodarowania. Dlatego, \u017ce ta ziemia tutaj by\u0142a tania.<\/p>\n<p><strong>Ale dlaczego?<\/strong><\/p>\n<p>Nie by\u0142a uprawna. To by\u0142y piaski. Z tego okresu s\u0105 dzisiejsze Piaski, kt\u00f3re s\u0105 po\u0142o\u017cone mi\u0119dzy Pow\u0105zkami a Bielanami. Tam ros\u0142a trwa, kt\u00f3ra przecina\u0142a sk\u00f3r\u0119, jak brzytwa. Na Bielanach, wracaj\u0105c bli\u017cej Lasu Biela\u0144skiego by\u0142y troch\u0119 lepsze tereny, ale r\u00f3wnie ubogie, kt\u00f3re nie nadawa\u0142y si\u0119 do \u017cadnych upraw. By\u0142y to tereny \u0107wiczebne, na kt\u00f3rych tutaj armia carska \u0107wiczy\u0142a swoje oddzia\u0142y. Tak zwane Wojenne Pola. Tak to si\u0119 nazywa\u0142o.<\/p>\n<p><strong>Czyli rok 1915 ?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Nawet przed 1915. Jeszcze wcze\u015bniej. To by\u0142 ju\u017c czas, kiedy Rosjanie opuszczali Warszaw\u0119. Wysadzili mosty i wyprowadzili si\u0119 na wsch\u00f3d. By\u0142o to w czasie zabor\u00f3w. I te pola \u0107wiczebne, to by\u0142y tutaj na Bielanach. Tu nic nie by\u0142o praktycznego, czyli nie by\u0142o \u017cadnej zabudowy, to by\u0142 dos\u0142ownie poligon.<\/p>\n<p><strong>Czyli, gdzie ko\u0144czy\u0142 si\u0119 punkt cywilizacyjny miasta z tej strony Warszawy?<\/strong><\/p>\n<p>Punkt cywilizacyjny ko\u0144czy\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bciwie na rejonie Cytadeli Warszawskiej, i tutaj ju\u017c p\u00f3\u017aniej nast\u0105pi\u0142a zabudowa po 1918 roku.<\/p>\n<p><strong>\u017boliborz Oficerski 1922 rok, a rok p\u00f3\u017aniej w 1923 roku \u017boliborz Urz\u0119dniczy.<\/strong><\/p>\n<p>Tak, to ju\u017c lata 20. XX wieku, no wczesne lata. Tam by\u0142a troch\u0119 lepsza ziemia, ni\u017c tutaj. Tutaj za\u015b, na tych piachach, ze wzgl\u0119du na to, \u017ce by\u0142a taka ziemia, to Bank Gospodarstwa Krajowego RP t\u0105 ziemie kupi\u0142. I na tej zasadzie znalaz\u0142o si\u0119 tych ludzi z tej Sp\u00f3\u0142dzielni, kt\u00f3ra si\u0119 tutaj zaktywizowa\u0142a dla swoich pracownik\u00f3w. To przewa\u017cnie byli ludzie niezamo\u017cni, kt\u00f3rych nie sta\u0107 by\u0142o na to, \u017ceby kupi\u0107 sobie jakie\u015b wykwintne lokalizacje i budowa\u0107 w\u0142asne domy. Bank Gospodarstwa Krajowego zorganizowa\u0142 t\u0105 Sp\u00f3\u0142dzielni\u0119. Budowanie polega\u0142o na zasadzie, \u017ce trzeba by\u0142o odpracowa\u0107 okre\u015blon\u0105 ilo\u015b\u0107 godzin. Je\u017celi pami\u0119tam, to chyba 300 godzin trzeba by\u0142o odpracowa\u0107 fizycznie. Czyli ci, co potrafili co\u015b zrobi\u0107. Na przyk\u0142ad, kto\u015b by\u0142 murarzem, dekarzem, posadzkarzem, czyli zawody budowlane. To on si\u0119 anga\u017cowa\u0142. Warto\u015b\u0107 tej pracy by\u0142a du\u017co wy\u017csza ni\u017c na przyk\u0142ad urz\u0119dnika, bo byli tam r\u00f3wnie\u017c urz\u0119dnicy. Ja tam mia\u0142em wielu koleg\u00f3w na Che\u0142m\u017cy\u0144skiej jeszcze kiedy\u015b i na Kleczewskiej. Za\u015b na Przybyszewskiego to by\u0142a zabudowa wielorodzinna. Natomiast na Che\u0142m\u017cy\u0144skiej, Kleczewskiej, w tym ci\u0105gu to przewa\u017ca\u0142a jednorodzinna zabudowa segmentowa. Budynek obok budynku. Przerwy by\u0142y dla cel\u00f3w wojskowych i przeciwpo\u017carowych. Tak w latach dwudziestych budowano bardzo intensywnie, do tego stopnia, \u017ce w pewnym momencie zabrak\u0142o pieni\u0119dzy na finansowanie wyko\u0144czeniowych rob\u00f3t. Jest podobno jakie\u015b opracowanie BGK, ale ja tego nie czyta\u0142em. Bank powiedzia\u0142 do tych ludzi, \u017ce jak sfinansujecie to z w\u0142asnych \u015brodk\u00f3w, to wtedy mo\u017cecie te mieszkania zaj\u0105\u0107. Wtedy dosz\u0142o do konfliktu. To by\u0142a bardzo przykra sytuacja. Konfuzja. Budowniczowie nie mieli tych pieni\u0119dzy na kontynuowanie rob\u00f3t. Policja podobno, nie chcia\u0142a si\u0119 podj\u0105\u0107 eksmisji mieszka\u0144c\u00f3w, wi\u0119c wprowadzono wojsko i tych ludzi wyrzucono na ulic\u0119. Cz\u0119\u015b\u0107 z nich, z tego co ja wiem i gdzie\u015b tam czyta\u0142em, ale to by\u0142o bardzo dawno, z pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat temu, to mieszkali pod Mostem Poniatowskiego.<\/p>\n<p><strong>Obeszli si\u0119 z nimi okrutnie.<\/strong><\/p>\n<p>No, i oni ju\u017c tutaj nie wr\u00f3cili. Ci co mieli pieni\u0105dze, no to zostali, bo zap\u0142acili za wyko\u0144czenie tych obiekt\u00f3w. Ci za\u015b co nie mieli, to w r\u00f3\u017cnych miejscach mieszkali, na Annopolu i tutaj na Pow\u0105zkach. Tam gdzie by\u0142y takie bieda-domki stawiane dla biedoty warszawskiej. I na tym si\u0119 <em>\u201cZdobycz Robotnicza\u201d<\/em> sko\u0144czy\u0142a. Potem Bank Gospodarstwa Krajowego doszed\u0142 do wniosku, \u017ce musi co\u015b z tym zrobi\u0107, wi\u0119c da\u0142 ofert\u0119, je\u015bli kto\u015b ma pieni\u0105dze, to mo\u017cemy to sprzeda\u0107. No i to wszystko sprzedali. Wszystko wykupiono przez ludzi bardziej maj\u0119tnych, kt\u00f3rzy mieli lepsze posady. \u015aredni\u0105, wy\u017csz\u0105 p\u0142ac\u0119 urz\u0119dnicz\u0105. Tak to by\u0142o. Ja mieszka\u0142em w takim budynku tutaj na <em>\u201cZdobyczy Robotniczej\u201d<\/em> przy Przybyszewskiego 78. Ojciec kupi\u0142 takie mieszkanie, jak mia\u0142em nieca\u0142y rok.<\/p>\n<p>Tak\u017ce ja na Bielanach mieszkam, prosz\u0119 Pana ju\u017c dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat!!<\/p>\n<p><strong>Pi\u0119knie! Czyli st\u0105d ta przyja\u017a\u0144 z panem Wojciechem Bergerem? Czy tak?<\/strong><\/p>\n<p>W jednym budynku mieszkali\u015bmy. On mieszka\u0142 na parterze, to znaczy jego rodzice. Ojciec jego pracowa\u0142 w banku. My mieszkali\u015bmy na pierwszym pi\u0119trze. By\u0142y tam by\u0142y do\u015b\u0107 fajnie mieszkania.<\/p>\n<p><strong>Czy ten budynek stoi do dzisiaj?<\/strong><\/p>\n<p>Stoi, stoi. Ca\u0142\u0105 wojn\u0119 sta\u0142. Nawet Niemcy go wykorzystywali w okresie okupacji, bo mi\u0119dzy parterem a piwnic\u0105 by\u0142y stropy Kleina. Niemcy w okresie zimy wybili taki fragment otworu okiennego i tam konie wprowadzili. Mieli jeszcze konne zaprz\u0119gi artyleryjskie. Ja wr\u00f3ci\u0142em w lutym 1945 roku, ojciec w styczniu. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce oddzielnie\u2026 .<\/p>\n<p><strong>Sk\u0105d Pan wr\u00f3ci\u0142? Z \u0141owicza, no i \u2026 . To by\u0142y peregrynacje popowstaniowe?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak ! No tak. Przecie\u017c nas wszystkich wysiedlili. Z Bielan wszystkich ludzi wysiedlili. Jednostki zosta\u0142y, kt\u00f3re zajmowa\u0142y si\u0119 r\u00f3\u017cnymi rzeczami, a przede wszystkim szabrem. Tak na przyk\u0142ad w naszym budynku zostali Winklerowie, kt\u00f3rych podejrzewam, \u017ce t\u0142umaczyli si\u0119 Niemcom, \u017ce oni maj\u0105 pochodzenie niemieckie i Niemcy ich zostawili. Za\u015b po przeciwnej stronie mieszka\u0142 cz\u0142owiek, kt\u00f3ry udawa\u0142 ci\u0119\u017cko chorego. Niemcy specjalnie tam nie chodzili, bo on zosta\u0142. Vis a\u2019 vis niego mieszka\u0142 facet, kt\u00f3ry by\u0142 w niemieckim SA, nie wiem jakie tam by\u0142y powi\u0105zania. Nie przypuszczam, \u017ceby by\u0142y tam powi\u0105zania, ale mo\u017ce mu pom\u00f3g\u0142. No i ci ludzie\u2026 kt\u00f3rzy zostali, no to mieli okazj\u0119, \u017ceby to wszystko praktycznie wyszabrowa\u0107. Mieli pod r\u0119k\u0105. Wszystko mieli pod r\u0119k\u0105, bo\u2026 . No, nie chc\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce g\u0142upota, ale nierozwaga tych starszych s\u0105siad\u00f3w, polega\u0142a na tym, \u017ce by\u0142 taki uk\u0142ad piwniczny, \u017ce w korytarzu piwnicznym by\u0142a taka wn\u0119ka i z tej wn\u0119ki wchodzi\u0142o si\u0119 do dw\u00f3ch piwnic. Ludzie doszli do wniosku, \u017ce jeszcze przed wysiedleniem, bo chodzi\u0142y takie s\u0142uchy, \u017ce Warszawa ju\u017c jest wysiedlana, to i nas to dotknie. No i \u017ceby si\u0119 ratowa\u0107, w tych dw\u00f3ch piwnicach stworzyli taki magazyn, w kt\u00f3rym znie\u015bli wszystko, co bardziej warto\u015bciowe do tych piwnic i wej\u015bcie do tego korytarzyka zamurowali. Zamurowali ceg\u0142ami. Jakby zamurowali i ten mur postawili z zaprawy cementowo \u2013 wapiennej, to by mo\u017ce si\u0119 nikt nie domy\u015bli\u0142. Ale to zosta\u0142o zamurowane glin\u0105. No i wszystko szlag trafi\u0142. Piwnice zosta\u0142y oczyszczone do zera. Jak wr\u00f3cili\u015bmy, to wybiera\u0142em, ju\u017c tam nic nie by\u0142o do wybierania, ale wybiera\u0142em. Na przyk\u0142ad r\u00f3\u017cne fotografie rodzinne.<\/p>\n<p><strong>W tym\u017ce 1945? \u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Rodzinne pami\u0105tki. Zdj\u0119cia mam do dzi\u015b sprzed 1939 roku i z okupacji.<\/p>\n<p><strong>\u015awietnie, \u017ce uda\u0142o si\u0119 uratowa\u0107!<\/strong><\/p>\n<p>Te zdj\u0119cia mam do dzisiaj. S\u0105 to zdj\u0119cia niezmiernie warto\u015bciowe, bo mi\u0119dzy innymi mam z Lasku Biela\u0144skiego, kiedy mia\u0142em 4 lub 5 lat.<\/p>\n<p><strong>Czyli z 1940 ?<\/strong><\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong>Nie\u2026 to 1937 rok .<\/p>\n<p><strong>Pami\u0119ta Pan, gdzie Pan wtedy sta\u0142, w kt\u00f3rym miejscu?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Oczywi\u015bcie.<\/p>\n<p><strong>Gdzie to by\u0142o?<\/strong><\/p>\n<p>Na alei, kt\u00f3ra prowadzi teraz, jak si\u0119 wchodzi tutaj do Lasku Biela\u0144skiego. Od Kasprowicza nr 66, mniej wi\u0119cej. Czy Pan wie, gdzie by\u0142a kiedy\u015b p\u0119tla autobusu pospiesznego ? Jak si\u0119 ko\u0144czy zabudowa Bielan. Ostatni budynek architekt\u00f3w Piechotk\u00f3w, kt\u00f3ry stoi na ko\u0144cu Kasprowicza. To jest chyba numer, je\u015bli dobrze pami\u0119tam 66? \u00a0Wchodzi si\u0119 do lasu i przez las mo\u017cna doj\u015b\u0107 do Szpitala Biela\u0144skiego. To na tej alei stoj\u0119 z ojcem. Ja ju\u017c je wykorzysta\u0142em w <em>\u201e Naszych Bielanach\u201d<\/em>. R\u00f3\u017cnie tam bywa z fotografi\u0105 w druku, ale popatrzmy ! Klasztor Kamedu\u0142\u00f3w, lecz dzisiaj to juz inny widok.<\/p>\n<p><strong>No tak.<\/strong><\/p>\n<p>W tym, gdzie stoi, ten budyneczek \u2013 baraczek, to tam by\u0142 Zarz\u0105d Las\u00f3w Biela\u0144skich.<\/p>\n<p><strong>Aha! ?<\/strong><\/p>\n<p>Zarz\u0105dza\u0142 tym pan Modzelewski. On tu mieszka\u0142 w s\u0105siednim budynku przy Przybyszewskiego. I tam, ko\u0142o Kamedu\u0142\u00f3w \u00a0by\u0142a taka grupa ludzi, kt\u00f3rzy konserwowali ten las, wycinali, robili przycinki, ga\u0142\u0119zie obcinali. Sadzono m\u0142ode drzewka. No wystarczy na to popatrze\u0107, \u017ce jest tak, tak wielki jak te drzewka. Teraz te drzewka si\u0119gaj\u0105, co najmniej trzeciego pi\u0119tra. Alejka jest czynna dalej, tam chodz\u0105 do Szpitala Biela\u0144skiego. Zamiast jecha\u0107 dooko\u0142a do szpitala, to id\u0105 przez las. A to zdj\u0119cie tutaj, to siatkarze.<\/p>\n<p><strong>Czyli to jest okres okupacji?<\/strong><\/p>\n<p>To jest rok, prosz\u0119 Pana 1942 albo 43. I to s\u0105 moi starsi koledzy, ale nie zupe\u0142nie koledzy, bo nie ze wszystkimi si\u0119 kolegowa\u0142em.<\/p>\n<p><strong>Ale Pan gdzie\u015b jest tutaj na tym zdj\u0119ciu?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie, nie.<\/p>\n<p><strong>Nie ma Pana?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, tam nie ma.<\/p>\n<p><strong>A kto robi\u0142 zdj\u0119cia?<\/strong><\/p>\n<p>A, to zdj\u0119cie robi\u0142 m\u00f3j kolega\u2026 . Robi\u0142 kto\u015b ze znajomych\u2026 .To s\u0105 wszystko s\u0105siedzi ch\u0142opcy, kt\u00f3rzy byli w \u201eZo\u015bce\u201d lub w \u201eParasolu\u201d. Walczyli, prosz\u0119 Pana na terenie Woli, ale nie wszyscy, bo si\u0119 ju\u017c nie wszyscy przedostali, jak powstanie wybuch\u0142o. No i tutaj byli na \u017boliborzu. Ja mia\u0142em troch\u0119 m\u0142odszych koleg\u00f3w, kt\u00f3rzy tutaj ko\u0142o mnie mieszkali. Zgin\u0119li w ataku na Dworzec Gda\u0144ski\u2026<\/p>\n<p><strong>Ja akurat mieszkam przy tym Dworcu Gda\u0144skim. Znam histori\u0119 \u201cCzaty 49\u201d. Dwa razy by\u0142em na obchodach.<\/strong><\/p>\n<p>\u2026 \u00a0w\u015br\u00f3d nich byli dwaj Koby\u0142eccy.<\/p>\n<p><strong>Zamie\u015bci\u0142 Pan te nazwiska?<\/strong><\/p>\n<p>Wymieni\u0142em je. Tak. Oni s\u0105 wymienieni. A poza tym, z tym lasem si\u0119 wi\u0105\u017ce historia. Trzeba o Lasku Biela\u0144skim napisa\u0107 na tablicach nie tylko o drzewostanie, ale i histori\u0119 ludzi, kt\u00f3rzy z nim si\u0119 zwi\u0105zali w czasie okupacji. Nie wiem, czy jeszcze uda mi si\u0119 to zrealizowa\u0107\u2026 . W istocie, jest to bardzo wa\u017cne, a tym si\u0119 nikt nie interesuje. Czyli okolice Lasku Lindego, tak gdzie jest tablica Wydzia\u0142u Ochrony \u015arodowiska, ko\u0142o nas, gdzie ko\u0144czy si\u0119 w\u0142a\u015bciwie ulica Karska i jest tam Zak\u0142ad Patomorfologii.<\/p>\n<p><strong>Czy tam by\u0142y jakie\u015b dzia\u0142ania Armii Krajowej?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. Te dzia\u0142ania by\u0142y mi\u0119dzy tym wa\u0142em a dawn\u0105 kot\u0142owni\u0105 szpitala w Lasku, bli\u017cej ko\u0144ca Karskiej. Tam grali\u015bmy w siatk\u00f3wk\u0119. Ja gra\u0142em troch\u0119 p\u00f3\u017aniej w siatk\u00f3wk\u0119 w okresie powojennym, ale tradycja by\u0142a taka, ze tutaj ta grupa ludzi, kt\u00f3rzy s\u0105 tutaj na zdj\u0119ciu to dzia\u0142ali w Podziemiu, potem w szkole \u015bredniej, kt\u00f3ra powstawa\u0142a na Bielanach.<\/p>\n<p><strong>Ale o kt\u00f3rej szkole Pan m\u00f3wi?<\/strong><\/p>\n<p>Szkole podstawowej, bo \u015bredniej nie by\u0142o, tylko podstawowa, bo liceum powsta\u0142o w roku 1945.<\/p>\n<p><strong>To oznacza, \u017ce ona zaczyna\u0142a si\u0119 od 1945 roku?<\/strong><\/p>\n<p>W 1941 roku rozpocz\u0105\u0142em\u00a0 nauk\u0119 w\u0142a\u015bnie w tej szkole podstawowej. Dwie szko\u0142y zosta\u0142y pobudowane, jedna na Zuga a druga na Kolektorskiej, prawie do siebie podobne. Projekty tych budynk\u00f3w by\u0142y robione przez jednego architekta. Ni\u017csza by\u0142a ta na Zuga. Gdy Niemcy dla cel\u00f3w wojskowych zaj\u0119li t\u0105 szko\u0142\u0119 i wyrzucili uczni\u00f3w, to my\u015bmy korzystali z takich dw\u00f3ch budynk\u00f3w mieszkalnych przy ulicy Hajoty. Jeden by\u0142 po jednej stronie, drugi po drugiej stronie ulicy. Wo\u017ana, to jak by\u0142a pauza, wychodzi\u0142a na \u015brodek ulicy\u00a0 i dzwonkiem zawiadamia\u0142a, wtedy uczniowie wychodzili. Cz\u0119\u015b\u0107 na podw\u00f3rko, cz\u0119\u015b\u0107 na ulic\u0119. No i tam do 1944 roku, po czwartej klasie zako\u0144czy\u0142em biela\u0144sk\u0105 edukacj\u0119. W sierpniu wybuch\u0142o Powstanie a one stoj\u0105 w tych samych miejscach, tak jak sta\u0142y. Teraz zosta\u0142y zabudowane. W ka\u017cdym razie mam bardzo ciekawe wspomnienia z tego czasu, bo profesor, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w s\u0105siednim budynku na <em>\u201cZdobyczy Robotniczej\u201d <\/em>pan Krawiec mia\u0142 z moim ojcem kontakty. Powiedzia\u0142bym konszachty niepodleg\u0142o\u015bciowe walki z okupantem, ale potem w nieznanych okoliczno\u015bciach zgin\u0105\u0142. Jego \u017cona prze\u017cy\u0142a. Nie \u017cyje w tej chwili. Wr\u00f3ci\u0142a na Bielany i w tym mieszkaniu mieszka\u0142a. Nigdy si\u0119 nie dowiedzia\u0142a <em>&#8220;gdzie i co?&#8221;<\/em>. Wszelki s\u0142uch o nim zagin\u0105\u0142. Mam zdj\u0119cie r\u00f3wnie\u017c z tej szko\u0142y ze swoimi kolegami. Do tej szko\u0142y, do tej klasy chodzili r\u00f3wnie\u017c dwaj synowie. To jest szko\u0142a sportowa im. Feliksa Sztamma.<\/p>\n<p><strong>Przejd\u017amy si\u0119 teraz wirtualnym spacerkiem w kierunku ulicy Twardowskiej, Karskiej mi\u0119dzy Marymonck\u0105 a Kasprowicza. Niech wyobra\u017ania tam nas przeniesie na teren tak zwanego kiedy\u015b Ogr\u00f3dka Jordanowskiego<\/strong><\/p>\n<p>To by\u0142 jeden z pierwszych takich Ogrod\u00f3w Jordanowskich w Warszawie po wojnie. Nie wiem, czy nie by\u0142 on drugi?<\/p>\n<p><strong>Jak Pan z perspektywy czasu patrzy, jakie Pan ma wspomnienia? W trakcie naszej rozmowy telefonicznej m\u00f3wi\u0142 Pan, \u017ce chodzi\u0142 tutaj na zaj\u0119cia.<\/strong><\/p>\n<p>Ja chodzi\u0142em tam, ale rzadko, bardzo rzadko na modelarnie. Bardziej pami\u0119tam koleg\u00f3w, ni\u017c te zaj\u0119cia. Prosz\u0119 Pana, przede wszystkim dzisiaj ju\u017c nikt nie pami\u0119ta o tym, \u017ce kiedy\u015b w tym Lasku przebiega\u0142 wa\u0142 od ulicy Gr\u0119ba\u0142owskiej do strumyka, obecnie do ulicy Lindego; na ko\u0144cu wa\u0142u by\u0142 O\u015brodek P\u00f3\u0142kolonii w drewnianym budynku. Tam sta\u0142 budynek, taka cha\u0142upa, kt\u00f3ra by\u0142a do\u015b\u0107 spora na oko. Dzi\u015b oceniam, \u017ce ze dwadzie\u015bcia par\u0119 metr\u00f3w d\u0142ugo\u015bci pod dachem.<\/p>\n<p><strong>P\u0142askie dachy?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. P\u0142aski dach. Bardzo oszcz\u0119dne budownictwo, \u017ceby mo\u017cna by\u0142oby si\u0119 skry\u0107 na przyk\u0142ad przed deszczem, albo upa\u0142em. Wydawano tam posi\u0142ki tym dzieciom, kt\u00f3re korzysta\u0142y z tej p\u00f3\u0142kolonii.<\/p>\n<p><strong>Czy zaj\u0119cia, opieka by\u0142y bezp\u0142atne?<\/strong><\/p>\n<p>Nie wiem, tego to ja Panu nie powiem, ale chyba cz\u0119\u015bciowo by\u0142y odp\u0142atne.<\/p>\n<p><strong>Kt\u00f3re to by\u0142y lata?<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142o ju\u017c po roku dwudziestym XX wieku. Gdzie\u015b tak.<\/p>\n<p><strong>Po roku 1920?!<\/strong><\/p>\n<p>To by\u0142o w takich latach przed rokiem trzydziestym i konsekwentnie my\u015bl\u0119, \u017ce do roku 1939, bo potem cz\u0119\u015b\u0107 uleg\u0142a spaleniu a reszta zosta\u0142a rozebrana i \u015blad po tym ju\u017c nie zosta\u0142. Tam by\u0142y jakie\u015b \u015blady, jak i po niemieckich barakach, kt\u00f3re Niemcy dla lotniska biela\u0144skiego i dla jego obs\u0142ugi postawili w lesie. Tam by\u0142o tych barak\u00f3w, no chyba ze dwadzie\u015bcia.<\/p>\n<p><strong>Imponuj\u0105ca liczba. Dobrze. Wracamy si\u0119 teraz w okolice Starych Bielan.<\/strong><\/p>\n<p>Idziemy wspomnieniami, tak jak Pan sobie za\u017cyczy\u0142. Takie mam wspomnienia z okresu okupacji, jak Niemcy korzystali z teren\u00f3w AWF i w szkole na Zuga. Ogr\u00f3dek Jordanowski. Tam \u017cadnego \u015bladu nie by\u0142o. Nikt nie my\u015bla\u0142 o tym,\u00a0 \u017ce tutaj b\u0119dzie Ogr\u00f3dek. Tam ros\u0142y pi\u0119kne brzozy, w\u0142a\u015bnie na terenie obecnego Domu Kultury. Ros\u0142y w okresie przedwojennym i okupacji. My\u015bl\u0119, \u017ce mog\u0142y zosta\u0107 zasadzone w ramach uprawy, mo\u017ce do\u015bwiadczalnej?<\/p>\n<p><strong>Ale za okupacji, przez Niemc\u00f3w?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. Przez Polak\u00f3w jeszcze, jak by\u0142a lansowana budowa domk\u00f3w <em>\u201dTani Dom W\u0142asny\u201d<\/em> przy Lesznowolskiej, Karskiej.<\/p>\n<p><strong>W ramach tego \u201cTaniego Domu\u201d wprowadzono te sadzonki, oko\u0142o 1932 roku?<\/strong><\/p>\n<p>W tym czasie, tak. Albo mo\u017ce i wcze\u015bniej. Zaraz po odzyskaniu Niepodleg\u0142o\u015bci posadzona tam brzozy.<\/p>\n<p><strong>Czy by\u0142y sadzone wzd\u0142u\u017c Ceg\u0142owskiej, jakim\u015b szpalerem?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. By\u0142y nieregularnie zasadzone. Lasek sosnowy mia\u0142 takie szpalery.<\/p>\n<p><strong>Czy ten ca\u0142y teren obecnego M\u0142odzie\u017cowego Domu Kultury, by\u0142 obsadzony brzozami?<\/strong><\/p>\n<p>Prawie ca\u0142y teren to same brzozy ros\u0142y, bez \u017cadnych iglak\u00f3w. Tutaj za\u015b, od strony ulicy Twardowskiej to ju\u017c niezupe\u0142nie by\u0142y same brzozy. I te brzozy w czasie okupacji wykorzystywali mieszka\u0144cy Starych Bielan, poniewa\u017c by\u0142a bieda z opa\u0142em. Korzystali te\u017c z tych brz\u00f3z, jako \u015brodka leczniczego wierc\u0105c w tych brzozach dziury, potem podstawiali garnuszki, najcz\u0119\u015bciej blaszaki. Przy ulicy Przybyszewskiego by\u0142a wytw\u00f3rnia takich blaszak\u00f3w. W\u0142a\u015bcicielem by\u0142 nasz s\u0105siad, pan Miniakowski, mia\u0142 drykierki i na nich wyt\u0142acza\u0142 miski, kubki i talerze z blachy aluminiowej. W lecie drzewa zacz\u0119\u0142y puszcza\u0107 soki, to te soki si\u0119 pi\u0142o. Ja je r\u00f3wnie\u017c\u00a0 pi\u0142em. Nie by\u0142o dost\u0119pnych takich lek\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>Czy chodzi\u0142 Pan ze swoim kubkiem po zdrowie?<\/strong><\/p>\n<p>No nie, nie by\u0142 to m\u00f3j kubek, ale kt\u00f3rego\u015b z koleg\u00f3w, moich starszych, kt\u00f3rzy tu mieszkali na Bielanach i oni to stosowali, takie witaminy. Mieszka\u0144cy te\u017c z tego korzystali, a szczeg\u00f3lnie ci, kt\u00f3rzy tam blisko mieszkali. Wiele os\u00f3b cierpia\u0142o na brak witamin.<\/p>\n<p><strong>Mamy kolejn\u0105 ciekaw\u0105 histori\u0119 i jeste\u015bmy coraz bli\u017cej naszego terenu. Czy by\u0142 na Twardowskiej kiosk z tytoniem, pras\u0105, bo takie informacje s\u0142ysza\u0142em?<\/strong><\/p>\n<p>Na Twardowskiej sta\u0142, prosz\u0119 Pana, ale on by\u0142 przy p\u0119tli tramwajowej, ten kiosk. Prowadzi\u0142a go pani \u017bmijewska. Koniec Twardowskiej, ale ju\u017c po stronie Marymonckiej, tam gdzie ta stara p\u0119tla tramwajowa. Ja tam chodzi\u0142em, jedyny taki kiosk, jaki by\u0142 wtedy na Bielanach. To s\u0105 lata okupacji. On powsta\u0142 ju\u017c przed wojn\u0105. Zaopatrywali si\u0119 wszyscy Biela\u0144czycy, bo innego nie by\u0142o zaraz po wojnie, gdzie si\u0119 zaopatrywali w podstawowe dzienniki, tygodniki, miesi\u0119czniki i tak dalej. Ja przez par\u0119 lat prenumerowa\u0142em <em>\u201eSkrzydlat\u0105 Polsk\u0119\u201d<\/em>, w\u0142a\u015bnie w tym kiosku. W drugiej cz\u0119\u015bci tego kiosku, potem zosta\u0142a umieszczona dy\u017curka, w kt\u00f3rej byli ci, kt\u00f3rzy zarz\u0105dzali tramwajami miejskimi.<\/p>\n<p><strong>Czy tam by\u0142a ju\u017c linia tramwajowa numer 15?<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142a, by\u0142a. Pi\u0119tnastka by\u0142a. Jeszcze by\u0142a siedemnastka. No, sz\u00f3stka na pewno by\u0142a, czyli ta najd\u0142u\u017csza trasa\u2026 . Trzeba by by\u0142o si\u0119gn\u0105\u0107 do starych map komunikacyjnych. W ko\u0144cu trzy linie tam je\u017adzi\u0142y. Ko\u0144czy\u0142y tras\u0119 na Bielanach.<\/p>\n<p><strong>Czy teren owego Ogr\u00f3dka Jordanowskiego by\u0142 cz\u0119sto odwiedzany przez Pana i koleg\u00f3w?<\/strong><\/p>\n<p>Cz\u0119sto tam chodzili\u015bmy pogra\u0107 w ping \u2013 ponga. Tam jednak nie by\u0142o \u017cadnego boiska. Niczego. Nasze zainteresowanie to by\u0142a pi\u0142ka no\u017cna.<\/p>\n<p><strong>\u0141a\u017cenie po drzewach te\u017c?\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>No, nie tylko \u0142a\u017cenie po drzewach, bo po lesie \u017ce\u015bmy si\u0119 w podchody bawili, w zabawy terenowe, to grali\u015bmy w zbijaka albo dwa ognie. Korzystali\u015bmy tylko z tego terenu, po kt\u00f3rym da\u0142o si\u0119 porusza\u0107, pobiega\u0107. Czasami tam uprawiali\u015bmy szermierk\u0119. Czasami chyba r\u00f3wnie\u017c i korzysta\u0142em z Jordanka\u2026 . Bo to si\u0119 p\u0142aci\u0142o chyba ? Mama albo ojciec p\u0142acili i tam mo\u017cna by\u0142o dosta\u0107 takie uzupe\u0142niaj\u0105ce zaopatrzenie w postaci bu\u0142ki i jakiego\u015b napoju.<\/p>\n<p><strong>Ale sk\u0105d?<\/strong><\/p>\n<p>No, tam w \u015brodku ju\u017c jak postawiono ten obiekt po wojnie, ju\u017c grubo po wojnie, jak ten barak powsta\u0142, jeszcze przed wymurowaniem.<\/p>\n<p><strong>Barak zwany teraz Domem Kultury. O tym Pan m\u00f3wi?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. My\u015bl\u0119 jednak o tych tablicach historycznych, \u017ceby co\u015b na ten temat zrobi\u0107, bardziej historycznie przybli\u017cy\u0107 mieszka\u0144com to zapomniane miejsce\u2026<\/p>\n<p><strong>Pomys\u0142 Pana jest bezcenny!<\/strong><\/p>\n<p>Ja go z\u0142o\u017cy\u0142em w ramach projektu obywatelskiego. No, ale kto si\u0119 tym mia\u0142 zainteresowa\u0107 ? A teraz ka\u017cdy dba o w\u0142asne podw\u00f3rko. To wtedy kto\u015b wychodzi z pomys\u0142em obywatelskim, \u017ceby to podw\u00f3rko zagospodarowa\u0107 i ten projekt uzyskuje poparcie jakiej\u015b grupy ludzi, nie wiem, trzydziestu, pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu os\u00f3b ? Czy by sobie zawracali g\u0142ow\u0119 Laskiem Biela\u0144skim?<\/p>\n<p><strong>A przez Wydzia\u0142 Ochrony \u015arodowiska?<\/strong><\/p>\n<p>B\u0119d\u0119 rozmawia\u0107 z burmistrzem, chocia\u017c ju\u017c z nim wcze\u015bniej rozmawia\u0142em.<\/p>\n<p><strong>Cz\u0119sto tutaj w\u015br\u00f3d biela\u0144czyk\u00f3w wyst\u0119puje nazwa Ogr\u00f3d Jordanowski, ale nie ma on wiele wsp\u00f3lnego z pierwowzorem, kt\u00f3ry powsta\u0142 na B\u0142oniu w Krakowie. Henrykowi Jordanowi, lekarzowi z Przemy\u015bla zale\u017ca\u0142o na\u00a0 patriotycznym wychowaniu m\u0142odzie\u017cy, opr\u00f3cz wychowania sportowego. Czasy Galicji i zaboru austriackiego. Na B\u0142oniach krakowskich sta\u0142y, stoj\u0105 popiersia wielkich Polak\u00f3w. Tutaj nic takiego nigdy nie powsta\u0142o. Raczej czyny partyjne, czyszczenie terenu\u00a0 z li\u015bci i w\u0105t\u0142e zasadzenia, drobne lub wi\u0119ksze imprezy &#8220;Huty Warszawa&#8221;.<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142em tam, gdzie by\u0142y rozgrywki, te w siatk\u00f3wce, tam gdzie grali koledzy za okupacji i po wojnie. By\u0142em tam teraz, nawet zrobi\u0142em zdj\u0119cia. To od waszego terenu jest oko\u0142o stu metr\u00f3w, od waszego ogrodzenia. Mo\u017ce 200, 150 metr\u00f3w od ulicy Kasprowicza\u2026<\/p>\n<p><strong>W kierunku kot\u0142owni bardziej? Tam, gdzie kot\u0142ownia?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Troch\u0119 lekko w prawo.<\/p>\n<p><strong>Czyli tam by\u0142o robione to zdj\u0119cie okupacyjne?<\/strong><\/p>\n<p>To by\u0142a g\u0142\u00f3wna aleja. Wchodzi\u0142o si\u0119 od strony Barcickiej i Twardowskiej, tam by\u0142a brama, o kt\u00f3rej tutaj pisz\u0119 we wspomnieniach z okresu okupacji. Druga brama by\u0142a od strony Ceg\u0142owskiej. Reszt\u0119 trudno nazywa\u0107 bramami. To by\u0142y ko\u0142owrotki, kt\u00f3re te\u017c jeszcze, pami\u0119tam; co\u015b takiego si\u0119 kr\u0119ci\u0142o. Te to by\u0142y bramy wjazdowe.<\/p>\n<p><strong>Wracamy do Pana. Pan Jerzy Supel m\u00f3wi\u0142 o \u015bcie\u017cce piaszczystej, kt\u00f3r\u0105 szed\u0142 do tego, nazwijmy to Domem Kultury, to by\u0142 48, 49 rok, wtedy by\u0142 to baraczek, domek\u2026<\/strong><\/p>\n<p>No, to ja pami\u0119tam, jak to by\u0142o. Chodzi\u0142em tam prosz\u0119 Pana, jak by\u0142em w szkole podstawowej. To by\u0142a szko\u0142a przy ulicy Smole\u0144skiego. Na Bielanach, na Marymoncie, na \u017boliborzu i na Marymoncie po wojnie w 1945 roku nie by\u0142o szko\u0142y. Niemcy szko\u0142\u0119 na Zuga zdewastowali. Szko\u0142a na Marymonckiej zosta\u0142a spalona przez powsta\u0144c\u00f3w przy ulicy Kolektorskiej. Szko\u0142a na Dolnym Marymoncie te\u017c by\u0142a spalona. Dwie szko\u0142y powsta\u0142y. Jedna szko\u0142a u si\u00f3str. W\u0142adza ludowa zaj\u0119\u0142a im ten dom, przej\u0119\u0142a pi\u0119tro i ja tam chodzi\u0142em do tej szko\u0142y od pi\u0105tej do si\u00f3dmej klasy, czyli przez trzy lata. Druga, to odbudowana szko\u0142a na Zuga, w tym te\u017c czasie. Wyprowadzono si\u0119 z tych dw\u00f3ch dom\u00f3w mieszkalnych przy Hajoty, o kt\u00f3rych m\u00f3wi\u0142em. Chodzi\u0142em do tej szko\u0142y na Smole\u0144skiego trzy lata.<\/p>\n<p><strong>Czy pami\u0119ta Pan jakie\u015b zaj\u0119cia, na kt\u00f3re Pan chodzi\u0142, sporadycznie? M\u00f3wi\u0142 Pan o szermierce?<\/strong><\/p>\n<p>Chyba to modelarstwo, kr\u00f3tko. Ale g\u0142\u00f3wnie uprawiali\u015bmy szermierk\u0119 na terenie Jordanka i w niewyko\u0144czonym budynku na Ceg\u0142owskiej z p\u00f3\u017aniej znanym szermierzem, olimpijczykiem Andrzejem Pi\u0105tkowskim<a href=\"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870#_ftn1\">[1]<\/a>.<\/p>\n<p><strong>Ale to by\u0142a jaka\u015b chatka-puchatka?<\/strong><\/p>\n<p>Jakie\u015b wi\u0119ksze. Nie pami\u0119tam z czego to by\u0142o zrobione. Podejrzewam tylko, \u017ce zosta\u0142o to zrobione z barak\u00f3w zielonego obozu, kt\u00f3ry Niemcy postawili w lesie na Bielanach. By\u0142o kilka takich obiekt\u00f3w. Jednym z obiekt\u00f3w to by\u0142a kaplica, kt\u00f3ra sta\u0142a na Placu Konfederacji przed wybudowaniem ko\u015bcio\u0142a. Jak rozebrali te baraki, to one zosta\u0142y wykorzystane. To by\u0142y prefabrykaty. To by\u0142a wtedy rewelacja. Do budowy tych barak\u00f3w Niemcy zaanga\u017cowali mieszka\u0144c\u00f3w okolicznych miejscowo\u015bci. G\u0142\u00f3wnie pracowali ludzie z Wawrzyszewa. Nawet m\u00f3j dziadek tam pracowa\u0142 i te baraki by\u0142y montowane w\u0142a\u015bnie z prefabrykat\u00f3w. Stawiali oni tak\u0105 podmur\u00f3wk\u0119, nie wy\u017csz\u0105 ni\u017c do p\u00f3\u0142 metra. I na tej podmur\u00f3wce z tych prefabrykat\u00f3w stawiano te prefabrykowane elementy.<\/p>\n<p><strong>Czy s\u0105dzi Pan, \u017ce ten obiekt pierwszego budynku w lesie MDK m\u00f3g\u0142 by\u0107 tak zrobiony?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, jestem, no mo\u017ce nie w stu procentach, ale wi\u0119cej ni\u017c pewny na pi\u0119\u0107dziesi\u0105t. Baraki zosta\u0142y postawione w Lesie Biela\u0144skim. Mia\u0142o to by\u0107 wcze\u015bniej lotnisko sportowe przed wojn\u0105, potem przej\u0119\u0142o to Wojsko Polskie. A po drugiej stronie, poniewa\u017c zasz\u0142y potrzeby, jak Niemcy uderzyli na Zwi\u0105zek Radziecki, to lotnisko i ca\u0142y Centralny Instytut Fizyczny by\u0142 jakby takim magazynem przerzutowym, gdzie oni przywozili r\u00f3\u017cne niezb\u0119dne rzeczy dla wyposa\u017cenia wojska i st\u0105d Junkersami JU-52 transportowali na Wsch\u00f3d. Magazyny na terenie CIF-u by\u0142y pod ziemi\u0105, w piwnicach, by\u0142y wykorzystywane na r\u00f3\u017cne rzeczy, ale g\u0142\u00f3wnie w okresie zimowym by\u0142y wykorzystywane, na przyk\u0142ad jako sprz\u0119t do przesuwania si\u0119 \u017co\u0142nierzy w wysokich warstwach \u015bniegu: narty, kijki. Ja te\u017c mia\u0142em takie narty i kijki, prosz\u0119 Pana, ale zgin\u0119\u0142y mi. To by\u0142y bardzo charakterystyczne narty, by\u0142y to narty bia\u0142e a nad \u015brodkiem bieg\u0142 taki zielony pas. Gdy Niemcy uciekli w 1945 roku, takie narty sobie wyszabrowa\u0142em z AWF-u. Ca\u0142e Bielany szabrowa\u0142y tutaj, co tam si\u0119 da\u0142o. Czego my\u015bmy, ch\u0142opaki tam nie organizowali. Przecie\u017c paru tu nawet zgin\u0119\u0142o, ch\u0142opak\u00f3w nad Wis\u0142\u0105. Zabawy by\u0142y t\u0119gie, bo trzeba by\u0142o huku robi\u0107 du\u017co. Wi\u0119c to si\u0119 organizowa\u0142o, co Niemcy zostawili. Tu wszystko si\u0119 kombinowa\u0142o, jak tutaj wysadzi\u0107 w powietrze. Dw\u00f3ch moich koleg\u00f3w zgin\u0119\u0142o\u2026 \u00a0. Te baraki by\u0142y rozbierane na dora\u017ane potrzeby, ja by\u0142o co\u015b niezb\u0119dnego do zrobienia na r\u00f3\u017cne cele.<\/p>\n<p><strong>Czyli wed\u0142ug Pana zbudowany, tak jak kaplica. ale \u00a0zanim powsta\u0142 ko\u015bci\u00f3\u0142 \u015aw. Zygmunta?<\/strong><\/p>\n<p>Tak jak sama kaplica. Zdj\u0119cie nawet gdzie\u015b mam, kt\u00f3re przy okazji Panu poka\u017c\u0119. Ko\u015bci\u00f3\u0142 by\u0142 tylko jeden na Wawrzyszewie, drugi to Kamedu\u0142\u00f3w w Lesie Biela\u0144skim, trzeci by\u0142 przy ulicy Hozjusza na \u017boliborzu. No i z tych barak\u00f3w postawiono kaplic\u0119, w tym miejscu, w tej chwili stoi studnia wody oligoce\u0144skiej i krzy\u017c. To tam sta\u0142a kaplica. Zewn\u0119trzna cze\u015b\u0107 budynku to by\u0142y deszczu\u0142ki, te prefabrykaty by\u0142y ocieplone w \u015brodku. Przecie\u017c Niemcy tam zim\u0105 mieszkali, a zimy by\u0142y t\u0119gie. W latach czterdziestych, czterdziesty drugi rok, to by\u0142y t\u0119gie zimy, musiano jako\u015b sobie zabezpieczy\u0107 przebywanie we wn\u0119trzu, pami\u0119tam jak to by\u0142o, bo dziadkowi nosi\u0142em obiadki. By\u0142y tam zatrudnione osoby g\u0142\u00f3wnie z Wawrzyszewa, M\u0142ocin, z Burakowa, z W\u00f3lki W\u0119glowej i zatrudnieni mieli p\u0142acone przez Niemc\u00f3w, gdy te baraki stawiali. Tych miejsc po barakach, o czym m\u00f3wi\u0142em, jak my\u015bl\u0119 by\u0142o chyba dwadzie\u015bcia. Bardzo sporo. Dzi\u015b trudno znale\u017a\u0107. Nie wiem, czy nawet teraz, czy by nie znalaz\u0142 kto\u015b pozosta\u0142o\u015bci z tych podmur\u00f3wek. W baraku by\u0142y takie d\u0142ugie schodki sta\u0142e na zaprawie cementowo-wapiennej. By\u0142o wej\u015bcie od szczytu i przez korytarze po lewej i po prawej stronie byli kwaterowani niemieccy lotnicy. Ten sta\u0142 w Jordanku. By\u0142 postawiony. Jestem co do tego prawie przekonany. By\u0142 z tych w\u0142a\u015bnie barak\u00f3w poniemieckich.<\/p>\n<p><strong>Bardzo ciekawe. Odwo\u0142uj\u0119 si\u0119 do r\u00f3\u017cnych relacji i opis\u00f3w. To by by\u0142o pierwsze miejsce obecnego Domu Kultury. Drugie, o kt\u00f3rym m\u00f3wi\u0142 Pan Jerzy Supel, to w kierunku ulicy Podczaszy\u0144skiego zbudowane z budynku rozebranego z Lasku, tam gdzie jest ta szko\u0142a je\u017adziecka. Trzecie, to obecne miejsce<\/strong>. <strong>Ale to nie przy Podczaszy\u0144skiego?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. To Potock\u0105 w d\u00f3\u0142 ko\u0142o O\u015brodka Przygotowa\u0144 Olimpijskich, tam jest na dole Stadnina Koni i Szk\u00f3\u0142ka Je\u017adziecka nad Wis\u0142\u0105.<\/p>\n<p><strong>Pan Supel uplasowa\u0142 to inaczej, m\u00f3wi\u0142 o Podczaszy\u0144skiego, jak zje\u017cd\u017ca si\u0119 w d\u00f3\u0142, to po lewej stronie, ale bli\u017cej Skarpy Wi\u015blanej<\/strong><\/p>\n<p>I tutaj mniej wi\u0119cej zlokalizowane to by\u0142o, gdzie\u015b w\u0142a\u015bnie w tym miejscu. Ja tam si\u0119 bawi\u0142em, prosz\u0119 Pana. To tereny zabaw z ch\u0142opakami z Marymontu. Wielu koleg\u00f3w mia\u0142em na Marymoncie. Przecie\u017c w d\u00f3\u0142 biegnie Podle\u015bna.<\/p>\n<p><strong>A Pan by to drugie miejsce gdzie usytuowa\u0142?<\/strong><\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie tam, przy Potockiej. Ale w\u0105tpi\u0119, czy co\u015b z tego zosta\u0142o. Gdzie by to dotrwa\u0142o? T\u0105 kaplic\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a przy Placu Konfederacji, to przeniesiono na Goc\u0142aw Ko\u015bcielne. W\u0142adze Warszawy tak zadecydowa\u0142y. Nie wiem, czy ona jest? Tutaj mam zdj\u0119cie, jak by\u0142a kaplica na Bielanach.<\/p>\n<p><strong>Chcia\u0142bym Pana zapyta\u0107, czy w og\u00f3le pami\u0119ta Pan, jak stawiano budynek Jordanka na obecnym terenie? To by\u0142o gdzie\u015b w latach 60-tych?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie, nie. To\u00a0 by\u0142o gdzie\u015b w latach, prosz\u0119 Pana 1948-50.<\/p>\n<p><strong>Czyli taki okres czasu Pan wskazuje na powstanie budynku MDK &#8220;Bielany&#8221; w obecnym miejscu?<\/strong><\/p>\n<p>Ale on si\u0119 zmieni\u0142. Najpierw by\u0142 stawiany z desek. Drewniak. Potem murowany.<\/p>\n<p><strong>Do rozbi\u00f3rki starych, \u015brodkowych cz\u0119\u015bci dosz\u0142o w latach 2000.<\/strong><\/p>\n<p>Ojciec m\u00f3j tam by\u0142 zatrudniony przez pewien czas w tym Jordanku. Mam takie zdj\u0119cie. Musz\u0119 zobaczy\u0107. I mam jego zdj\u0119cie, jak stoi od szczytu, tak gdzie si\u0119 wje\u017cd\u017ca do szpitala od Karskiej. Ojciec by\u0142 zatrudniony na noce, kiedy Jordanek by\u0142 nieczynny i w dni \u015bwi\u0105teczne. Na zdj\u0119ciu stoi przy krze\u015ble przed wej\u015bciem. Ojciec pali\u0142 w piecach. To pami\u0119tam, bo szykowa\u0142 opa\u0142. By\u0142y paleniska. To pami\u0119tam. Te\u017c pami\u0119tam, \u017ce dostawa\u0142o si\u0119 za posi\u0142ek bu\u0142k\u0119 z w\u0119dlin\u0105 i herbat\u0119.<\/p>\n<p><strong>Zaryzykowa\u0142bym stwierdzeniem, \u017ce to jest jeden z najstarszych, powojennych dom\u00f3w kultury w Warszawie?<\/strong><\/p>\n<p>Je\u017celi pami\u0119tam, to by\u0142 to drugi Ogr\u00f3d Jordanowski \u2013 bo tak si\u0119 te miejsca nazywa\u0142o. By\u0142 te\u017c inny bli\u017cej Alei Ujazdowskich. Co\u015b mi si\u0119 tak wydaje, nie wiem czy nie schodzi\u0142o si\u0119 w d\u00f3\u0142 w kierunku stadionu Legii.<\/p>\n<p><strong>Spotka\u0142em si\u0119 jeszcze z inn\u0105 informacj\u0105 o naszym by\u0142ym Ogrodzie Jordanowskim, \u017ce mie\u015bci\u0142 si\u0119 wok\u00f3\u0142 lub za Hal\u0105 Marymonck\u0105.<\/strong><\/p>\n<p>Hala Marymoncka by\u0142a jeszcze przed wojn\u0105 pobudowana. By\u0142y tam te\u017c Zak\u0142ady Samochodowe Opla, ale \u017ce dalej, przy W\u0142o\u015bcia\u0144skiej. By\u0142y tam r\u00f3wnie\u017c warsztaty. Tam za\u015b, gdzie by\u0142y warsztaty naprawcze potem Miejskiego Przedsi\u0119biorstwa Taks\u00f3wkowego, Miejskiego Przedsi\u0119biorstwa Autobusowego. Ja tam chodzi\u0142em po mleko w czasie okupacji, gdzie Niemcy w jednym z tych budynk\u00f3w wydawali dla dzieci mleko. Jeden litr na dziecko. Mia\u0142em dw\u00f3ch m\u0142odszych braci. Chodzi\u0142o si\u0119 tam z ba\u0144k\u0105, poniewa\u017c ja by\u0142em starszym bratem a mama nie mia\u0142a czasu, bo musia\u0142a si\u0119 mniejszymi zajmowa\u0107, za\u015b ojciec pracowa\u0142. Chodzi\u0142em regularnie, codziennie po to mleko. Wraca\u0142em na Bielany tramwajem. Ojciec prowadzi\u0142 jak\u0105\u015b konspiracyjn\u0105 dzia\u0142alno\u015b\u0107 gospodarcz\u0105. Z ksi\u0119dzem Zygmuntem Tr\u00f3szy\u0144skim mia\u0142 bardzo dobre kontakty.<\/p>\n<p><strong>Jest taka teza, nawet dokument, \u017ce \u017boliborz stworzy\u0142 Ogr\u00f3dek Jordanowski w\u0142a\u015bnie w tym miejscu po wojnie, czyli jaki\u015b styk lat 47- 48 obok, w okolicach terenu Hali Marymonckiej?<\/strong><\/p>\n<p>A\u017c tak mnie to wtedy nie interesowa\u0142o. W tym czasie to bardziej, gdzie si\u0119 pobawi\u0107, gdzie pogra\u0107 w pi\u0142k\u0119. Dziewczynami si\u0119 cz\u0142owiek nie zajmowa\u0142. Mia\u0142em wtedy mi\u0119dzy 11 a 15 lat. P\u00f3\u017aniej, mo\u017ce w si\u00f3dmej klasie. Powiem tak. Pan Jerzy Supel jest m\u0142odszy, to mo\u017ce wie. Ja chodzi\u0142em kr\u00f3tko. Pami\u0119tam, \u017ce jak matka i ojciec pracowali, to wtedy mnie do tego Jordanka zapisali i chodzi\u0142em. Wcina\u0142em t\u0105 bu\u0142k\u0119, nawet nie wiem, czy jakiej\u015b zupki nie jad\u0142em, bo tak samo by\u0142o w szkole przy Smole\u0144skiego i Barcickiej. Najpierw dyrektorem by\u0142 Jankowski potem przysz\u0142a Ringmanowa ze szko\u0142y z \u017boliborza, z liceum z Sempo\u0142owskiej.<\/p>\n<p><strong>Z liceum przy ulicy Feli\u0144skiego?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie.<\/p>\n<p><strong>Z Siemiradzkiego?<\/strong><\/p>\n<p>Jeszcze nie. Wtedy szko\u0142a by\u0142a w Hotelu Oficerskim na Placu Inwalid\u00f3w <em>\u201ePoniat\u00f3wka\u201d<\/em>. Przed wojn\u0105 szko\u0142a imienia Marsza\u0142ka J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego. Obydwie\u00a0 c\u00f3rki Marsza\u0142ka chodzi\u0142y do szko\u0142y pani Szachtmajerowej na Ochocie. Tam moja mama chodzi\u0142a, nawet mam zdj\u0119cie mamy z tej szko\u0142y. By\u0142o tam gimnazjum, po wojnie. A po gimnazjum imienia Boles\u0142awa Limanowskiego szko\u0142a zosta\u0142a\u2026<\/p>\n<p><strong>Czyli Pani Ringmanowa przysz\u0142a z gimnazjum z Placu Inwalid\u00f3w?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Dom ten stoi do dzisiaj. Pod numerem 3. Z ty\u0142u by\u0142o\u2026<\/p>\n<p><strong>\u2026kino <em>\u201e\u015awiatowid\u201d.<\/em><\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak. Kino <em>\u201e\u015awiatowid\u201d<\/em>. By\u0142o, by\u0142o! Przed wojn\u0105, ten budynek to by\u0142 taki hotel dla oficer\u00f3w, gdy wtedy budowano na dzia\u0142kach \u017boliborz Oficerski. Cze\u015b\u0107 z tych rodzin oficerskich mieszka\u0142a w tym Hotelu Oficerskim. Znam to dlatego, \u017ce m\u00f3j wujek by\u0142 w nim szefem systemu wszystkich instalacji. By\u0142 administratorem technicznym.<\/p>\n<p><strong>Znam ten budynek. Mieszka\u0142 tam m\u00f3j kolega i kole\u017canka, kt\u00f3ra w 1968 roku wyemigrowa\u0142a do Kanady po marcu. Chodzili\u015bmy do szko\u0142y podstawowej przy Cytadeli, wtedy numer 176, imienia \u00a06 Pu\u0142ku Piechoty przy Alei Wojska Polskiego. Sz\u0142o si\u0119 przez te korytarze. Wn\u0119trza s\u0105 typowo hotelowe\u2026<\/strong><\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie, bo to by\u0142 typowy hotel. Tak, tak, tak. Moje wnuczki tam teraz chodz\u0105 przy Alei Wojska Polskiego.<\/p>\n<p><strong>\u015arodowisko szkolne w\u00f3wczas by\u0142o bardzo ciekawe. Dzieci, moje kole\u017canki, koledzy bardzo znanych literat\u00f3w, re\u017cyser\u00f3w, malarzy, aktor\u00f3w\u2026 . Dobrze zna\u0142y si\u0119 te rodziny, zw\u0142aszcza dzieci.<\/strong><\/p>\n<p>Pami\u0119tam \u017boliborz powojenny, gdzie do tych dom\u00f3w osiedlali si\u0119 ludzie, nie maj\u0105cy \u017cadnego szacunku do cudzej w\u0142asno\u015bci o bardzo niskim poziomie obycia. Gdy Niemcy spalili w czasie Powstania Burakowsk\u0105, gdzie by\u0142y te bieda-domki, to oni ju\u017c zajmowali te mieszkania, bo nie wr\u00f3cili jeszcze \u017boliborzanie. Pami\u0119tam, jak tam \u015bwiniaki lata\u0142y prosz\u0119 Pana, po tych podw\u00f3rkach a kury by\u0142y prawie we wszystkich budynkach na Czarnieckiego, na Mieros\u0142awskiego. To stare dzieje. te stare dzieje te\u017c dotycz\u0105 Bielan po wojnie. \u00a0Ja stara\u0142em si\u0119 o tablic\u0119 prosz\u0119 Pana, kt\u00f3ra dotyczy pi\u0119ciu tysi\u0119cy Bielan, wysiedlonych 17 wrze\u015bnia 1944 roku i w ko\u0144cu wywalczy\u0142em. Walczy\u0142em o ni\u0105 prawie 10 lat i w ko\u0144cu wywalczy\u0142em. Wraz z obecnym burmistrzem t\u0105 tablic\u0119 ods\u0142ania\u0142em w listopadzie zesz\u0142ego roku. Umieszczono tre\u015b\u0107 o tym strasznym wyp\u0119dzenia pi\u0119ciu tysi\u0119cy Biela\u0144czyk\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>Gdzie jest dok\u0142adnie ta tablica?<\/strong><\/p>\n<p>Na \u201eNaszym Domu\u201d przy Alei Zjednoczenia 34, gdy\u017c Niemcy nie mieli innego terenu, \u017ceby zgarn\u0105\u0107 wszystkich mieszka\u0144c\u00f3w Bielan. Tam by\u0142 plac i by\u0142 to plac ogrodzony. I oni od strony Fontany, od strony Kasprowicza, od strony Schroegera ustawili wartownik\u00f3w i wszystkich tam nas sp\u0119dzili. Stamt\u0105d formowali kolumny takie 200, 300 osobowe i p\u0119dzili do Pruszkowa. Na Dworcu Warszawa \u2013 Zachodnia w\u0142adowali nas w wagony i w tych wagonach wie\u017ali. Komu\u015b udawa\u0142o si\u0119 uciec. Nam si\u0119 uda\u0142o akurat. Ojciec przekupi\u0142 starego wachmana. Przekupi\u0142 go, da\u0142 mu obr\u0105czk\u0119 i co\u015b jeszcze. My\u015bmy si\u0119 chowali po drodze id\u0105c na Przybyszewskiego.<\/p>\n<p><strong>I powr\u00f3cili\u015bcie do domu?<\/strong><\/p>\n<p>Nie.<\/p>\n<p><strong>Nie?<\/strong><\/p>\n<p>Niemcy powiedzieli nam, \u017ce jak kto\u015b wr\u00f3ci do domu i go z\u0142api\u0105, to go rozstrzelaj\u0105 od razu. Wyszli\u015bmy stamt\u0105d chyba ju\u017c po po\u0142udniu. Po drodze schowali\u015bmy si\u0119 na Przybyszewskiego. W takiej kuchni przesiedzieli\u015bmy od wieczora do rana i rano \u017ce\u015bmy poszli w kierunku Babic i ju\u017c za Babicami nas capn\u0119li Ukrai\u0144cy i dostali\u015bmy si\u0119 do obozu w O\u017carowie do huty szk\u0142a, kt\u00f3ra produkowa\u0142a izolatory, bo to pami\u0119tam, jak si\u0119 tymi izolatorami zabawiali\u015bmy. Potem z tej huty szk\u0142a wsadzili nas do wagon\u00f3w i wywie\u017ali pod \u0141owicz. Znalaz\u0142em niedawno ewidencj\u0119, skontaktowa\u0142em si\u0119 z archiwum Akt Nowych. Odnale\u017ali w tym Archiwum, gdzie przebywali\u015bmy. Po wojnie je\u017adzili\u015bmy tam z matk\u0105 i ojcem do tego gospodarstwa; tam nas wsadzili do takiej kuchenki mi\u0119dzy dwoma pokojami. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce RGO prowadzi\u0142o \u015bcis\u0142\u0105 ewidencj\u0119 a ob\u00f3z takiej ewidencji nie prowadzi\u0142. Dosta\u0142em pismo, kto w tym obozie przebywa\u0142. Wymienieni byli wszyscy. Ojciec, matka, ja i moi dwaj bracia.<\/p>\n<p><strong>Okazuje si\u0119, \u017ce jakie\u015b dokumenty s\u0105 z tej bardzo smutnej przesz\u0142o\u015bci.<\/strong><\/p>\n<p>Przed budynkiem <em>\u201eNaszego Domu<\/em>\u201d by\u0142o zgromadzonych 5.000 ludzi. Wszyscy byli wysiedleni. W Pruszkowie by\u0142o, prosz\u0119 Pana, czterysta ile\u015b tysi\u0119cy i nie ma \u017cadnej ewidencji. Tylko jest ewidencja tych, kt\u00f3rych Niemcy zatrzymali za r\u00f3\u017cne pr\u00f3by ucieczki, czy ekscesy. By\u0142em dwa razy w Pruszkowie w muzeum. Rozmawia\u0142em z Pani\u0105 dyrektor, nawet przeprowadzono ze mn\u0105 wywiad. Zapowiedzieli wydanie zeszyt\u00f3w pami\u0105tkowych, ale ewidencji tam nie ma. Zacz\u0105\u0142em sam szuka\u0107 i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce trafi\u0142em. Najpierw trafi\u0142em do Gminy, potem do Powiatu \u0141owickiego i w Powiecie maj\u0105 ewidencj\u0119! \u017be warszawiacy wysiedleni w 1944 roku przebywali w gospodarstwach ch\u0142opski i oni byli wysiedleni tam przez Niemc\u00f3w. W momencie, kiedy\u00a0 oddzia\u0142y powsta\u0144cze wycofa\u0142y si\u0119 z \u017boliborza, posz\u0142y do Puszczy i potem wraca\u0142y na skutek decyzji Wachnowskiego, \u017ceby Zgrupowanie <em>\u201e\u017bywiciel\u201d<\/em> natychmiast wr\u00f3ci\u0142o na \u017boliborz. To wtedy nast\u0105pi\u0142o spotkanie z Niemcami, kt\u00f3rzy byli na Pow\u0105zkach, na Forcie Bema i na Elbl\u0105skiej. W\u00f3wczas, w trakcie tych walk wielu ludzi zosta\u0142o rannych i powsta\u0144c\u00f3w z oddzia\u0142\u00f3w. A w <em>&#8220;Naszym Domu&#8221;<\/em> przy Alei Zjednoczenia by\u0142 szpital\u2026<\/p>\n<p><strong>Tam te\u017c jest jaka\u015b tablica?<\/strong><\/p>\n<p>Jest, jest. Stara tablica, \u017ce by\u0142 tam szpital. To jeszcze za komuny\u00a0 zosta\u0142a osadzona. A tamta, o kt\u00f3r\u0105 walczy\u0142em, to jest ona dopiero od zesz\u0142ego roku.<\/p>\n<p><strong>Przesz\u0142o\u015b\u0107. Zabieram ju\u017c Panu czas.<\/strong><\/p>\n<p>Przesz\u0142o, min\u0119\u0142o i koniec. M\u00f3j ojciec bra\u0142 udzia\u0142 w wojnie roku 1920 na Wschodzie.<\/p>\n<p><strong>W Legionach?<\/strong><\/p>\n<p>Nie zupe\u0142nie. Potem bra\u0142 udzia\u0142 w Powstaniu Warszawskim<em>\u00a0(p. Gawerski w tym momencie wyj\u0105\u0142 z szuflady autentyczn\u0105 opask\u0119 swego ojca, jako uczestnik\u00a0 Powstania Warszawskiego i archiwalne zdj\u0119cie).\u00a0<\/em>Mam j\u0105 skserowan\u0105.<\/p>\n<p><strong>Czy ma Pan duplikat\u00a0 ksero?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, mam.<\/p>\n<p><strong>Ma Pan te\u017c zdj\u0119cie ze szpitala powsta\u0144czego w Alejach Zjednoczenia! Czy to jest ten? Widz\u0119, \u017ce s\u0105 na nim osoby. Czy znane s\u0105 Panu wszystkie nazwiska?<\/strong><\/p>\n<p>No, niestety. Chcia\u0142bym zna\u0107. Chcia\u0142bym bardzo je pozna\u0107. Da\u0142em je, gdy by\u0142a obchodzona rocznica zaistnienia Domu Sierot w Pruszkowie a potem zosta\u0142a przeniesiona tutaj na Bielany. By\u0142a wydana kronika, kt\u00f3ra zosta\u0142a eksponowana. Da\u0142em do niej jedno ze zdj\u0119\u0107. By\u0142a te\u017c wystawa na parkanie szko\u0142y przy ulicy \u017beromskiego.<\/p>\n<p><strong>Wiem, wiem.<\/strong><\/p>\n<p>No, i to jedno z tych zdj\u0119\u0107 zosta\u0142o zamieszczone. Te\u017c co\u015b pisa\u0142em o sieroci\u0144cu.<\/p>\n<p><strong>O <em>\u201eNaszym Domu\u201d<\/em>?<\/strong><\/p>\n<p>Chodzi\u0142em tam do przedszkola. Napisa\u0142em artyku\u0142 do <em>\u201eNaszych Bielan\u201d<\/em>. Na koniec naszej rozmowy dam Panu kopi\u0119 zdj\u0119cia mego ojca na tle wej\u015bcia do Domu Kultury.<\/p>\n<p><strong>To s\u0105 prawdopodobnie lata sze\u015b\u0107dziesi\u0105te.<\/strong><\/p>\n<p>Ale wybi\u0142 mnie Pan z panta\u0142yku, \u017ce kto\u015b opowiedzia\u0142, \u017ce zosta\u0142 tu na wiele lat\u00a0<em>(p. J.K.W. \u2013 chodzi o spraw\u0119 wysiedlenia Biela\u0144czyk\u00f3w przez Niemc\u00f3w).<\/em>\u00a0Ja znam pojedyncze osoby.<\/p>\n<p><strong>To Pani Jakubiec \u2013 Puka.<\/strong><\/p>\n<p>To ju\u017c wszystko, co wiem. Stare dzieje, tak. Stare dzieje. Ta pani chodzi\u0142a do tej szko\u0142y Jose \u2013 Marti podobnie, gdzie Jurek Supel. Oni si\u0119 w\u0142a\u015bnie znaj\u0105. No, t\u0105 ferajn\u0119 to ja znam! W Jose \u2013 Marti pe\u0142ni\u0119 obowi\u0105zki, bo nikt nie chce tej zaszczytnej funkcji przej\u0105\u0107, przewodnicz\u0105cego Samorz\u0105du Stowarzyszenia Wychowank\u00f3w Liceum XXII imienia Jose \u2013 Marti, z tym, \u017ce si\u0119 wtedy Jose \u2013 Marti nie nazywa\u0142o. Nie wiem dlaczego tak, ale takie by\u0142y trendy. Ideologia. Chcieli\u015bmy nada\u0107 imi\u0119 naszej dyrektorki temu liceum, no ale niestety nie uda\u0142o si\u0119.<\/p>\n<p><strong>Czyli Pani\u2026 ?<\/strong><\/p>\n<p>Pani Ringmanowej, kt\u00f3ra by\u0142a wicedyrektork\u0105 w szkole imienia Sempo\u0142owskiej, jak jeszcze szko\u0142a by\u0142a na Placu Inwalid\u00f3w. Teraz jest przy ks. Jerzego Popie\u0142uszki, ale jest to dla mnie ulica Sto\u0142eczna. Pani Alina Janowska tak zadzia\u0142a\u0142a. To nieporozumienie, \u017ceby zmienia\u0107 historyczn\u0105 nazw\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a od tylu lat. No, ale to ju\u017c trudno. Dobrze.<\/p>\n<p><strong>Bardzo Panu dzi\u0119kuj\u0119 za rozmow\u0119. Nakre\u015bli\u0142 Pan ca\u0142y obraz nie tylko Bielan z Laskiem Biela\u0144skim, AWF i ulic Starych Bielan w\u0142\u0105czaj\u0105c nie\u017cyj\u0105ce postacie nauczycielek w uj\u0119ciu wspomnieniowym, historycznym, a zw\u0142aszcza grup powsta\u0144czych 1944 roku w Lasku Lindego. Ciekawym w\u0105tkiem by\u0142 czas Pana uczestniczenia w Jordanku, a tak\u017ce pracy Pana taty, czyli w obecnym MDK \u201eBielany\u201d. Si\u0119gn\u0119li\u015bmy a\u017c po Marymont i \u017boliborz. Raz jeszcze dzi\u0119kuj\u0119 za to udane \u00a0spotkanie.<\/strong><\/p>\n<p>Wywiad autoryzowany w 2025 roku.<\/p>\n<p>[1]\u00a0Andrzej Pi\u0105tkowski, wielokrotny medalista olimpijski (1934 -2010) \u2013 maturzysta liceum przy ul. Barcickiej. Ilekro\u0107 b\u0119dziecie ogl\u0105da\u0107 <em>\u201cPana Wo\u0142odyjowskiego\u201d<\/em>, czy serial <em>\u201cPrzygody Pana Micha\u0142a<\/em>\u201d w re\u017c. J. Hoffmana,\u00a0 to pami\u0119tajmy, \u017ce pojedynki Jerzego Wo\u0142odyjowskiego (rola Tadeusza \u0141omnickiego) i fechtunki szabl\u0105 Basi Jeziorkowskiej (rola Magdaleny Zawadzkiej) to uk\u0142ada\u0142 je mistrz olimpijski Andrzej Pi\u0105tkowski, jako nastolatek mieszkaniec z ulicy Ceg\u0142owskiej r\u00f3g Gr\u0119ba\u0142owskiej, gdzie na terenie obecnego ogrodu MDK Bielany zaczyna\u0142 od ch\u0142opi\u0119cych zabaw w pojedynki na patyki z kolegami z pobliskich dom\u00f3w.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h2 id=\"4\" style=\"padding-left: 40px;\">Przystanek 4<\/h2>\n<p style=\"padding-left: 40px;\"><em><strong>Rozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego<br \/>\nz Pani\u0105 Ann\u0105 Jakubiec &#8211; Puk\u0105<\/strong><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Jan Krzysztof Wi\u015blicki : <strong>\u2013<\/strong><strong>\u00a0Jestem w przedwojennym domu przy ulicy Kleczewskiej, z wizyt\u0105 u wieloletniej przewodnicz\u0105cej Samorz\u0105du Starych Bielan, Pani Anny Jakubiec \u2013 Puki. <\/strong><\/p>\n<p><strong>Czy zechcia\u0142aby Pani opowiedzie\u0107, kiedy zacz\u0105\u0142 si\u0119 Pani zwi\u0105zek z Bielanami i ulic\u0105 Kleczewsk\u0105 przed II wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105?<\/strong><\/p>\n<p>Ten domek, w kt\u00f3rym mieszkam by\u0142 postawiony na jednej z pierwszych dw\u00f3ch ulic dzielnicy Bielany wytyczonej na piaskach: Kleczewskiej i Che\u0142m\u017cy\u0144skiej ( obecnie ulica P\u0142atnicza) z tym,\u00a0 \u017ce ulica Che\u0142m\u017cy\u0144ska by\u0142a budowana pierwsza. Ten dom by\u0142 zbudowany w Dzielnicy w 1927 roku, powsta\u0142 w ramach akcji dla ludu, podobnie jak osiedla \u017coliborskie. Ta by\u0142a dla robotnik\u00f3w. Osiedle nazwano <em>\u201cZdobycz Robotnicza\u201d<\/em>. Mia\u0142y to by\u0107 luksusowe domy, jak na owe czasy, ale do\u015b\u0107 skromne jak na dzisiejsze normy i gusty. To by\u0142o jedno mieszkanie, pok\u00f3j, schody na g\u00f3r\u0119 i drugi pok\u00f3j z oknem na ogr\u00f3d, dwa stryszki w tym jeden na samej g\u00f3rze, kuchnia by\u0142a z oknem na ogr\u00f3d za\u015b w kuchni by\u0142a wanna na kt\u00f3rej le\u017ca\u0142 blat sto\u0142owy kuchenny. By\u0142 te\u017c piec miedziany na grzanie wody, opalany. \u0141azienka wi\u0119c mia\u0142a funkcj\u0119 kuchni. By\u0142a toaleta i wyj\u015bcie na ogr\u00f3dek. Przed 1939 rokiem du\u017co tych mieszka\u0144 mia\u0142o dobudowan\u0105 facjatk\u0119. Natomiast my nic nie dobudowali\u015bmy i nasz domek jest na zewn\u0105trz, taki jaki by\u0142.<\/p>\n<p><strong>Rodzice Pani byli urz\u0119dnikami pa\u0144stwowymi?<\/strong><\/p>\n<p>Ojciec by\u0142 s\u0119dzi\u0105. By\u0142 kierownikiem s\u0105du na Targ\u00f3wku, wi\u0119c dobrze zarabia\u0142, nawet jak na przedwojenne czasy. Potem, gdy s\u0105d przeniesiono na D\u0142ug\u0105, zosta\u0142 kierownikiem wydzia\u0142u cywilnego. P\u00f3\u017aniej s\u0105d za\u015b przeniesiono na Leszno do wielkiego, pi\u0119knego budynku postawionego przed II wojn\u0105 ( obecnie Aleja Solidarno\u015bci). Ojciec by\u0142 ch\u0142opcem ze wsi, kt\u00f3ry chodzi\u0142 do gimnazjum. Ojciec jego rozumia\u0142, \u017ce trzeba dzieci kszta\u0142ci\u0107, i robi\u0142 to. Z gimnazjum zosta\u0142 wzi\u0119ty do Rosji do kopania okop\u00f3w, gdy zacz\u0119\u0142a si\u0119 I wojna \u015bwiatowa.<\/p>\n<p><strong>A sk\u0105d pochodzili Pani rodzice?<\/strong><\/p>\n<p>Z Lubelszczyzny, z Janowa Lubelskiego. Rodzina ojca \u017cy\u0142a tam od wielu pokole\u0144, rodzina za\u015b mamy z Podlasia i z Zamojszczyzny. Ojciec jej by\u0142 szlachcicem a matka w Lasach Zamojskich c\u00f3rk\u0105 le\u015bniczego. Ojciec m\u00f3j by\u0142 z ch\u0142op\u00f3w z Ordynacji Zamoyskiej. Byli to wolni ludzie od po\u0142owy XVIII wieku nie by\u0142o tam pa\u0144szczyzny. I to by\u0142o wida\u0107, byli bardzo mobilni. Wielu je\u017adzi\u0142o pracowa\u0107 do Ameryki, czy do Rosji.<\/p>\n<p><strong>Mieli wi\u0119ksze perspektywy, byli bardziej wyrobieni spo\u0142ecznie.<\/strong><\/p>\n<p>No i nastawieni patriotycznie. Tam w czasie II wojny \u015bwiatowej pod Janowem by\u0142y cztery oddzia\u0142y partyzanckie od prawa do lewa w jednej wsi z tysi\u0105cem mieszka\u0144c\u00f3w lub wi\u0119cej. Prosz\u0119 wi\u0119c sobie wyobrazi\u0107, jakie to by\u0142o spo\u0142ecze\u0144stwo. To nie by\u0142a ciemnota. Ludzie, patrioci. Ojciec m\u00f3j \u00a0w 1915 roku wst\u0105pi\u0142 do organizuj\u0105cego si\u0119 na terenie Rosji Wojska Polskiego. S\u0142u\u017cy\u0142 w 1 Pu\u0142ku U\u0142an\u00f3w Polskich \u2013 U\u0142an\u00f3w Krechowieckich.<\/p>\n<p>Natomiast chcia\u0142abym Panu powiedzie\u0107, jako \u017ce jest Pan z MDK <em>\u201cBielany\u201d<\/em>, \u017ce wasza plac\u00f3wka w ko\u0144cu lat 90. mia\u0142a by\u0107 do likwidacji. My, jako Samorz\u0105d Starych Bielan nie dopu\u015bcili\u015bmy do tego i jest to prawda. Teren ten by\u0142 w\u00f3wczas w\u0142asno\u015bci\u0105 miasta Warszawy a nie Gminy Bielany.<\/p>\n<p><strong>Sk\u0142adam wi\u0119c kolejne, wielkie podzi\u0119kowania dla Pa\u0144stwa!<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142y wielkie podzi\u0119kowania. Dosta\u0142am od Pa\u0144stwa szklanego anio\u0142ka\u00a0\u00a0<em>(\u015bmiech).\u00a0<\/em>I pani dyrektor Maria Grudzie\u0144ska z \u00a0Pani\u0105 dyrektor Joann\u0105 Boldin, kt\u00f3r\u0105 znam od wielu lat, wiedzia\u0142y o tym, \u017ce nasz Samorz\u0105d zrobi\u0142 co\u015b bardzo dobrego dla mieszka\u0144c\u00f3w Bielan i nie tylko. Przyje\u017cd\u017caj\u0105 tu przecie\u017c dzieci z ca\u0142ej Warszawy. Pi\u0119kna jest tu \u00a0przestrze\u0144 do biegania. Ja si\u0119 tym chwal\u0119, szczyc\u0119, \u017ce ten teren zosta\u0142 uratowany uporczywymi staraniami\u00a0 naszego samorz\u0105du i moj\u0105 bezczelno\u015bci\u0105\u00a0<em>(\u015bmiech).\u00a0<\/em>To jest m\u00f3j ogr\u00f3dek jordanowski, nasz MDK ! Ca\u0142y Samorz\u0105d Starych Bielan pomaga\u0142, pr\u00f3cz jednej osoby no i oczywi\u015bcie ca\u0142y Zarz\u0105d Gminy Bielany. Bielany by\u0142y w\u00f3wczas Gmin\u0105 a nie dzielnic\u0105.<\/p>\n<p><strong>Czy tu mia\u0142y powsta\u0107 apartamentowce? Pami\u0119tam nieznanych ludzi, kt\u00f3rzy tu si\u0119 kr\u0119cili ze sprz\u0119tem geodezyjnym. Zg\u0142osi\u0142em to w\u00f3wczas dyrektor Grudzie\u0144skiej.<\/strong><\/p>\n<p>Przychodzili tutaj jacy\u015b ludzie z urz\u0105dzeniami do pomiar\u00f3w. Zaniepokojona w\u00f3wczas Pani dyrektor Grudzie\u0144ska zadzwoni\u0142a wtedy do mnie, czy nie wiem, co tu si\u0119 dzieje. Posz\u0142am do Urz\u0119du Gminy Bielany i wtedy wiceburmistrz Jaros\u0142aw Kaniewski powiedzia\u0142 mi, zapytany w czasie przerwy w obradach sesji Rady, \u00a0\u017ce\u00a0<em>\u201dPa\u0144stwo, jako Samorz\u0105d mieszka\u0144c\u00f3w powinni wiedzie\u0107, \u017ce tam chc\u0105 postawi\u0107 apartamentowce\u201d<\/em>. Gdyby p. Kaniewski tego nam nie powiedzia\u0142, to by\u0107 mo\u017ce miesi\u0105c p\u00f3\u017aniej dosz\u0142oby do likwidacji MDK. Ja zacz\u0119\u0142am interweniowa\u0107, gdzie si\u0119 da\u0142o w imieniu Samorz\u0105du na pi\u015bmie i osobi\u015bcie. Wstrzymali to. Jaki\u015b czas potem ten wasz dom drewniany zacz\u0105\u0142 si\u0119 rozpada\u0107 i zacz\u0119\u0142a si\u0119 jego przebudowa. W trakcie trwania, miasto cofn\u0119\u0142o dotacje. By\u0142a wielka awantura i protesty naszego Samorz\u0105du do Rady Warszawy, do r\u00f3\u017cnych urz\u0119d\u00f3w. Chodzi\u0142am i dzwoni\u0142am, gdzie si\u0119 tylko da\u0142o: do burmistrza, czy prezydenta, ale je\u015bliby si\u0119 napisa\u0142o wy\u0142\u0105cznie protest, to nic by z tego pewnie nie wysz\u0142o i Domu Kultury by nie by\u0142o, wi\u0119c chodzi\u0142am, gdzie mog\u0142am i przekonywa\u0142am, gada\u0142am. Inne osoby z samorz\u0105du te\u017c m\u00f3wi\u0142y o tym, gdzie mog\u0142y.<\/p>\n<p><strong>A decydenci zrobili by to, co chcieli!<\/strong><\/p>\n<p>Ci urz\u0119dnicy byli na og\u00f3\u0142 dobrej woli, tylko trzeba im by\u0142o u\u015bwiadomi\u0107\u2026<\/p>\n<p><strong>Ale z sk\u0105d\u015b jednak wyszed\u0142 taki plan.<\/strong><\/p>\n<p>Pewnie jacy\u015b deweloperzy. Na te tereny w pobli\u017cu by\u0142o du\u017co takich zamach\u00f3w. Deweloperzy si\u0119 pchali w ten Las Biela\u0144ski, w jego otulin\u0119. Gdyby nie nasze protesty broni\u0105ce Lasu Lindego, to znikn\u0105\u0142by. Pewnie i Rezerwat by\u0142by zagro\u017cony. Moja kole\u017canka z Samorz\u0105du i s\u0105siadka z Kleczewskiej \u00a0Stefania Egierszdorff zadzwoni\u0142a kiedy\u015b do mnie w Wielkanoc \u00a0i m\u00f3wi, \u017ce ca\u0142e zwa\u0142y poci\u0119tego drewna le\u017c\u0105 w Lesie Biela\u0144skim ! Zacz\u0119\u0142y\u015bmy szybko interweniowa\u0107.<\/p>\n<p><strong>Czy tylko chodzi\u0142o o Las Biela\u0144ski a nie o Las Lindego?<\/strong><\/p>\n<p>Ca\u0142y czas by\u0142a wojna o jeden i drugi. Ca\u0142y czas. Teraz jest chyba lepiej.<\/p>\n<p><strong>Poniewa\u017c du\u017co ludzi kontroluje przyrod\u0119. Interesuje ich, co si\u0119 z ni\u0105 dzieje.<\/strong><\/p>\n<p>Na pewno tak.<\/p>\n<p><strong>Czy mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce Dom Kultury Bielany le\u017cy na terenie Rezerwatu Lasu Biela\u0144skiego ?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. Absolutnie tak nie mo\u017cna powiedzie\u0107. On le\u017cy na terenie lasu posadzonego, ale \u00a0musi Pan to sprawdzi\u0107. Plotka g\u0142osi, \u017ce przez Niemc\u00f3w, kt\u00f3rzy byli tu chwil\u0119 w czasie I wojny \u015bwiatowej. Ten kawa\u0142ek, gdzie stoi Dom Kultury to chyba tak\u2026<\/p>\n<p><strong>Czyli przed ulic\u0105 Twardowsk\u0105?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Nawet tu, gdzie jest teraz Kleczewska. St\u0105d by\u0142 las a\u017c do Wawrzyszewa, tylko ten zosta\u0142 wyci\u0119ty w 1939 roku przez ludzi na opa\u0142. Las Lindego nie zosta\u0142 wyci\u0119ty, bo by\u0142 ogrodzony. To by\u0142y rosyjskie tereny wojskowe przed I wojn\u0105. Tu by\u0142y poligony tereny \u0107wicze\u0144 wojskowych. A gdzie my jeste\u015bmy to by\u0142y wydmy, piach. Za\u015b tu, gdzie jest wa\u0142 w Lasku Lindego to by\u0142a strzelnica S\u0105 \u015blady zabudowa\u0144 wzd\u0142u\u017c strumienia biela\u0144skiego. W Lesie Biela\u0144skim, w tej dolince, zaraz jak si\u0119 wchodzi, to po prawej stronie by\u0142 domek z czerwon\u0105 dach\u00f3wk\u0105.<\/p>\n<p><strong>Ale Las Lindego nie ma \u017cadnego zwi\u0105zku z Powstaniem Ko\u015bciuszkowskim, Listopadowym?<\/strong><\/p>\n<p>Nie ma \u017cadnego. To ma zwi\u0105zek z Rosjanami i z Niemcami. Wa\u0142 usypali Rosjanie a Lasek posadzili Niemcy, ale w okresie mi\u0119dzywojennym zosta\u0142o to uzupe\u0142nione. Te brz\u00f3zki, kt\u00f3re tam macie na terenie MDK to z pewno\u015bci\u0105 zosta\u0142y posadzone w okresie mi\u0119dzywojennym. Ja si\u0119 tam \u00a0bawi\u0142am w chowanego po wojnie. Po wojnie, wtedy one by\u0142y bardzo m\u0142odziutkie. Ten las, gdzie MDK to by\u0142 zasadzany w szpalerach sosenek. Pomi\u0119dzy wej\u015bciem od Barcickiej i od Ceg\u0142owskiej by\u0142a droga przez Lasek r\u00f3wnoleg\u0142a do ulicy Twardowskiej<\/p>\n<p><strong>Czy te wiadomo\u015bci mia\u0142a Pani od taty?<\/strong><\/p>\n<p>Nie od Pana \u015bp. Jaros\u0142awa Zieli\u0144skiego, biela\u0144skiego historyka. Lecz to, co ja pami\u0119tam to malutkie brz\u00f3zki na terenie waszego Domu Kultury. G\u0142\u0119biej, w samym Lasku by\u0142y te szpalery sosen. Wok\u00f3\u0142 piasek.<\/p>\n<p><strong>Prawie, \u00a0jak\u00a0 w Puszczy Kampinowskiej.<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Tu wsz\u0119dzie by\u0142y wydmy. Jak szli\u015bmy ze\u00a0 szko\u0142y porz\u0105dkowa\u0107 groby na Cmentarzu Wojskowym na Pow\u0105zkach, to pami\u0119tam, \u017ce szli\u015bmy poln\u0105 drog\u0105 po kostki \u00a0w piachu. To dzisiejsze Osiedle Piaski.<\/p>\n<p><strong>Jaki obraz zapami\u0119ta\u0142a Pani z dzieci\u0144stwa, ten najdawniejszy?<\/strong><\/p>\n<p>Przypominam sobie, jak mnie rodzice wozili w w\u00f3zku do ko\u015bcio\u0142a na Wawrzyszewie, te\u017c po piasku w\u015br\u00f3d sosenek. Ten teren by\u0142 ogrodzony takim p\u0142otem, kt\u00f3ry jest jeszcze na Twardowskiej i Barcickiej; id\u0105c skosem te\u017c by\u0142a brama do lasu. By\u0142o tam wej\u015bcie. Od tej strony, gdzie Wy macie wej\u015bcie na teren od ulicy Karskiej, nie by\u0142o wej\u015bcia. Wtedy ulicy Karskiej w og\u00f3le nie by\u0142o, cho\u0107 by\u0142a wytyczona. By\u0142 las. No i to wej\u015bcie by\u0142o, tak jak jest to wasze wej\u015bcie od ulicy Ceg\u0142owskiej. Drugie wej\u015bcie do lasu to od Ceg\u0142owskiej pomi\u0119dzy tymi wej\u015bciami od Barcickiej i od Ceg\u0142owskiej by\u0142a droga przez lasek r\u00f3wnoleg\u0142a do Twardowskiej. Droga za\u015b by\u0142a szeroka przecina\u0142a wa\u0142, bardzo piaszczysta. T\u0119dy ludzie chodzili do tramwaju zamiast Twardowsk\u0105. Trzecie wej\u015bcie by\u0142o na rogu ulicy Lindego i Marymonckiej, tam nawet pami\u0119tam jaki\u015b ko\u0142owrotek by\u0142. Czwarte wej\u015bcie by\u0142o na rogu obecnej Kasprowicza, kt\u00f3ra wtedy by\u0142a ju\u017c wytyczona i mia\u0142a kocie \u0142by. Czyli r\u00f3g Kasprowicza i Lindego. By\u0142a szosa i lotnisko. Z tego lotniska bombardowano \u00a0getto i Warszaw\u0119. S\u0142yszeli\u015bmy starty maszyn niemieckich. To lotnisko te\u017c by\u0142o bombardowane przez aliant\u00f3w. Wiele razy siedzieli\u015bmy wtedy w piwnicy. Natomiast samo Osiedle Wrzeciono po wojnie ju\u017c w latach pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych by\u0142o cz\u0119\u015bciowo budowane, bo mia\u0142am na pocz\u0105tku lat 60. \u00a0z niego pacjent\u00f3w. Nieczynny strumie\u0144 w latach pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych w Lasku Lindego pojawi\u0142 si\u0119 nagle z wod\u0105 po kolana. Pami\u0119tam, bo chodzi\u0142am na rozlewisko strumienia je\u017adzi\u0107 na \u0142y\u017cwach. Raz si\u0119 ten l\u00f3d za\u0142ama\u0142 pode mn\u0105 przy drzewie, ale nic mi si\u0119 nie sta\u0142o. By\u0142 to, co najmniej rok 1950.<\/p>\n<p><strong>Nie by\u0142o jeszcze Szpitala Biela\u0144skiego\u2026<\/strong><\/p>\n<p>Sk\u0105d. Nie. Szpital zbudowano pod koniec lat 50 \u2013 tych. Potem si\u0119 organizowa\u0142, sk\u0142adali na przyk\u0142ad \u0142\u00f3\u017cka, ale do szpitala podziemnego na wypadek wybuchu III wojny\u00a0 \u015bwiatowej.<\/p>\n<p><strong>Pan Jerzy Supel m\u00f3wi\u0142 mi, \u017ce pierwszy budynek Ogr\u00f3dka Jordanowskiego, czyli obecnego Domu Kultury Bielany mie\u015bci\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie na terenie szpitala. By\u0142 to drewniany budynek.<\/strong><\/p>\n<p>Ja tego nie pami\u0119tam, bo nie chodzi\u0142am na zaj\u0119cia, a po latach moja c\u00f3rka tylko na hu\u015btawki. Tamten budynek, kt\u00f3ry pami\u0119tam by\u0142 na tej samej powierzchni, co obecny. Tak wi\u0119c, mamy taka sam\u0105 wiedz\u0119. Natomiast na ulicy Kleczewskiej, blisko mnie by\u0142a \u015bwietlica tu\u017c po wojnie \u015awietlic\u0105 opiekowa\u0142a si\u0119 szko\u0142a. \u015awietlica by\u0142a w naro\u017cniku domu z zabudowy szeregowej. W innym by\u0142a przychodnia. W naro\u017cniku, dalej by\u0142a biblioteka. \u00a0Przed 1939 rokiem chodzili\u015bmy do tramwaju, do tej samej p\u0119tli co teraz. Jest jeszcze przy Marymonckiej, ale nieu\u017cywana. Marymoncka by\u0142a obsadzona bardzo starymi drzewami wzd\u0142u\u017c ulicy i by\u0142 jeszcze tor kolejowy do Sierakowa, czy gdzie\u015b. Ca\u0142y pas ulicy Kasprowicza, poza w\u0105sk\u0105 szos\u0105 wzd\u0142u\u017c strony nieparzystej by\u0142 nieu\u017cytkiem. Bywa\u0142a na nim karuzela, zatrzymywa\u0142y si\u0119 tabory cyga\u0144skie a przez pewien okres na odcinku od Przybyszewskiego w kierunku zachodnim by\u0142o boisko pi\u0142karskie na piachu. Pami\u0119tam, \u017ce by\u0142am kiedy\u015b z mam\u0105 i babci\u0105 na meczu dru\u017cyny biela\u0144skiej.<\/p>\n<p><strong>By\u0142y to tory na potrzeby wojska?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Po wojnie ju\u017c nim nic nie je\u017adzi\u0142o, ale podk\u0142ady i szyny by\u0142y. Z tym, \u017ce tramwaj dalej w kierunku M\u0142ocin, poprowadzony zosta\u0142 grubo po wojnie. Linia tramwajowa na p\u0119tli\u00a0 absolutnie si\u0119 ko\u0144czy\u0142a. Nie by\u0142o \u017cadnych tor\u00f3w tramwajowych do M\u0142ocin. Tory kolejowe mog\u0142y wprowadza\u0107 w b\u0142\u0105d. Tam gdzie by\u0142o lotnisko wojskowe, teren przed wojn\u0105, jak w czasie i po wojnie by\u0142 zamkni\u0119ty. Tam gdzie Lindego to by\u0142a szosa z kocimi \u0142bami, poza szos\u0105 tym by\u0142y takie ma\u0142e stawiki, gdzie si\u0119 \u0142apa\u0142o kijanki. Lotnisko by\u0142o bli\u017cej p\u00f3\u017aniejszej Huty <em>\u201cWarszawa\u201d<\/em>. Od Lindego by\u0142y jakie\u015b budynki personelu lotniczego, potem lotnisko. Hut\u0119 wybudowano za lotniskiem.<\/p>\n<p><strong>Czy mia\u0142a Pani przyjaci\u00f3\u0142 z Domu Kultury?<\/strong><\/p>\n<p>Chyba nie.<\/p>\n<p><strong>A jak wygl\u0105da\u0142a okupacja na Bielanach?<\/strong><\/p>\n<p>Prosz\u0119 Pana, okupacja na Bielanach, to w zasadzie nic si\u0119 nie dzia\u0142o. By\u0142a jaka\u015b knajpa przy Kleczewskiej dla Niemc\u00f3w. Ale my nie jeste\u015bmy przyk\u0142adem niemieckiego bestialstwa, wr\u0119cz przeciwnie. Nawet \u017cyczliwo\u015bci i ochrony<em>.\u201dZdobycz Robotnicza\u201d<\/em> w czasie Powstania \u2018 44 nie zosta\u0142a spalona. Komendant \u00a0z Luftwaffe mia\u0142 sw\u0105 siedzib\u0119 na CIWF, czyli obecnym AWF. Do niego nale\u017ca\u0142y Bielany.<\/p>\n<p><strong>Czy Pani by\u0142a w konspiracji?<\/strong><\/p>\n<p>Ja nie, by\u0142am za m\u0142oda jeszcze, ale moja ciotka, kuzynka bliska mojej mamy by\u0142a w konspiracji AK. Bywa\u0142a u nas na Kleczewskiej cz\u0119sto. My\u015bl\u0119, \u017ce nie wy\u0142\u0105cznie z powod\u00f3w rodzinnych, ale mia\u0142a tu jakie\u015b inne interesy. Nocowa\u0142a u nas czasem. Niestety, zgin\u0119\u0142a w Powstaniu Warszawskim. Przez d\u0142ugi czas nie mog\u0142am umie\u015bci\u0107 jej nazwiska na li\u015bcie poleg\u0142ych powsta\u0144c\u00f3w, na tej \u015bcianie pami\u0119ci w Muzeum Powstania. Mia\u0142a dwa nazwiska. Jedno konspiracyjne: Halina Bojarska, kt\u00f3rego u\u017cywa\u0142a w Warszawie, drugie to prawdziwe Zofia Jonaczek pod kt\u00f3rym znano j\u0105 w Lublinie. To wszystko by\u0142o tajne. Moja mama nigdy nie powiedzia\u0142a mi tego jej nazwiska warszawskiego.<\/p>\n<p><strong>Tego pseudonimu?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. To by\u0142o nazwisko. To by\u0142y normalne, wytworzone dokumenty. Nie \u017cadna <em>\u201cLala\u201d<\/em>, czy co\u015b podobnego. Nazywa\u0142a si\u0119 tutaj Halina Bojarska, a w Lublinie Zofia Jonaczek. To wiem na pewno. Wiem z rodzinnych przekaz\u00f3w, \u017ce by\u0142a \u0142\u0105czniczk\u0105 na Lubelszczy\u017anie a potem je\u017adzi\u0142a, jako kurierka do Niemiec, bo znakomicie zna\u0142a niemiecki, i to jaki\u015b dialekt i \u017ce je\u017adzi\u0142a na Bielany w przedziale \u00a0tramwajowym <em>\u201cTylko dla Niemc\u00f3w\u201d<\/em>. To s\u0105siadki nam donios\u0142y, \u017ce tam panienka, co tu do was przyje\u017cd\u017ca\u00a0 to\u2026 .<\/p>\n<p><strong>Niemka<\/strong><\/p>\n<p>Zgin\u0119\u0142a w Powstaniu i nie mo\u017cna by\u0142o ustali\u0107 jej grobu. Ostatni raz widziano j\u0105 ci\u0119\u017cko rann\u0105 w podziemiach Ko\u015bcio\u0142a Garnizonowego przy ulicy D\u0142ugiej przed wej\u015bciem Niemc\u00f3w. Kto da\u0142 rad\u0119 to ucieka\u0142 przez Plac Krasi\u0144skich kana\u0142ami. Ci\u0119\u017cko ranni niestety zostali. Ona niestety zosta\u0142a, wi\u0119c musia\u0142a by\u0107 zamordowana, b\u0105d\u017a zgin\u0105\u0107 w inny spos\u00f3b, w walce. Nigdy si\u0119 ju\u017c nie pojawi\u0142a.<\/p>\n<p><strong>Ulica D\u0142uga by\u0142a centrum dowodzenia Powstaniem. Tutaj mie\u015bci\u0142a si\u0119 Komenda G\u0142\u00f3wna w dawnym Ministerstwie Sprawiedliwo\u015bci, te\u017c komendant Grupy <em>\u201cP\u00f3\u0142noc\u201d<\/em> p\u0142k. Wachnowski. Tam te\u017c mia\u0142 miejsce ten potworny wybuch niemieckiego transportera \u2013 pu\u0142apki. Wracamy na Bielany\u2026<\/strong><\/p>\n<p>Godzina policyjna na Bielanach by\u0142a przestrzegana w spos\u00f3b formalny, na przyk\u0142ad panowie wieczorami grali w bryd\u017ca z moim ojcem i potem si\u0119 rozchodzili. Jeden z nich mieszka\u0142 na Karskiej, by\u0142 to profesor jakiej\u015b szko\u0142y, drugi to by\u0142 Micha\u0142 Rusinek, pisarz.<\/p>\n<p><strong>W czasach powojennych bodaj minister kultury?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Autor kilku powie\u015bci, jaki\u015b mo\u017ce przodek tego, co pisze do <em>\u201cGazety Wyborczej\u201d<\/em>. By\u0142 autorem z <em>\u201dZ barykady do Doliny G\u0142odu\u201d<\/em>. Prosz\u0119 Pana chcia\u0142am Panu powiedzie\u0107, \u017ce trafi\u0142 on do Powstania, chyba nie po to by walczy\u0107. O wybuchu Powstania wiedzia\u0142 m\u00f3j ojciec i wspomniana moja ciotka, kt\u00f3ra nas odwiedzi\u0142a ostatniego dnia przed powstaniem. Ojciec m\u00f3wi\u0142 Rusinkowi, \u017ceby ten nie szed\u0142 tego dnia do pracy, bo wybuchnie Powstanie a Rusinek mimo to poszed\u0142. Ja my\u015bl\u0119, \u017ce chcia\u0142 sobie nazbiera\u0107 wra\u017ce\u0144 do pisania. Przez Powstanie jako\u015b przeszed\u0142, \u00a0poczym dosta\u0142 si\u0119 do oboz\u00f3w, ale nie do O\u015bwi\u0119cimia i prze\u017cy\u0142 szcz\u0119\u015bliwie. Powr\u00f3ci\u0142 do domu. My\u015bla\u0142am, \u017ce by\u0142 jakim\u015b urz\u0119dnikiem, a Pan m\u00f3wi, \u017ce by\u0142 ministrem. Gdy jego nie by\u0142o, to ich mieszkanie przy Kleczewskiej zaj\u0119\u0142o, jak to si\u0119 m\u00f3wi, takie towarzystwo szemrane, ni\u017csza klasa, kt\u00f3ra stara\u0142a si\u0119 sobie radzi\u0107. Jak nas gnano z Warszawy do Pruszkowa, 17 wrze\u015bnia 1944 roku, to oni uciekli gdzie\u015b i wcze\u015bniej szybko wr\u00f3cili od innych i pozajmowali\u00a0 puste mieszkania, gdzie by\u0142o mo\u017cna, bo Bielany nie by\u0142y zniszczone. W mieszkaniu Rusink\u00f3w mieszka\u0142o kilka rodzin. My przez kr\u00f3tki czas mieszkali\u015bmy obok, po s\u0105siedzku. Ja si\u0119 z tymi dzie\u0107mi bawi\u0142am. Natomiast Rusinek mia\u0142 straszny problem, \u017ceby si\u0119 pozby\u0107 tych lokator\u00f3w. To by\u0142y czasy jeszcze rz\u0105du Stanis\u0142awa Miko\u0142ajczyka, gdy by\u0142y w rz\u0105dzie osoby politycznie r\u00f3\u017cne. Rusinek znalaz\u0142 si\u0119 tam, bo by\u0142 pisarzem, humanist\u0105. Nawet on, b\u0119d\u0105cy na wysokim stanowisku nie m\u00f3g\u0142 sobie da\u0107 rady z lokatorami.<\/p>\n<p><strong>Czyli mieszkali\u015bcie\u00a0 prawie vis a vis?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Doskonale pami\u0119tam pani\u0105 Rusinkow\u0105 z towarzyskich spotka\u0144 w naszym domu. Pi\u0119kn\u0105 kobiet\u0119, zawsze zadban\u0105, umalowan\u0105, jak wychodzi\u0142a z domu. Do ko\u0144ca \u017cycia b\u0119d\u0119 j\u0105 pami\u0119ta\u0107,\u00a0 jako eleganck\u0105 dam\u0119, kt\u00f3ra potrafi\u0142a si\u0119 wsz\u0119dzie znale\u017a\u0107, i w domu, kuchni \u00a0i p\u00f3j\u015b\u0107 na bryd\u017ca.<\/p>\n<p><strong>Wr\u00f3\u0107my raz jeszcze do tego biela\u0144skiego dow\u00f3dcy z Luftwaffe.<\/strong><\/p>\n<p>On nie spali\u0142 starych Bielan, <em>\u201cZdobyczy Robotniczej<\/em>\u201d poniewa\u017c uzna\u0142, \u017ce to ju\u017c nie s\u0105 Bielany. Karsk\u0105 i tych domk\u00f3w\u00a0 \u201d Tani Dom W\u0142asny \u201d te\u017c nie pali\u0142. Natomiast on pali\u0142 ca\u0142\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 Bielan od Alei Zjednoczenia w kierunku Podczaszy\u0144skiego, i tamt\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 Marymonckiej a tak\u017ce ulice od Kasprowicza do \u017beromskiego. Te budynki pali\u0142 bardzo niechlujnie. Raz przeszed\u0142 jaki\u015b miotacz ognia, i co kt\u00f3ry\u015b budynek si\u0119 zaj\u0105\u0142 ogniem. Nie wracano ju\u017c z podpaleniem. Domy zosta\u0142y niedopalone. Tak wi\u0119c dzi\u0119ki komendantowi z Luftwaffe cz\u0119\u015b\u0107 dom\u00f3w ocala\u0142a przez jego niechlujstwo, lub \u015bwiadome dzia\u0142anie. Te domy, co stoj\u0105 przy Kasprowicza po obu stronach pomi\u0119dzy Podczaszy\u0144skiego i Alejami Zjednoczonymi to ju\u017c mia\u0142y fundamenty przed wojn\u0105 i on te\u017c si\u0119 dobrze z nimi obszed\u0142, nie wysadza\u0142. Poza tym na Bielanach nie by\u0142o \u017cadnych mord\u00f3w ani gwa\u0142t\u00f3w, jako zorganizowanych akcji. Chocia\u017c byli tutaj Ka\u0142mucy, kt\u00f3rzy je\u017adzili st\u0105d na zadania. Przeje\u017cd\u017cali wozami konnymi terenem gdzie indziej, gdzie stoi obecnie Dom Pomocy Spo\u0142ecznej na ulicy Przybyszewskiego. Ale nic tutaj z\u0142ego nie robili. Tutaj\u00a0 teren by\u0142 pod w\u0142adz\u0105 tego dow\u00f3dcy z Luftwaffe. Ale gdzie indziej byli oprawcy.<\/p>\n<p><strong>Nie by\u0142o tutaj SS.<\/strong><\/p>\n<p>Musz\u0119 to powiedzie\u0107, \u017ce temu cz\u0142owiekowi zawdzi\u0119czamy to, \u017ce nie zostali\u015bmy spaleni. S\u0105dz\u0119, \u017ce wykonywa\u0142 program minimum. Poza tym, tutaj by\u0142a dla Niemc\u00f3w knajpa w kt\u00f3rym\u015b naro\u017cniku na ulicy Kleczewskiej. Jaki by\u0142 jej status, to nie wiem. Domy\u015blam si\u0119 jednak, \u017ce macza\u0142a w tym palce Armia Krajowa, bo ci ludzie,\u00a0 kt\u00f3rzy to prowadzili, zostali po wojnie bardzo szybko przerzuceni na Zach\u00f3d. Wi\u0119c volksdeutsch\u00f3w by nie przerzucano. Pani nazywa\u0142a si\u0119 Bosko. Jej c\u00f3reczka Ewa bawi\u0142a si\u0119 ze wszystkimi dzie\u0107mi i nikt ich nie dyskryminowa\u0142. Lotnicy niemieccy przyje\u017cd\u017cali tu do tej knajpy o r\u00f3\u017cnych porach dnia i nocy. Zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce mieszka\u0142 cz\u0142owiek, blisko tej knajpy, kt\u00f3ry sobie lubi\u0142 popi\u0107 i jak wraca\u0142 do domu, zataczaj\u0105c si\u0119, to pami\u0119tam osobi\u015bcie, \u015bpiewa\u0142\u00a0<em>\u201cJeszcze Polska nie zgin\u0119\u0142a\u201d.\u00a0<\/em>Rycza\u0142 na ca\u0142y g\u0142os. A moja babcia. kt\u00f3ra by\u0142a osob\u0105 ostro\u017cn\u0105 i pobo\u017cn\u0105, kl\u0119k\u0142a na \u015brodku i modli\u0142a si\u0119, \u017ceby jego nie zastrzelili, i przy okazji nas wszystkich z ulicy. Ale nikt z bywalc\u00f3w tej knajpy nigdy tego nie s\u0142ysza\u0142. Ma Pan tu dow\u00f3d na to, \u017ce to by\u0142a inna kategoria Niemc\u00f3w. Lotnicy.I to trzeba o tym m\u00f3wi\u0107.<\/p>\n<p><strong>Jak Pani s\u0105dzi, jaka liczba mieszka\u0144c\u00f3w by\u0142a w\u00f3wczas na Bielanach?<\/strong><\/p>\n<p>4.000 tysi\u0105ce. Plus, minus.<\/p>\n<p><strong>Czy m\u00f3wi Pani o liczbie powojennej, czy przedwojennej?<\/strong><\/p>\n<p>Po wojnie. Ale przed, te\u017c podobnie. No, przed wojn\u0105, mo\u017ce mniej. Nap\u0142yn\u0119\u0142o du\u017co ludzi po wojnie, podobnie jak tych, co mieszkali na dziko u Micha\u0142a Rusinka. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w przedwojennych wyjecha\u0142o, albo zgin\u0119li lub umarli. Na Bielanach po wojnie powsta\u0142y trzy szko\u0142y podstawowe, jak r\u00f3wnie\u017c liceum og\u00f3lnokszta\u0142c\u0105ce. Zlikwidowano natomiast szko\u0142\u0119 z internatem Ojc\u00f3w Marian\u00f3w na Wzg\u00f3rzu Kamedulskim. Szko\u0142y Biela\u0144skie organizowa\u0142 pan Eugeniusz Jankowski. Przedwojenna szko\u0142a przy ulicy Zuga 16 by\u0142a spalona. Lekcje odbywa\u0142y si\u0119 wi\u0119c w niezaj\u0119tych willach lub mieszkaniach nauczycieli. Ja chodzi\u0142am do nadpalonego domu na ulicy Hajoty a m\u00f3j brat mia\u0142 lekcje w mieszkaniu nauczycielki pani Marii G\u00f3rskiej przy ulicy Gr\u0119ba\u0142owskiej. Liceum umieszczono w willach w pobli\u017cu wej\u015bcia do lasku na ulicy Barcickiej po stronie nieparzystej. P\u00f3\u017aniej, gdy liceum znalaz\u0142o si\u0119 w przystosowanej kamienicy przy ulicy Barcickiej 2, w jednej z tych willi by\u0142 Urz\u0105d Stanu Cywilnego dla Dzielnicy\u00a0 w kt\u00f3rym bra\u0142am \u015blub cywilny. Obecnie liceum to jest przy ulicy Staffa. Mia\u0142am tak\u0105 informacj\u0119, \u017ce podobno przy P\u0142atniczej by\u0142 Sztab AK. To wszystko by mi pasowa\u0142o, \u017ce wzgl\u0119du na t\u0105 moj\u0105 ciotk\u0119, kt\u00f3ra tutaj przyje\u017cd\u017ca\u0142a, nie wiadomo po co. No i jeszcze Puszcza Kampinowska. \u00a0Z naszego okna w g\u00f3rnych pokojach by\u0142o wida\u0107 j\u0105 z g\u00f3ry. Widoczno\u015b\u0107 by\u0142a bardzo dobra, bo nic\u00a0 na drodze nie sta\u0142o. Tak wi\u0119c dla AK z P\u0142atniczej by\u0142 to bardzo dobry punkt. Ja szukam w tej chwili osoby, kt\u00f3ra po wojnie jeszcze tam mieszka\u0142a, nazywa\u0142a si\u0119 Joanna Winnicka. By\u0142a chyba w Batalionie \u201cBaszta\u201d, mo\u017ce \u0142\u0105czniczk\u0105 ? W jej domu mie\u015bci\u0142 si\u0119 ten Sztab i ona tu po wojnie podobno mieszka\u0142a, nie wiem jak d\u0142ugo. Kto\u015b zbiera informacje na ten temat, wi\u0119c gdyby Pan co\u015b s\u0142ysza\u0142, to prosz\u0119 o wiadomo\u015b\u0107. Poniewa\u017c zale\u017cy mi te\u017c na wiedzy o mojej ciotce, podam Panu jej nazwisko. Mo\u017ce Pan si\u0119 na nie natknie. Licz\u0119 na dalsze przypadki, bo zacz\u0119\u0142o si\u0119 od przypadku. Po katastrofie smole\u0144skiej w lubelskiej gazecie ukaza\u0142 si\u0119 wywiad z c\u00f3rk\u0105 pu\u0142kownika B\u0142a\u017cejewskiego, dyrektora wojskowego szpitala w Lublinie, kt\u00f3ry zosta\u0142 zamordowany w Katyniu. Jego c\u00f3rka Anna B\u0142a\u017cejewska by\u0142a szkoln\u0105 kole\u017cank\u0105 i przyjaci\u00f3\u0142k\u0105 Zofii Jonaczek. Anna B\u0142a\u017cejewska by\u0142a mniej przydatna ze wzgl\u0119du na delikatno\u015b\u0107. By\u0142a \u201cskrzynk\u0105 kontaktow\u0105\u201d. Natomiast moja ciotka by\u0142a do\u015b\u0107 szalon\u0105 osob\u0105. Pami\u0119tam awantury w naszym mieszkaniu o to, \u017ce bywa\u0142y nie raz jakie\u015b\u00a0 granaty ukrywane w bieli\u017anie a te\u017c inne, podobne historie. Chodzi\u0142o o jej brak przezorno\u015bci, co denerwowa\u0142o mego ojca. By\u0142 te\u017c nabity pistolet, kt\u00f3ry ona musia\u0142a mie\u0107 blisko siebie (no to ja rozumiem). Jak ojciec to zobaczy\u0142, zrobi\u0142\u00a0 straszn\u0105 awantur\u0119. Ojciec chcia\u0142 by pistolet ukry\u0142a w schowku w ogrodzie a ona nie chcia\u0142a. Takie historie pami\u0119tam osobi\u015bcie, ale nie znam szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, dlatego \u017ce mnie wtedy oczywi\u015bcie nie wtajemniczano.<\/p>\n<p><strong>Czy te sytuacje by\u0142y w czasie Powstania, czy przed?<\/strong><\/p>\n<p>Przed Powstaniem. \u00a0W 1943 roku by\u0142y jakie\u015b ogromne \u00a0wpadki w Lublinie i Zofi\u0119 Jonaczek przeniesiono z Lublina do Warszawy i dano jej nowe nazwisko: Halina Bojarska.<\/p>\n<p><strong>Zbudowano dla niej legend\u0119, czyli by\u0142a bardzo wa\u017cna dla organizacji wraz z jej wiedz\u0105 na ten temat.<\/strong><\/p>\n<p>To wszystko by\u0142o mocno ukrywane r\u00f3wnie\u017c po wojnie. O tym, \u017ce je\u017adzi\u0142a do Niemiec to mi powiedzia\u0142 m\u00f3j brat Andrzej Jakubiec. On si\u0119 o tym dowiedzia\u0142 ju\u017c po wojnie, jako 12- letni ch\u0142opiec od wuja Juliana Niedzielskiego, kt\u00f3ry zmar\u0142 w 1950 roku. Wuj si\u0119 bardzo zajmowa\u0142 siostrzenic\u0105 Zosi\u0105, bo ona by\u0142a sierot\u0105. Ona musia\u0142a si\u0119 zwierzy\u0107 wujowi, kt\u00f3rego traktowa\u0142a jak ojca.<\/p>\n<p><strong>Od kogo dowiedzieli\u015bcie si\u0119 Pa\u0144stwo o \u015bmierci swej bliskiej?<\/strong><\/p>\n<p>Po wojnie wszyscy szukali swoich bliskich i mama napisa\u0142a chyba kartk\u0119, czy napisa\u0142a kred\u0105 na \u015bcianie w ruinach domu w kt\u00f3rym mieszka\u0142a. Kto\u015b wtedy do mamy si\u0119 zg\u0142osi\u0142 i powiedzia\u0142, \u017ce j\u0105 widzia\u0142 ci\u0119\u017cko rann\u0105 w tym szpitalu na Starym Mie\u015bcie, przy ulicy D\u0142ugiej. Potem si\u0119 ju\u017c nigdy nie zjawi\u0142a. Gdy moja kuzynka, z Lublina\u00a0 znalaz\u0142a w gazecie nazwisko Zosi Jonaczek, pojecha\u0142am natychmiast do Pani B\u0142a\u017cejewskiej, i od niej si\u0119 troch\u0119 rzeczy si\u0119 dowiedzia\u0142am Dzi\u0119ki tym wiadomo\u015bciom uda\u0142o mi si\u0119 za\u0142atwi\u0107 w Muzeum Powstania Warszawskiego, \u017ce moja ciotka nie jest anonimowa. Pani B\u0142a\u017cejewska mieszka w Lublinie, ale ma je\u015bli jeszcze \u017cyje pod 100 lat! Zosia za\u015b by\u0142a starsza ode mnie o lat 13.Urodzi\u0142a si\u0119 1 maja 1923 roku w Janowie Lubelskim. Ojciec Stanis\u0142aw Jonaczek, matka Maria z Niedzielskich. Szuka\u0142am w tamtejszych parafiach i co\u015b mi si\u0119 uda\u0142o dowiedzie\u0107\u00a0<em>(tutaj Pani Anna wyjmuje z teczki dokumenty i \u00a0zdj\u0119cie Zofii Jonaczek w tym nazwisko Haliny Bojarskiej)<\/em>. Od niej te\u017c dosta\u0142am zdj\u0119cie Zosi, kt\u00f3re posiadam, poniewa\u017c w rodzinnych albumach zosta\u0142a dok\u0142adnie usuni\u0119ta. Tu jest kopia zdj\u0119cia legitymacyjnego, na kt\u00f3rym jest najbardziej do siebie \u00a0podobna. Mia\u0142a bardzo ja\u015bniutkie oczy, by\u0142a bardzo \u0142adna. Tutaj jest \u015bwiadectwo chrztu. Mam wiedz\u0119 o niej, \u017ce zaczyna\u0142a prac\u0119 b\u0119d\u0105c 16 letni\u0105 dziewczyn\u0105, jako s\u0142u\u017c\u0105ca w niemieckiej rodzinie i przy nich nauczy\u0142a si\u0119 niemieckiego dialektu i dlatego by\u0142a wiarygodna tam, gdzie j\u0105 wysy\u0142ano. W czasie wojny nikt swego \u017cyciorysu nie opowiada\u0142 i z samego akcentu ju\u017c jej wierzyli, zwykle chodzi\u0142a w okularach, ale w swej dzia\u0142alno\u015bci bez okular\u00f3w. Opowiem jeszcze jedn\u0105 histori\u0119 z Bielan z udzia\u0142em Zosi. Kt\u00f3rej\u015b nocy przed naszym domem stan\u0119\u0142a wojskowa buda. Czy Pan zdaje sobie spraw\u0119, co to znaczy\u0142o? Rodzina w panice. Matka pogna\u0142a do legowiska Zosi, z\u0142apa\u0142a za jaki\u015b notes i szybko go wrzuci\u0142a do pieca. Po chwili okaza\u0142o si\u0119, \u017ce buda zamiast stan\u0105\u0107 przed knajp\u0105 dla Niemc\u00f3w, to stan\u0119\u0142a przed naszym domem. Natomiast Zosia, gdy wr\u00f3ci\u0142a i dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce ten notes zosta\u0142 spalony, to rozleg\u0142 si\u0119 jej straszny lament. Po czym ona w g\u0142os, \u017ce teraz to b\u0119dzie mie\u0107 s\u0105d wojenny, i tak dalej. Po tym wydarzeniu, po pewnym czasie przysz\u0142a z jakim\u015b go\u015bciem w niedziel\u0119 na obiad. Cz\u0142owiek ten by\u0142 od niej, co najmniej dwa razy starszy. Doskonale zapami\u0119ta\u0142am jego wyrazist\u0105 twarz, bo rozgl\u0105da\u0142 si\u0119 po mieszkaniu i wszystkiemu si\u0119 przygl\u0105da\u0142, \u00a0ja jemu te\u017c si\u0119 przygl\u0105da\u0142em. Z reszt\u0105 wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce zna mojego ojca, bo tak si\u0119 zachowywali przy stole, jak starzy znajomi. Potem, jak ogl\u0105da\u0142am i przegl\u0105da\u0142am r\u00f3\u017cne pami\u0119tniki o cichociemnych, to jeden z tych cichociemnych \u00a0mia\u0142 tak\u0105 twarz, jak ten go\u015b\u0107.<\/p>\n<p><strong>Czy zapami\u0119ta\u0142a Pani nazwisko tego cz\u0142owieka?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Major Kontrym.<\/p>\n<p><strong>Ooooo!! \u00a0Boles\u0142aw Kontrym pseudonim <em>\u201d \u017bmudzin\u201d<\/em>.<\/strong><a href=\"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870#_ftn1\"><strong>[1]<\/strong><\/a><\/p>\n<p>Po tej wizycie majora Kontryma na Kleczewskiej, czu\u0142am, \u017ce co\u015b wa\u017cnego si\u0119 dzieje o czym do dzi\u015b jestem absolutnie pewna. A Zosi nic si\u0119 nie sta\u0142o, nikt jej nie rozstrzela\u0142 i robi\u0142a to, co robi\u0142a. Jak posz\u0142am z tym do IPN, to byli zainteresowani. U W\u0142adys\u0142awa Bartoszewskiego, w jednej jego ksi\u0105\u017cce w drugim obiegu by\u0142a opisana taka historia. No, mo\u017ce u innego autora. W ka\u017cdym b\u0105d\u017a razie identyczna historia, \u017ce jednej z \u0142\u0105czniczek\u00a0 rodzina spali\u0142a wa\u017cne dokumenty.<\/p>\n<p><strong>Czy by\u0142o to po\u0142\u0105czone z Kontrymem?<\/strong><\/p>\n<p>Nie pami\u0119tam. Chyba tak. Mo\u017cliwe, \u017ce by\u0142o tam jej nazwisko warszawskie, czyli Halina Bojarska, te\u017c masa pseudonim\u00f3w. Mieszka\u0142a w mieszkaniu osoby aresztowanej przed Powstaniem Warszawskim\u00a0 przez Niemc\u00f3w przy Konwiktorskiej 5. Ta osoba prze\u017cy\u0142a, potem znalaz\u0142a sie w Szwecji. Natomiast w tym mieszkaniu by\u0142 ca\u0142y arsena\u0142. Mieszkanie by\u0142o blisko strychu i tym strychem przechodzi\u0142o si\u0119 przej\u015bciami do innych dom\u00f3w. Inna historia, \u017ce na tym podw\u00f3rzu znale\u017ali si\u0119 te\u017c Niemcy. Gdy ciotka i jej kole\u017canki\u00a0 ich zobaczy\u0142y to wyci\u0105gn\u0119\u0142y t\u0105 bro\u0144 i tam si\u0119 <em>\u201cokopa\u0142y\u201d<\/em>. B\u0142a\u017cejewskiej za\u015b kaza\u0142y uciec przez strych tymi przej\u015bciami, ale na szcz\u0119\u015bcie dla nich, Niemcy przyjechali do kogo\u015b innego. Jej przyjaci\u00f3\u0142ka Anna B\u0142a\u017cejewska m\u00f3wi\u0142a mi o takich szczeg\u00f3likach. Musia\u0142 by\u0107 rok 43 lub 44. W 1943 roku Zosia zosta\u0142a przeniesiona po wielkiej\u00a0 wsypie do Warszawy z Lublina.<\/p>\n<p><strong>Lotnisko, lotnicy musieli by\u0142 pod \u015bcis\u0142\u0105 obserwacj\u0105 AK, zw\u0142aszcza przed planowanym wybuchem Powstania Warszawskiego. Druga sprawa to kwestia zabezpieczania mo\u017cliwo\u015bci dr\u00f3g odwrotowych oddzia\u0142\u00f3w zmobilizowanych\u00a0 do Powstania w kierunku Puszczy Kampinowskiej. Tak s\u0105dz\u0119. Prawie nic nie wiemy o postaciach biela\u0144skich \u0142\u0105czniczek\u00a0 w czasie okupacji. Osoby te s\u0105 w dalszym ci\u0105gu anonimowe. Dlatego ka\u017cde wspomnienie o nich oraz pami\u0119\u0107 jeszcze \u017cyj\u0105cych jest dla historii Bielan warta poznania i zapami\u0119tania.\u00a0 Pojawienie si\u0119 mjr Boles\u0142awa Kontryma na Bielanach w Pani domu \u015bwiadczy\u0142o o wielkiej wadze sytuacji na Bielanach przed Powstaniem. Serdecznie dzi\u0119kuj\u0119 Pani za zaproszenie, za rozmow\u0119\u00a0 o ca\u0142kowicie nieznanych faktach z \u017cycia Pani rodziny podczas okupacji. \u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Wywiad autoryzowany,<\/p>\n<p>czerwiec 2023 \u2013 luty 2025<\/p>\n<p>[1]\u00a0Boles\u0142aw Kontrym (1898-1953) \u2013 niezwykle barwna posta\u0107. Oficer rezerwy piechoty Wojska Polskiego: porucznik (1919), kapitan (2.09.1942), major (1.01.1945), cichociemny. Od lutego 1921 r. s\u0142uchacz Akademii Sztabu Generalnego Armii Czerwonej w Moskwie \u2013 ju\u017c w stopniu kombryga (komendanta brygady). Od stycznia 1941 roku w Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanis\u0142awa Sosabowskiego.\u00a0W Powstaniu Warszawskim dow\u00f3dca 4. kompanii w zgrupowaniu Armii Krajowej mjr. <em>\u201cBartkiewicza\u201d<\/em> (W\u0142odzimierz Zawadzki), r\u00f3wnocze\u015bnie dow\u00f3dca odcinka taktycznego w podobwodzie \u015ar\u00f3dmie\u015bcie-P\u00f3\u0142noc: Kr\u00f3lewska \u2013 Kredytowa \u2013 pl. Ma\u0142achowskiego. Z chwil\u0105 utworzenia Warszawskiego Korpusu AK (20.09.1944 r.) zosta\u0142 dow\u00f3dc\u0105 III batalionu 36. pu\u0142ku piechoty Legii Akademickiej wchodz\u0105cego w sk\u0142ad 28. Dywizji Piechoty Armii Krajowej im. Stefana Okrzei. Po wojnie, Po prawie 4-letnim ci\u0119\u017ckim \u015bledztwie, w czasie kt\u00f3rego stosowano tortury, major Boles\u0142aw Kontrym wyrokiem S\u0105du Wojew\u00f3dzkiego dla m.st. Warszawy z 26 czerwca 1952 r., zatwierdzonym przez S\u0105d Najwy\u017cszy 9 pa\u017adziernika, zosta\u0142 skazany na kar\u0119 \u015bmierci. Szcz\u0105tki mjr. Boles\u0142awa Kontryma odnaleziono 24.05.2013 r. w kwaterze <em>\u201e\u0141\u201d<\/em> Cmentarza Wojskowego na Pow\u0105zkach w Warszawie. \u0179r\u00f3d\u0142o: MPW \u201cPowsta\u0144cze Biogramy-Boles\u0142aw Kontrym\u201d.<\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<h2 id=\"5\" style=\"padding-left: 40px;\">Przystanek 5<\/h2>\n<p style=\"padding-left: 40px;\"><em><strong> Rozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego<br \/>\nz Pani\u0105 Ew\u0105 Szemi\u0144sk\u0105 &#8211; Hejnikowsk\u0105<\/strong><\/em><\/p>\n<p>Jan Krzysztof Wi\u015blicki:<\/p>\n<p><strong>\u2013\u00a0 Pani urodzi\u0142a si\u0119 w domu przy Przybyszewskiego, czyli ca\u0142e \u017cycie na Bielanach?<\/strong><\/p>\n<p>Ewa Szemi\u0144ska \u2013 Hejnikowska: \u2013\u00a0No nie. Urodzi\u0142am si\u0119 w szpitalu na \u015ar\u00f3dmie\u015bciu 20 kwietnia 1937 roku. Ale rodzice tutaj mieszkali. Po wojnie do nas zastuka\u0142a jaka\u015b pani. Mama ju\u017c by\u0142a w domu. Ona m\u00f3wi, \u017ce ma \u015bmietan\u0119, ja wtedy do mamy, \u017ce ta pani ma co\u015b dla nas i\u00a0 nagle tamta rzuca wszystko\u2026 . To by\u0142a jej s\u0105siadka z sali porodowej, le\u017ca\u0142y obok siebie. Okaza\u0142o si\u0119 te\u017c, \u017ce moja mama by\u0142a mamk\u0105 dla jej c\u00f3rki. Potem ja z jej c\u00f3rk\u0105 chodzi\u0142am do szko\u0142y, do jednej klasy. One mieszka\u0142y na Wawrzyszewie, gdzie\u015b w po\u0142owie od Przybyszewskiego do huty. Wsz\u0119dzie mieszka\u0142o ch\u0142opstwo. Pami\u0119tam ich drewniany budynek, kt\u00f3ry sta\u0142 jeszcze kiedy\u015b, jak si\u0119 jedzie do biela\u0144skiego Leclerca, na tym skrzy\u017cowaniu. Du\u017co sta\u0142o takich, jeden, drugi\u2026 . Jeszcze si\u0119 spotykam z c\u00f3rk\u0105 tej pani, tak sporadycznie.<\/p>\n<p><strong>Pani Ewo, wojna, okupacja, Stare Bielany i Pani jako dziecko\u2026<\/strong><\/p>\n<p>Chodzi\u0142am do przedszkola do sieroci\u0144ca.<\/p>\n<p><strong>Do sieroci\u0144ca, jak to mo\u017cliwe?!<\/strong><\/p>\n<p>Tak nazywali\u015bmy <em>\u201eNasz Dom\u201d<\/em> przy Alei Zjednoczenia. Pami\u0119tam, jak te dzieci by\u0142y ubrane.<\/p>\n<p><strong>Nazwiska Pani zapami\u0119ta\u0142a? Wychowawczynie?<\/strong><\/p>\n<p>Nazwisk nie pami\u0119tam. To by\u0142o jeszcze w czasie okupacji, na pocz\u0105tku. Przyjmowano dzieci z okr\u0119gu, z okolic Bielan. Dzieci trudno by\u0142o odr\u00f3\u017cni\u0107 od siebie, poniewa\u017c wszystkie mia\u0142y poobcinane w\u0142osy i szare mundurki wygl\u0105daj\u0105ce jak sukienki. To, o czym opowiadam by\u0142o w 1939 roku, \u017cy\u0142 jeszcze m\u00f3j tatu\u015b. W budynku \u201eNaszego Domu\u201d by\u0142 olbrzymi taras. By\u0142 on na dachu, chyba 20 lat temu zosta\u0142 zlikwidowany. Mia\u0142 on balustrady i tam my\u015bmy wchodzi\u0142y.<\/p>\n<p><strong>To ju\u017c zaczyna\u0142a si\u0119 wojna?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, pierwsze dni wojny. One ba\u0142y si\u0119 schodzi\u0107 w d\u00f3\u0142. Te dzieci, one by\u0142y w wi\u0119kszo\u015bci sierotami. By\u0142y dwie, czy trzy panie, kt\u00f3re si\u0119 nami opiekowa\u0142y. One wychodzi\u0142y po nas, jak zaczyna\u0142y si\u0119 naloty, gdy grzmia\u0142y samoloty, wtedy szybko kaza\u0142y nam schodzi\u0107 do klatki. Wtedy si\u0119 wywr\u00f3ci\u0142am i mia\u0142am z\u0142amany obojczyk. Jedna z tych pa\u0144 zacz\u0119\u0142a nade mn\u0105 p\u0142aka\u0107. Ja te\u017c, mia\u0142am dwa, trzy lata, tak bardzo mnie bola\u0142o, te\u017c p\u0142aka\u0142am. Wezwali mam\u0119. Nauczycielki wezwa\u0142y szybko lekarza, bardzo znanego na Bielanach. Zosta\u0142am dos\u0142ownie zasznurowana, wie Pan, \u017ceby to wszystko si\u0119 zros\u0142o. Gdy zacz\u0119\u0142am chodzi\u0107 do gimnazjum, to spotka\u0142am kilka os\u00f3b z tamtego czasu. Kiedy\u015b rozmawia\u0142am z dyrektork\u0105 tej plac\u00f3wki, jak by\u0142am jeszcze radn\u0105 Bielan. Chcia\u0142a wiedzie\u0107, jak to by\u0142o w\u00f3wczas\u2026 . Wszystko przecie\u017c tutaj zosta\u0142o i nie by\u0142o \u017cadnych zabawek i moja mama mnie nauczy\u0142a robi\u0107 ze szmatek myszki, jakie\u015b szmatki by\u0142y. Mama opowiada\u0142a bajki, sama je wymy\u015bla\u0142a. Mia\u0142a pomys\u0142, \u017ceby zaj\u0105\u0107 moje my\u015bli.<\/p>\n<p><strong>\u017beby Pani nie my\u015bla\u0142a o tym, co dzia\u0142o si\u0119 za oknami.<\/strong><\/p>\n<p>No tak, bo przecie\u017c by\u0142am dzieckiem.<\/p>\n<p><strong>Za oknami przy ulicy Stanis\u0142awa Przybyszewskiego ?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, przy Przybyszewskiego, tam gdzie Pan Wojciech Berger, ale on w drugim domu od 1937 roku.<\/p>\n<p><strong>Czyli si\u0119 w\u00f3wczas ju\u017c znali\u015bcie, jako dzieci?<\/strong><\/p>\n<p>Ale\u017c oczywi\u015bcie. Do dzisiaj si\u0119 znamy ! Ca\u0142a ulica. Poznali\u015bmy si\u0119 najlepiej, jak wr\u00f3cili\u015bmy do Warszawy.<\/p>\n<p><strong>A kiedy wr\u00f3cili\u015bcie do Warszawy po wojnie?<\/strong><\/p>\n<p>Wr\u00f3cili\u015bmy w 1945 roku. Jak tylko si\u0119 zako\u0144czy\u0142a, to ju\u017c si\u0119 rusza\u0142o do Warszawy.<\/p>\n<p><strong>Bo opu\u015bcili\u015bcie sw\u00f3j dom przy Przybyszewskiego, kiedy?<\/strong><\/p>\n<p>Prosz\u0119 Pana, no w 1944 roku. Wyrzucili nas mo\u017ce we wrze\u015bniu? U nas mieszka\u0142y trzy panie i jeszcze czworo dzieci w naszym mieszkaniu.<\/p>\n<p><strong>Czyli udost\u0119pni\u0142a Pani rodzina to mieszkanie, przygarn\u0119\u0142y\u015bcie te osoby w czasie wojny?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. No tak, bo przecie\u017c zbombardowane by\u0142o \u015ar\u00f3dmie\u015bcie. Mam kierowa\u0142a si\u0119 wsp\u00f3\u0142czuciem, tata te\u017c, mam to po\u00a0 nich, po mamie i po ojcu, \u017ce\u2026<\/p>\n<p><strong>\u00a0\u2026 trzeba ludziom pomaga\u0107.<\/strong><\/p>\n<p>Trzeba pomaga\u0107. Tak.<\/p>\n<p><strong>Zapewne nie by\u0142o tylu \u0142\u00f3\u017cek?<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142y jakie\u015b piernaty, co\u015b tam. Kto\u015b jeszcze po\u017cyczy\u0142 jak\u0105\u015b kozetk\u0119, czy sk\u0142adane \u0142\u00f3\u017cko. No, tak trzeba by\u0142o prosz\u0119 Pana dzia\u0142a\u0107. Jedna z nich mia\u0142a dwoje dzieci. Druga te\u017c. Ja by\u0142am pi\u0105ta. Czeka\u0142y\u015bmy do momentu, gdy mama wr\u00f3ci\u0142a, bo wychodzi\u0142a, \u017ceby co\u015b zdoby\u0107, jakie\u015b jedzenie. Te panie nie zna\u0142y tego osiedla. A mama chodzi\u0142a i prosi\u0142a\u00a0<em>\u201eNo mo\u017ce co\u015b macie? Bo tu s\u0105 trzy kobiety i pi\u0119cioro dzieci jeszcze\u201d.<\/em><\/p>\n<p><strong>Czy taka wzajemna pomoc s\u0105siedzka by\u0142a symptomatyczna dla tej dzielnicy, czy ulicy?<\/strong><\/p>\n<p>Ca\u0142e Bielany, wsz\u0119dzie!\u00a0 Ale nie mo\u017cna by\u0142o wszystkiego dziecku powiedzie\u0107. Ma\u0142e dziecko wypapla. Na przyk\u0142ad mama mnie wys\u0142a\u0142a z uszytym woreczkiem z jakiego\u015b grubego materia\u0142u. Woreczek zawiesi\u0142a mi na szyi. Powiedzia\u0142a, \u017ce idziemy do jednej pani po cukier. Niemcy nie zwracali specjalnie uwagi na dzieci. Posz\u0142y\u015bmy na Schroegera do pani Szcz\u0119\u015bniewskiej, kt\u00f3ra mia\u0142a tam sklep od przedwojny. By\u0142y tam nici, tasiemki, guziki, igie\u0142ki i wszystkie akcesoria do haftowania i szycia. By\u0142o u niej czworo dzieci. Jej m\u0105\u017c wr\u00f3ci\u0142 z wojny do domu a synowi mieszkanie opu\u015bcili. Szcz\u0119\u015bniewscy byli bardzo znani na Bielanach. Ten sklep by\u0142 nam bardzo potrzebny. Ale zasz\u0142a kiedy\u015b taka sytuacja, \u017ce idziemy na herbatk\u0119. Mama zdj\u0119\u0142a ten woreczek z szyi i posz\u0142a na zaplecze. Jako dziecko domy\u015bla\u0142am si\u0119, \u017ce do tego woreczka wsypuje cukier \u2013\u00a0<em>\u201eEwuniu, daj woreczek<\/em>\u201d \u2013 to ja dawa\u0142am, ale nie wchodzi\u0142am. Ale to nie jedna pani. Potem by\u0142a pani R\u00f3\u017cycka. Z jej synem Markiem chodzili\u015bmy do przedszkola i szko\u0142y. Sytuacja powt\u00f3rzy\u0142a si\u0119. Tutaj za\u015b by\u0142a kuchnia. Mama powiedzia\u0142a, \u017cebym nie wchodzi\u0142a, bo ona sama wejdzie. \u00a0By\u0142 jeszcze jeden adres na Kleczewskiej, ale bli\u017cej \u017beromskiego. Po wojnie. Nie nikt ju\u017c tam nie wr\u00f3ci\u0142.<\/p>\n<p><strong>I co si\u0119 okaza\u0142o ? Z czym Pani chodzi\u0142a?<\/strong><\/p>\n<p>Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce chodzi\u0142am z meldunkami i informacjami. Widzi Pan, ja tego nie wiedzia\u0142am. To by\u0142o tu\u017c przed Powstaniem Warszawskim. Potem Niemcy nas wyrzucili.<\/p>\n<p><strong>Jak ta sytuacja wygl\u0105da\u0142a przed Powstaniem na Bielanach?<\/strong><\/p>\n<p>Ludzie si\u0119 spotykali, co\u015b szeptali. Mama tak mnie wychowa\u0142a, \u017ce dostawa\u0142am o\u0142\u00f3weczek, karteczk\u0119, \u017cebym rysowa\u0142a. \u017beby chroni\u0107 dziecko, kt\u00f3re mo\u017ce co\u015b bezwiednie powiedzie\u0107. Pani Szcz\u0119\u015bniewska ju\u017c nie \u017cyje, jej synowie te\u017c i starsza siostra, te\u017c c\u00f3rka, m\u0142odsza \u017cyje, ale nie wiem gdzie jest. Nie mam z ni\u0105 kontaktu. Jeszcze po wojnie \u017ce\u015bmy rozmawia\u0142y. Ona nie zlikwidowa\u0142a tego sklepu po wojnie, Trwa\u0142 przez powstanie, p\u00f3ki nas Niemcy wszystkich nie wyrzucili. Jej ch\u0142opcy walczyli w partyzantce a o m\u0119\u017cu nic si\u0119\u00a0 nie m\u00f3wi\u0142o. M\u00f3wiono tylko, gdy pokaza\u0142 si\u0119 na kilka dni, \u017ce jest chory. Ale on by\u0142 ranny. My w tym naszym domu mieszkali\u015bmy od dawna, od urodzenia.<\/p>\n<p><strong>Czy to mieszkanie przy ulicy Przybyszewskiego, blisko skrzy\u017cowania ze Schroegera by\u0142o du\u017ce?<\/strong><\/p>\n<p>Ja w nim mieszkam do dzisiaj prosz\u0119 Pana.<\/p>\n<p><strong>Jak du\u017ce?<\/strong><\/p>\n<p>Tu s\u0105 dwa pokoje z kuchni\u0105<\/p>\n<p><strong>Czy zna Pani dat\u0119 powstania budynku?<\/strong><\/p>\n<p>Chyba 1928? To jest dom pi\u0119trowy. On jest po prawej stronie, jak si\u0119 idzie od Schroegera.<\/p>\n<p><strong>Czyli w pobli\u017cu Domu Piel\u0119gniarek?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak, tak ! Prosz\u0119 Pana, tam to by\u0142y straszne piaski przecie\u017c, ja to zapami\u0119ta\u0142am. Bo tutaj dochodzi\u0142a Puszcza. Zmar\u0142 starszy ode mnie kolega w wieku dziewi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu dw\u00f3ch lat a ja mam osiemdziesi\u0105t sze\u015b\u0107\u00a0<em>( \u015bmiech i u\u015bmiech).\u00a0<\/em>No, to te\u017c jest du\u017ca r\u00f3\u017cnica, prosz\u0119 Pana. Opowiada\u0142 mi ju\u017c po wojnie:\u00a0<em>\u201eEwunia, twoja mama, to si\u0119 ba\u0142a przej\u015b\u0107 za ten budynek.\u201d<\/em><\/p>\n<p><strong>Czyli tam, gdzie jest ulica Skalbmierska?<\/strong><\/p>\n<p>Tam dochodzi\u0142a Puszcza Kampinowska.<\/p>\n<p><strong>Co\u015b takiego!<\/strong><\/p>\n<p>Tak, to w czasie wojny ludzie zacz\u0119li karczowa\u0107, bo nie by\u0142o czym pali\u0107. Czyli ci\u0105gn\u0119\u0142y si\u0119 lasy, a Puszcza od Skalbmierskiej.<\/p>\n<p><strong>Teraz jest tam stacja benzynowa Orlenu. Kto by pomy\u015bla\u0142?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak, tak! Tam wszystko sz\u0142o w kierunku Galerii M\u0142ociny. Ale po wojnie to piachy, piachy i drzewa. Mama wi\u0119c si\u0119 ba\u0142a tego lasu, nie chcia\u0142a do niego jecha\u0107, to s\u0105siedzi mamie pomagali, bo m\u00f3j tato zmar\u0142 w roku 1940. Za\u015b od strony ulicy \u017beromskiego nie by\u0142o ju\u017c du\u017cych las\u00f3w. Nie by\u0142o lek\u00f3w a mia\u0142 ci\u0119\u017ckie zapalenie p\u0142uc.<\/p>\n<p><strong>Czy dom by\u0142 zniszczony w czasie wojny?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. Nie by\u0142. By\u0142a woda z kranu, ale ogrzewania nie by\u0142o. By\u0142a kuchnia w\u0119glowa i wtedy mama grza\u0142a wod\u0119 tym drzewem, bo nie by\u0142o czy pali\u0107. I ju\u017c. Niemcy dobrze si\u0119 na Bielanach rozgo\u015bcili. Blisko by\u0142o lotnisko Luftwaffe na terenie Puszczy. Niemcy zaj\u0119li polskie lotnisko przedwojenne.<\/p>\n<p>Ale to lotnisko mie\u015bci\u0142o si\u0119 na wysoko\u015bci Galerii M\u0142ociny?<\/p>\n<p>Nie, znacznie bli\u017cej. Jest tam <em>\u201eDewulot\u201d<\/em>. By\u0142 czas, \u017ce chodzi\u0142y\u015bmy z ciotk\u0105 po wod\u0119 do studni, daleko do wsi Wawrzyszew, w t\u0105 osad\u0119, bo nie by\u0142o wody. Matka za\u015b, \u017ceby par\u0119 groszy zarobi\u0107. Kiedy\u015b, bardzo dawno spotka\u0142a mnie pewna pani: <em>\u201eA pami\u0119tasz mnie? Po wojnie chodzi\u0142a na Wawrzyszew twoja mama, po \u015bmietan\u0119 i mleko\u201d.<\/em> Ja m\u00f3wi\u0119: <em>\u201e No tak, nosi\u0142a taka pani.<\/em>\u201d. <em>\u201eTo twoja mama chodzi\u0142a do nas.\u201d<\/em>. Ich wyrzucali, gdy wycinano drzewa na tym Wawrzyszewie. Tamta ziemia to w\u0142a\u015bciwie by\u0142a niczyja\u201d. To by\u0142 1945, 1946 ? To stamt\u0105d przenosi\u0142y si\u0119 rodziny. Budowali domki bli\u017cej Bielan. Kopali studnie, prosz\u0119 pana i tutaj zamieszkali.<\/p>\n<p><strong>I jak dalej potoczy\u0142a si\u0119 ich historia?<\/strong><\/p>\n<p>Wiedzieli, \u017ce b\u0119d\u0105 stawia\u0107 budynki, zacz\u0119li dawa\u0107 im jakie\u015b mieszkania zast\u0119pcze, tak jak tej pani, kt\u00f3ra mnie pozna\u0142a. M\u00f3wi\u0142a do mnie: <em>\u201ePami\u0119tasz, bo my\u015bmy si\u0119 przenie\u015bli. Moi dziadkowie zostali na wsi Wawrzyszew a rodzice si\u0119 przenie\u015bli i tutaj zamieszkali\u015bmy.\u201d<\/em> Oni mieli du\u017ce k\u0142opoty, jak wszyscy ze wsi, nie meldowali si\u0119, nie mieli \u017cadnych dokument\u00f3w. Jak zacz\u0119to budowa\u0107, to ich wysiedlali, musieli p\u0142aci\u0107 za czynsz, za wszystko, a jej rodzice nie mieli \u017cadnego dokumentu. By\u0142o miejsce, to si\u0119 przenosili. Bardzo du\u017co os\u00f3b nie mia\u0142o \u017cadnych dokument\u00f3w. Wawrzyszew to by\u0142y ma\u0142e wiejskie domki, same deski. By\u0142o tym ludziom ciasno.<\/p>\n<p><strong>Czyli im te\u017c chodzi\u0142o, by by\u0107 bli\u017cej miasta.<\/strong><\/p>\n<p>No tak. Jaka\u015b cz\u0119\u015b\u0107 mia\u0142a po dziadkach papiery. Inna pani, kt\u00f3r\u0105 spotka\u0142am, to jej rodzice te\u017c mieszkali na Wawrzyszewie. Tutaj wynajmowali, mieszkali od kt\u00f3rego\u015b 1938, czy 1939 roku? Te\u017c \u017cadnych dokument\u00f3w. Musieli odk\u0142ada\u0107, \u017ceby kupi\u0107 mieszkanie w mie\u015bcie, ale wpierw je wynajmowali.<\/p>\n<p><strong>Du\u017co Pani opowiada o matce\u2026<\/strong><\/p>\n<p>Moja mama nale\u017ca\u0142a swego czasu do Stowarzyszenia M\u0142odych Polek. Jedn\u0105 z os\u00f3b z arystokracji, kt\u00f3r\u0105 zna\u0142a, to by\u0142a pani Rzewuska. Pami\u0119tam to nazwisko. Mam\u00a0 zdj\u0119cie takie, gdzie mama prowadzi w czasie okupacji przedszkole.<\/p>\n<p>To by\u0142o w maj\u0105tku Pani Rzewuskiej\u2026<\/p>\n<p>Poza Warszaw\u0105. Mama mia\u0142a kontakty nale\u017c\u0105c do tego Stowarzyszenia. W nim trzeba by\u0142o wyci\u0105gn\u0105\u0107 r\u0119k\u0119 do potrzebuj\u0105cego, nie dla siebie. Mia\u0142a bardzo du\u017co pracy, du\u017ce grono r\u00f3\u017cnych ludzi, te\u017c z arystokracji. Wiele by\u0142o ludzkich tragedii po I wojnie, gdy\u017c\u00a0 nie miano mieszka\u0144 a tutaj przyje\u017cd\u017cali. Dziewczyny by\u0142y cz\u0119sto zmuszane do nierz\u0105du, \u017ceby si\u0119 utrzyma\u0107. One ucieka\u0142y ze wsi od biedy. Mama si\u0119 wieloma tymi lud\u017ami opiekowa\u0142a. Drugi maj\u0105tek by\u0142 pod \u017byrardowem, ale nie pami\u0119tam, jak si\u0119 nazywa\u0142. Tam by\u0142y\u015bmy. Mama powiedzia\u0142a dziedziczce Rzewuskiej, \u017ce ja dobrze gotuj\u0119. Hrabina mia\u0142a swoj\u0105 rodzin\u0119 a ja mia\u0142am dobrze gotowa\u0107. Ale to mama gotowa\u0142a, ja za\u015b bawi\u0142am si\u0119 z dzie\u0107mi\u00a0<em>(\u015bmiech).<\/em>\u00a0I jak ju\u017c by\u0142a Warszawa wolna, dziedziczka da\u0142a dwa pi\u0119kne konie z wozem. Raz wesz\u0142am do pokoju i ona siedzia\u0142a i patrzy\u0142a w jeden punkt. Nie wiem na co chorowa\u0142a? Mia\u0142a syna, ale on niestety po wojnie wszed\u0142 na min\u0119, kt\u00f3ra go rozsadzi\u0142a. Mama za\u015b wzi\u0119\u0142a urlop, tak to nazwijmy, mnie zostawiaj\u0105c w maj\u0105tku. Szuka\u0142a, gdzie i kogo mo\u017ce znale\u017a\u0107, bo fura by\u0142a du\u017ca. Wtedy hrabina do mamy powiedzia\u0142a, \u017ceby wzi\u0119\u0142a jej siostrze\u0144ca i jeszcze kogo\u015b, kilka os\u00f3b, mi\u0119dzy innymi by\u0142 syn jej ogrodnika. I rzeczywi\u015bcie pi\u0119\u0107, czy sze\u015b\u0107 os\u00f3b \u017ce\u015bmy wzi\u0119\u0142y i pojecha\u0142y\u015bmy. To on powiedzia\u0142 o tym wypadku z min\u0105. Rzewuska da\u0142a nam m\u0105k\u0119, cukier i co\u015b jeszcze, ale ju\u017c nie pami\u0119tam co.<\/p>\n<p><strong>Jak wygl\u0105da\u0142a w\u0119dr\u00f3wka na Bielany?<\/strong><\/p>\n<p>To by\u0142a istna falanga ludzi, prosz\u0119 Pana ! Sz\u0142y wojska polskie, rosyjskie, a my z \u017byrardowa w drug\u0105 stron\u0119, \u017ceby tylko dojecha\u0107 do Warszawy. Matka moja jeszcze znalaz\u0142a siostr\u0119 mojego ojca.<\/p>\n<p><strong>Jak to si\u0119 sta\u0142o, jakim cudem?<\/strong><\/p>\n<p>Trzeba by\u0142o zna\u0107 wielu ludzi. Poniewa\u017c matka by\u0142a bardzo energiczna i mia\u0142a r\u00f3\u017cnego rodzaju kontakty. Maj\u0105tki przyjmowa\u0142y bardzo du\u017co ludzi, przyjmowano wielu pociotk\u00f3w, krewnych. To pami\u0119tam spod \u017byrardowa. Pami\u0119tam stamt\u0105d w\u00f3zeczek, kt\u00f3ry dosta\u0142am z male\u0144k\u0105 laleczk\u0105 i pi\u0119kn\u0105 choink\u0119. Drzewo by\u0142o bardzo wysokie i sal\u0119 balow\u0105 z balustrad\u0105 na g\u00f3rze, dzieci tylko tam mog\u0142y wej\u015b\u0107. Potem przyszed\u0142 \u015awi\u0119ty Miko\u0142aj. Po\u015br\u00f3d wszystkich byli te\u017c uchod\u017acy, oni te\u017c znali pani\u0105 Rzewusk\u0105, pytali o swoje dalsze rodziny. Ci ludzie te\u017c mieli maj\u0105tki, byli z innych rod\u00f3w, ale mieli te\u017c serce do tego, \u017ceby pomaga\u0107. Mama moja musia\u0142a nauczy\u0107 si\u0119 powozi\u0107, skoro mieli\u015bmy wyjecha\u0107, wi\u0119c do tego syna ogrodnika zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 po nauk\u0119. Na ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie my\u015bmy wyjechali. A po drodze wojsko polsko \u2013 radzieckie sz\u0142o, prosz\u0119 Pana i zabra\u0142o nam dwa konie. Ale matka nie da\u0142a za wygran\u0105, powiedzia\u0142a do nas na wozie, \u017ceby siedzie\u0107 cicho, nie odzywa\u0107 si\u0119 i posz\u0142a do takiego oficera, no i powiedzia\u0142a g\u0142o\u015bno, po \u017co\u0142niersku, w prostych zdaniach par\u0119 m\u0119skich wyra\u017ce\u0144\u2026 i odda\u0142 nam jednego konia. A konie by\u0142y pi\u0119kne, zadbane. Tak, prosz\u0119 Pana. Ciotka ba\u0142a si\u0119, \u017ce nas zastrzel\u0105. Matka przysz\u0142a z tym jednym koniem\u2026<\/p>\n<p><strong>Jak dalej wygl\u0105da\u0142o to emocjonuj\u0105ce przedzieranie si\u0119 do domu?<\/strong><\/p>\n<p>Nie pami\u0119tam dok\u0142adnie, jaka to by\u0142a droga, jak my\u015bmy tu wraca\u0142y. W ko\u0144cu mama znalaz\u0142a\u00a0 jak\u0105\u015b drog\u0119. Mama pomalowa\u0142a mi twarz m\u0105k\u0105, wsz\u0119dzie m\u0105k\u0105. Bo ja by\u0142am najm\u0142odsza z tych dzieci.<\/p>\n<p><strong>\u2026 bo mia\u0142a by\u0107 Pani chora.<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak, tak! No i prosz\u0119 Pana zjechali\u015bmy, pami\u0119tam w lew\u0105 stron\u0119, wtedy matka zaci\u0119\u0142a konia, ale za nami, w g\u00f3r\u0119 zacz\u0119li strzela\u0107, to ja pami\u0119tam, i to by\u0142o niby wojsko polskie. Nakazali nam zawr\u00f3ci\u0107, no to zawr\u00f3cili\u015bmy z tymi sze\u015bcioma osobami na wozie. I prosz\u0119 Pana, mama i ciotka do mnie m\u00f3wi\u0105:<em>\u00a0\u201eEwa masz kas\u0142a\u0107 !\u201d.<\/em>\u00a0No to ja kas\u0142a\u0142am, wtedy podszed\u0142 do nas taki jeden ze \u015bpiewnym akcentem, pewnie rosyjskim i m\u00f3wi do mamy, \u017ceby odda\u0107 tego ostatniego konia.<\/p>\n<p><strong>I co zrobi\u0142a Pani mama?<\/strong><\/p>\n<p>Powiedzia\u0142a:\u00a0<em>\u201eEwa wrzeszcz, trzymaj si\u0119 za brzuch i wrzeszcz!\u201d<\/em>\u00a0i do tego \u017co\u0142nierza, \u017ce musimy szybko jecha\u0107 do doktora, bo tu nie ma. A mama dalej, \u017ce tu wszyscy mog\u0105 by\u0107 chorzy. Tak moja mama potrafi\u0142a si\u0119 zorganizowa\u0107. Ten wtedy, niby to \u00a0polski oficer do mej mamy, \u017ce jak mama z nim zostanie to uciekn\u0105 razem do Italii, \u017ce da nawet furmana, \u017ceby nas zawi\u00f3z\u0142. Matka powiedzia\u0142a, \u017ce za nic! I przysz\u0142a do nas, zaci\u0119\u0142a konia, prosz\u0119 Pana, i fiu. Oni tylko strzelali w g\u00f3r\u0119. Mama mia\u0142a charakter. Ja te\u017c. Nie da\u0107 si\u0119 zmia\u017cd\u017cy\u0107 wrogowi. Ja mam charakter po mamie, te\u017c pomaga\u0107.<\/p>\n<p><strong>Ocala\u0142y\u015bcie!<\/strong><\/p>\n<p>Dojecha\u0142y\u015bmy przez tutaj przez Wawrzyszew. Nie by\u0142o ani jednego cz\u0142owieka. Dojecha\u0142y\u015bmy do naszego domu, obok domu sta\u0142 jaki\u015b czo\u0142g, tam by\u0142o mn\u00f3stwo smaru, oleju, \u015bmierdzia\u0142o benzyn\u0105 i by\u0142a ba\u0144ka jaka\u015b z czym\u015b, ale mama nie pozwala\u0142a mi jej otwiera\u0107. No, a tamci pa\u0144stwo, kt\u00f3rzy z nami przyjechali po\u0142o\u017cyli si\u0119 na pod\u0142odze.<\/p>\n<p><strong>Ale wr\u00f3cili\u015bcie cali i zdrowi do domu.<\/strong><\/p>\n<p>Tak! Nasz dom by\u0142 ca\u0142y, tak, tak. Ca\u0142y dom. Mieszka\u0142y nad nami Rosjanki z wojska. One nam przynosi\u0142y kradzione mleko, dla dzieci, te\u017c \u017ceby ka\u017cdy co\u015b tam si\u0119 najad\u0142. Jedna nazywa\u0142a si\u0119 K\u0142awa i umia\u0142a czyta\u0107 po polsku, mo\u017ce by\u0142a z Litwy, ale zawsze co\u015b przynosi\u0142a, nawet czekolad\u0119 dostawa\u0142a, za\u015b ci pa\u0144stwo, kt\u00f3rzy z nami przyjechali tez chcieli powr\u00f3ci\u0107 do w\u0142asnego mieszkania. Jedna z nich by\u0142a w naszym domu, potem druga po drugiej stronie. A ciotka szuka\u0142a dziadka, czyli ojca mego ojca, kt\u00f3ry by\u0142 wywieziony ze \u015ar\u00f3dmie\u015bcia. Dziadkowie mieszkali na Star\u00f3wce, prawie nad sam\u0105 Wis\u0142\u0105, jak tam chodz\u0119, to mi a\u017c ciarki przychodz\u0105, to jest okolica ulicy Brzozowej. Kt\u00f3rego\u015b dnia babcia wywr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w domu, chcia\u0142a otworzy\u0107 drzwi, uderzy\u0142a si\u0119 i z\u0142ama\u0142a biodro, zawieziono babci\u0119 do szpitala na Oczki. Niemcy nieraz przychodzili do tego domu i wyci\u0105gali klamk\u0119 z drzwi, kt\u00f3ra by\u0142a z mosi\u0105dzu. Babcia nie wiedzia\u0142a, \u017ce klamki nie ma.<\/p>\n<p><strong>Czy mama odnalaz\u0142a rodzin\u0119?<\/strong><\/p>\n<p>Tak zwan\u0105 poczt\u0105 pantoflow\u0105, pojecha\u0142a gdzie\u015b w okolice Grodziska. Ludzie szukali znajomych, a reagowa\u0107 na r\u00f3\u017cne sytuacje bardzo szybko. Szukano ca\u0142ych pokole\u0144. Moja siostra cioteczna by\u0142a lwowiank\u0105.<\/p>\n<p><strong>Od strony ojca?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, to wujek by\u0142 spokrewniony z mam\u0105. Na jednym z wyjazd\u00f3w na studiach, pozna\u0142 lwowiank\u0119. Wuj by\u0142 in\u017cynierem i mia\u0142 praktyki. Z tego zwi\u0105zku urodzi\u0142a si\u0119 moja siostra cioteczna Lidka. Prosz\u0119 Pana, oni te\u017c prze\u017cywali wielkie nieszcz\u0119\u015bcia, poniewa\u017c Ruscy, jak weszli do Lwowa, to niszczyli wszystko, strzelali, jak chcieli, do ka\u017cdego. To by\u0142a dzicz ! Mieli kuchni\u0119 w\u0119glow\u0105, ciotka tam co\u015b gotowa\u0142a, a wujek poszed\u0142 do pracy. W ka\u017cdym b\u0105d\u017a razie, oni weszli do domu, drzwiczki by\u0142y czerwone, rozpalone i t\u0105 ma\u0142\u0105 pchn\u0119li na te drzwiczki. Ca\u0142y policzek mia\u0142a zdj\u0119ty. Wuj wyl\u0105dowa\u0142 w obozie, wr\u00f3ci\u0142 dopiero po wojnie, no a ciotka zd\u0105\u017cy\u0142a przyjecha\u0107 z t\u0105 ma\u0142\u0105, gdy wybuch\u0142a wojna rosyjsko \u2013 \u00a0niemiecka. Nie by\u0142o jak leczy\u0107. A tam Niemcy, tam Sowieci, to Pan mo\u017ce sobie wyobrazi\u0107. Pluli, sikali na \u015brodek kuchni. Taka, prosz\u0119 pana by\u0142a ich spo\u0142eczno\u015b\u0107. No tak, wi\u0119c oni, prosz\u0119 Pana wr\u00f3cili i po wojnie wuj wr\u00f3ci\u0142.<\/p>\n<p><strong>Znam bardzo dok\u0142adnie t\u0105 dzicz. Rodzina moja to wojew\u00f3dztwo dawne lwowskie i historie przemyskie z bezpo\u015brednich opis\u00f3w mych rodzic\u00f3w i dziadk\u00f3w. Mieszkali w obj\u0119ciach dw\u00f3ch terror\u00f3w: niemieckiego i sowieckiego.<\/strong><\/p>\n<p>No w\u0142a\u015bnie.Wujek wyl\u0105dowa\u0142 w niemieckim oflagu, jedyne bia\u0142ko to by\u0142y d\u017cd\u017cownice, kt\u00f3re po nocach wyci\u0105gali z ziemi. I po wojnie si\u0119 wujek znalaz\u0142. Wiedzia\u0142, gdzie ciotki mieszka\u0142y przed wojn\u0105.<\/p>\n<p><strong>A co si\u0119 sta\u0142o Pani Ewo z \u017con\u0105 wujka? Czy wr\u00f3ci\u0142a do Lwowa?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie, nie, ju\u017c nie wr\u00f3ci\u0142a, zosta\u0142a. Nie mia\u0142a ju\u017c mo\u017cliwo\u015bci, chocia\u017c mia\u0142a tam rodzin\u0119. Rodzina zosta\u0142a we Lwowie.<\/p>\n<p><strong>Czyli rodzina nie zosta\u0142a zamordowana ani zes\u0142ana?<\/strong><\/p>\n<p>Lw\u00f3w by\u0142 ju\u017c zaj\u0119ty, to zacz\u0119li przyje\u017cd\u017ca\u0107. Pami\u0119tam, \u017ce u ciotek tutaj przenocowa\u0142y tylko jedn\u0105 noc. Polska Ludowa nie pozwala\u0142a wr\u00f3ci\u0107 i gdzie\u015b w Pozna\u0144skie pojechali. Ja nie mia\u0142am z nimi du\u017cego kontaktu, i z Lidk\u0105 te\u017c. Bardzo du\u017co Polak\u00f3w wys\u0142ano z Kres\u00f3w na Ziemie Odzyskane. Taka by\u0142a historia tej rodziny. Moja jest inna troch\u0119. Mama po wojnie szuka\u0142a pracy. Poniewa\u017c w tym Stowarzyszeniu M\u0142odych Polek pomaga\u0142a w czasie wojny, to i teraz te\u017c. Pomaga\u0142a dziewczynom, \u017ceby je wyci\u0105gn\u0105\u0107 z najgorszego dna, te\u017c ju\u017c po wojnie. By\u0142o to samo.<\/p>\n<p><strong>Pani Ewo, jak to wygl\u0105da\u0142o to miejsce wok\u00f3\u0142 terenu obecnego MDK przed wojn\u0105? Jak je Pani pami\u0119ta. Na przyk\u0142ad, gdy Pani chodzi\u0142a z rodzicami? Dziecko przecie\u017c lubi zabawy.<\/strong><\/p>\n<p>Ojciec m\u00f3j zmar\u0142 w 1940 roku. By\u0142o pe\u0142no drzew, by\u0142y jagody, grzyby. Ale najgorzej by\u0142o po wojnie, poniewa\u017c by\u0142y tutaj od\u0142amki i niewybuchy. I na tym i na ca\u0142ym terenie. Tam w lasku, gdzie jest ten strumyczek, cho\u0107 nie jest ju\u017c ten sam strumyczek, to my\u015bmy si\u0119 w nim k\u0105pali. I prosz\u0119 Pana, i tutaj \u017ce\u015bmy si\u0119 spotykali. G\u00f3rki by\u0142y wysokie, to zje\u017cd\u017ca\u0142o si\u0119 na pupie, na nogach zim\u0105 z tego wa\u0142u. Tak,\u00a0z\u00a0wa\u0142u, bo on jest od pierwszej wojny \u015bwiatowej. M\u00f3wi\u0142o si\u0119, \u017ceby wszyscy wiedzieli, \u017ceby nie rusza\u0107 jak jest co\u015b metalowego. Ale by\u0142 taki jeden ch\u0142opak, ju\u017c nie pami\u0119tam jak on si\u0119 nazywa\u0142. Ja zd\u0105\u017cy\u0142am wr\u00f3ci\u0107 i nagle przylecia\u0142 ch\u0142opak, z drugiego domu i krzyczy:\u00a0<em>\u201eEwa. Ewa, Ewa !\u201d.\u00a0<\/em>Ja wychodz\u0119:\u00a0<em>\u201eCo si\u0119 sta\u0142o!?\u201d<\/em>\u00a0Nie wiem, jak on mia\u0142 na imi\u0119. By\u0142 starszy ode mnie o dwa, trzy lata, no i oczywi\u015bcie wzi\u0105\u0142 ten niewybuch do r\u0119ki, co\u015b zacz\u0105\u0142 majstrowa\u0107. Jak to wybuch\u0142o! To jego cia\u0142o przelecia\u0142o za jezdni\u0119, prosz\u0119 Pana. Wylecia\u0142 w powietrze. Dzieci trzeba by\u0142o chowa\u0107.<\/p>\n<p><strong>Wspomina\u0142a te\u017c Pani histori\u0119 niewidomego skrzypka z czas\u00f3w okupacji, kt\u00f3ry sta\u0142 na rogu Ceg\u0142owskiej i Twardowskiej.<\/strong><\/p>\n<p>W czasie okupacji. Tak. Skrzypek by\u0142 podobno niewidomy, pojawia\u0142 si\u0119 na rogu tych ulic. Zacz\u0119\u0142y chodzi\u0107 s\u0142uchy, \u017ce jest niemieckim szpiclem. Po jakim\u015b czasie, musia\u0142a AK sprawdzi\u0107 tego cz\u0142owieka, i faktycznie. Zosta\u0142 zastrzelony.<\/p>\n<p><strong>Gdy Pani m\u00f3wi o tym wyroku \u015bmierci na szpiclu, przypomina mi si\u0119 film <em>\u201eZakazane piosenki\u201d<\/em> Leonarda Buczkowskiego z 1946 roku. S\u0105 tam trzy sceny, w kt\u00f3rych pojawia si\u0119 dos\u0142ownie taka posta\u0107. Jest to skrzypek odwr\u00f3cony do \u015bciany, gra na skrzypcach akurat w takich miejscach, gdzie jest spotkanie ludzi z konspiracji. Zagrali scen\u0119 Danuta \u00a0Szaflarska i Jan \u015awiderski, potem \u0142apanka w nocy i przeszukanie przez gestapo mieszkania Szaflarskiej i Duszy\u0144skiego. Po tych zdarzeniach nast\u0119puje wyrok na tym skrzypku, zostaje zastrzelony na ulicy przez ludzi z konspiracji. Jakby re\u017cyser zna\u0142 biela\u0144sk\u0105 histori\u0119.<\/strong><\/p>\n<p>To ca\u0142kiem mo\u017cliwe.<\/p>\n<p><strong>Jak Pani zapami\u0119ta\u0142a ten pierwszy budynek, cho\u0107 nie by\u0142 to wtedy Dom Kultury?<\/strong><\/p>\n<p>No, to nie nazywa\u0142o si\u0119 Dom Kultury, to nie ta nazwa, to po prostu by\u0142 jaki\u015b dom \u00a0dla dzieci, kt\u00f3ry by\u0142 gdzie\u015b na terenie, na terenie tutaj. Wybudowany by\u0142 du\u017cy barak.<\/p>\n<p><strong>Ale tam, gdzie jest szpital?<\/strong><\/p>\n<p>Tam, gdzie szpital, to nie. Nie by\u0142 a\u017c tak daleko. Gdzie\u015b bli\u017cej p\u0142otu.<\/p>\n<p><strong>Czy bli\u017cej Ceg\u0142owskiej, tego zjazdu karetek do podziemi?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, troch\u0119 dalej w tamt\u0105 stron\u0119. To by\u0142 du\u017cy barak, d\u0142ugi taki.<\/p>\n<p><strong>Ile mia\u0142a Pani wtedy lat?<\/strong><\/p>\n<p>No, posz\u0142am do pierwszej klasy, to mia\u0142am siedem lat. Ale dlatego pami\u0119tam jeszcze, poniewa\u017c po wojnie nie by\u0142o \u017cadnych takich miejsc.<\/p>\n<p><strong>Du\u017cy barak\u2026<\/strong><\/p>\n<p>Du\u017cy, drewniany barak. Dostawa\u0142y\u015bmy tutaj obiady. By\u0142y jakie\u015b op\u0142aty, ale ma\u0142e. To by\u0142 1948, 1949 rok.<\/p>\n<p><strong>A kuchnia?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. One tam mia\u0142y kuchni\u0119 i tutaj przychodzi\u0142a liczna rodzina, ju\u017c w tej chwili nie pami\u0119tam nazwiska. By\u0142a znana w okolicy. Oni, prosz\u0119 Pana mieszkali w jakich\u015b piwnicach, co roku rodzi\u0142o si\u0119 dziecko. \u0141obuzeria nieprawdopodobna. Tutaj mia\u0142y jedzenie, ale jak przychodzili, to nie kl\u0119li. Te ch\u0142opaki troch\u0119 nam dokuczali, czyli byli takimi oprychami warszawskimi. Tych dzieci to by\u0142o dziewi\u0119cioro. Jak jeszcze chodzi\u0142am do gimnazjum, po szkole podstawowej, to oni mieszkali w dw\u00f3ch piwnicach.<\/p>\n<p><strong>Gdzie\u015b w pobli\u017cu?<\/strong><\/p>\n<p>Na Barcickiej. Oni z Barcickiej przychodzili tutaj do tego baraku. Oni chodzili te\u017c do jakich\u015b szk\u00f3\u0142.<\/p>\n<p><strong>Albo obok szk\u00f3\u0142?<\/strong><\/p>\n<p>Kradli, pili, t\u0142ukli, rabowali. Ale tu na terenie byli grzeczni, mniej wi\u0119cej tutaj, gdzie jest Twardowska, Ceg\u0142owska \u2013 ten sw\u00f3j teren. Wej\u015bcie na teren by\u0142o tylko jedno, tak jak teraz jest.<\/p>\n<p><strong>Pani Ewo, czy pami\u0119ta Pani wygl\u0105d tych pomieszcze\u0144, mo\u017ce zaj\u0119cia, nauczycieli?<\/strong><\/p>\n<p>Po pierwsze to by\u0142y zaj\u0119cia, wracali\u015bmy ze szko\u0142y, to by\u0142o jedzenie, obiady. Obiady by\u0142y.<\/p>\n<p><strong>A \u015bniadania?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie. Od razu obiad. Obiady by\u0142y. No i trzeba by\u0142o odrobi\u0107 lekcje.<\/p>\n<p><strong>Jeszcze si\u0119 o co\u015b zapytam. Czy ta plac\u00f3wka, o takim charakterze w\u00f3wczas by\u0142a jedyna na Bielanach?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak.\u00a0 By\u0142a jedyna. Mama wdowa\u2026 .<\/p>\n<p><strong>By\u0142o Wam najbli\u017cej, Pani mamie by\u0142o najbli\u017cej.<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tutaj, w\u0142a\u015bnie tutaj. Poza tym, &#8220;<em>\u017ceby Ewunia zjad\u0142a<\/em>&#8220;\u2026 . Tak. No, bo przecie\u017c by\u0142a szko\u0142a, jedna jedyna na Zuga; my\u015bmy chodzili tam do szko\u0142y podstawowej. By\u0142y dwie, dwie szko\u0142y. Numer 21 na parterze, a numer 5 na g\u00f3rze. M\u00f3wi\u0142o si\u0119, \u017ce 5 to arystokracja, bo rzeczywi\u015bcie na pi\u0119trze ni\u017cej chodzi\u0142y takie biedne dzieci, nie maj\u0105ce opieki. Tak\u00a0 bym powiedzia\u0142a. I to rodzice przychodzili, tam co\u015b p\u0142acili i my\u015bmy mogli odrabia\u0107 lekcje.<\/p>\n<p><strong>Tutaj?<\/strong><\/p>\n<p>Tak, tak. Tutaj, czyli gdy budynek tam. M\u00f3wimy o tym baraku. I te\u017c tam organizowane by\u0142y lekcje. W nim by\u0142y jakie\u015b przepierzenia, ale nie to, \u017ce by\u0142y klamki, bo klamek nie mo\u017cna by\u0142o dosta\u0107 po wojnie, to jest 1945, 1946.<\/p>\n<p><strong>A czy zaj\u0119cia Pani pami\u0119ta?<\/strong><\/p>\n<p>My\u015bmy te\u017c tu mia\u0142y zaj\u0119cia. To nawet mama przychodzi\u0142a. Ja z Przybyszewskiego mia\u0142am najbli\u017cej. Czyli do tego budynku, ju\u017c wtedy. Wszystko by\u0142o drewniane. \u015acianki drewniane, wygl\u0105da\u0142o to, jakby by\u0142o zrobione z pomalowanych\u00a0 boazerii. Opowiem jeszcze o tych opryszkach biela\u0144skich. Jecha\u0142 motorniczy tramwaju, zmienia\u0142 wajchy, a ja mia\u0142am wysiada\u0107 i nagle ten motorniczy do mnie:\u00a0<em>\u201eEwka, dzie\u0144 dobry!\u201d.\u00a0<\/em>Ja patrz\u0119, twarz jaka\u015b znana, ale cholera, nie wiem kto.\u00a0<em>\u201eNo, przecie\u017c Operacz jestem!\u201d (\u015bmiech).<\/em>\u00a0Bo oni byli starsi znacznie od nas. Jak na Barcickiej, my\u015bmy byli w gimnazjum, to ju\u017c tutaj nie przychodzi\u0142am, tylko jak by\u0142am w szkole podstawowej. Oni nie byli z Bielan, mogli by\u0107 z Marymontu, mogli by\u0107 z Pragi, z Czerniakowa. Ale na naszym terenie byli grzeczni, uczynni. Nauczyli si\u0119, bo przecie\u017c ich matka nie pracowa\u0142a, ten m\u0105\u017c te\u017c. \u017byli zbieraj\u0105c jakie\u015b rzeczy a ch\u0142opcy wychowywali si\u0119 sami. Potem ich przenie\u015bli, dostali mieszkanie.<\/p>\n<p><strong>Czy pami\u0119ta Pani kole\u017canki, czy koleg\u00f3w z tego naszego, <em>&#8220;wczesnego baraku&#8221;<\/em>?<\/strong><\/p>\n<p>Prosz\u0119 Pana, przychodzi\u0142a taka Magda Ko\u0142odziejczyk, no, ale ju\u017c nie \u017cyje. Mieszka\u0142a naprzeciwko nas. My\u015bmy chodzi\u0142y do pierwszej klasy razem z Przybyszewskiego na Zuga. Jej matka te\u017c by\u0142a wdow\u0105. Inna chodzi\u0142a do zakonnic na Smole\u0144skiego. Tutaj by\u0142y przedstawienia, rysowanie, malowanie. Ale bardziej jednak w szkole. Te\u017c zaj\u0119cia fizyczne na powietrzu, zw\u0142aszcza latem, Na przyk\u0142ad grali\u015bmy w dwa ognie, tam gdzie by\u0142 kawa\u0142ek placu. Ch\u0142opaki grali w pi\u0142k\u0119, to musieli by\u0107 bli\u017cej Twardowskiej.<\/p>\n<p><strong>Ale mi\u0119dzy drzewami?<\/strong><\/p>\n<p>No, oni sobie tak grali.<\/p>\n<p><strong>A pami\u0119ta Pani ten samolot, kt\u00f3ry by\u0142 przed nowym budynkiem? Kt\u00f3re to by\u0142y lata?<\/strong><\/p>\n<p>Chyba koniec lat 50- tych?<\/p>\n<p><strong>Musia\u0142a to by\u0107 sensacja na Bielanach?<\/strong><\/p>\n<p>No,\u00a0 by\u0142a sensacja! P\u00f3\u0142 Bielan si\u0119 zlecia\u0142o, \u017ce samolot wyl\u0105dowa\u0142. No, tak.<\/p>\n<p><strong>Lecz sk\u0105d on si\u0119 wzi\u0105\u0142?<\/strong><\/p>\n<p>Tego nam nikt nie powiedzia\u0142 i my\u015bmy si\u0119 nie dowiedzieli jak. Zobaczy\u0142am samolot i odesz\u0142am, no bo co mnie ten samolot obchodzi\u0142.<\/p>\n<p><strong>Nie wchodzi\u0142a Pani do \u015brodka?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie. No, ch\u0142opaki tak, na pewno. I oni nas nie dopuszczali, bo oni tak stali, \u017ce nie mo\u017cna by\u0142o podej\u015b\u0107. Natomiast moja mama bra\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 r\u00f3\u017cnych dzieci i organizowa\u0142a je na Smole\u0144skiego. Siostry zakonne nie mia\u0142y w\u00f3wczas dzieci, komuna im zabra\u0142a prawie wszystko, ale one co\u015b tam organizowa\u0142y. Mia\u0142y du\u017co jedzenia. Rzewuscy mieli kontakt z zakonnicami, jeszcze sprzed wojny. Ludzie trzymali si\u0119 i pomagali, jak mogli. Je\u015bli o nich chodzi, to mam takie zdj\u0119cie, jak mama tam u nich prowadzi przedszkole.<\/p>\n<p><strong>Czas zimowy te\u017c by\u0142 zapewniony?<\/strong><\/p>\n<p>Na sanki, prosz\u0119 Pana, na sanki. Chodzili\u015bmy do Lasku Biela\u0144skiego na drug\u0105 stron\u0119, wida\u0107 by\u0142o ko\u015bci\u00f3\u0142.<\/p>\n<p><strong>Czyli te g\u00f3rki ju\u017c si\u0119 znudzi\u0142y?<\/strong><\/p>\n<p>Eeee, na g\u00f3rkach te\u017c! Ale na g\u00f3rkach, to si\u0119 zje\u017cd\u017ca\u0142o na pupie. Ch\u0142opaki na butach, my na pupie. Przecie\u017c nie chodzi\u0142y\u015bmy wtedy w \u017cadnych spodniach, absolutnie, w 1945 roku, absolutnie nie. Mama si\u0119 tylko pyta\u0142a, <em>&#8220;Gdzie ty tak majtki podar\u0142a\u015b?&#8221;\u00a0(\u015bmiech).<\/em>\u00a0Dziewczynki jeszcze nie chodzi\u0142y w spodniach, to nie by\u0142 taki okres. Ulica Przybyszewskiego to by\u0142 bruk, ch\u0142opaki wylewali wod\u0119 w zimie. Wiele wiader wody. Samochody tam nie je\u017adzi\u0142y przecie\u017c, ja \u017ceby si\u0119 rozp\u0119dzi\u0107 zak\u0142ada\u0142am takie buty z cholewk\u0105. Mama posz\u0142a ze mn\u0105 na ulic\u0119 Chmieln\u0105,\u00a0 wchodzimy do zak\u0142adu. Nagle wstaje pan i biegnie do mej mamy\u00a0<em>\u201eRena!Rena!\u201d<\/em>. On robi\u0142 bardzo dobre buty a mama mia\u0142a delikatne nogi i lubi\u0142a u niego robi\u0107. Cieszy\u0142 si\u0119 i powiedzia\u0142 mamie, \u017ce da jej takie buty, \u017ce nie b\u0119d\u0119 musia\u0142a nosi\u0107\u00a0 kaloszy. Nienawidz\u0119 kaloszy do dzisiaj. To by\u0142a pi\u0119kna sk\u00f3ra. Tamci chodzili w kaloszach, a ja w tych butach! \u015alizga\u0142am si\u0119 w tych butach, a jak trzeba by\u0142o wle\u017a\u0107 w wod\u0119, to wesz\u0142am w wod\u0119. Chodzili\u015bmy tak\u017ce\u00a0<em>\u201ena kowala\u201d.\u00a0<\/em>To by\u0142o przy Schroegera, tam gdzie jest teraz przychodnia zdrowia, bo tam by\u0142 jeden dom. M\u00f3wi\u0105, \u017ce teraz jest do odbudowania i tam by\u0142y wykopy. Dom mia\u0142 by\u0107 budowany w \u201eZdobyczy Robotniczej\u201d, dwupi\u0119trowy. I tam my\u015bmy w tych wykopach domu Towarnickiego organizowali \u015blizgawk\u0119. Wszystko by\u0142o przemarzni\u0119te, pupa porysowana i w lodzie. Na butach trzeba by\u0142o zje\u017cd\u017ca\u0107 z g\u00f3rki, te\u017c na pokrywkach si\u0119 je\u017adzi\u0142o. Tam\u00a0 by\u0142 kowal, kt\u00f3ry mia\u0142 cha\u0142up\u0119 i konie podkuwa\u0142, prosz\u0119 Pana. Przyje\u017cd\u017cali nawet z Wawrzyszewa, \u017ceby je podku\u0107. To by\u0142o tutaj, jak jest teraz przychodnia przy Kleczewskiej. Kleczewska zupe\u0142nie inaczej wygl\u0105da\u0142a, a kowal mia\u0142 to miejsce jeszcze przed wojn\u0105. Tak du\u017co aut nie by\u0142o, tylko albo doro\u017cki, albo fury. Po prostu nie zd\u0105\u017cono przed wojn\u0105 wybudowa\u0107 nast\u0119pnego domu.<\/p>\n<p><strong>Czyli by\u0142 wykop pod dom? To do\u015b\u0107 blisko Pani domu.<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Zostawili ten wykop pod fundamenty.<\/p>\n<p>Mama by\u0142a zwi\u0105zana z teatrem, zna\u0142a bardzo wielu ludzi, uko\u0144czy\u0142a bardzo znan\u0105 Szko\u0142\u0119 Baletow\u0105 Tacjanny Wysockiej<a href=\"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870#_ftn1\">[1]<\/a>. Ta\u0144czy\u0142a. Jak chodzi\u0142y\u015bmy z mam\u0105 do teatru, to zawsze za kulisy, do jej kole\u017canek. By\u0142y\u015bmy, co pami\u0119tam w teatrze, jak gra\u0142a Aleksandra \u015al\u0105ska, gra\u0142a tam mamy starsza\u00a0 kole\u017canka, ona gra\u0142a w s\u0142uchowisku, ale nie pami\u0119tam\u2026<\/p>\n<p><strong>Czy by\u0142o to radiowe s\u0142uchowisko <em>\u201eMatysiakowie\u201d<\/em>?<\/strong><\/p>\n<p>To w\u0142a\u015bnie mamy kole\u017canka\u2026<\/p>\n<p>Mo\u017ce Stanis\u0142awa Perzanowska?<\/p>\n<p>Tak, chyba tak. Pami\u0119tam jeszcze wiele, wiele lat temu bardzo huczne obchody w Warszawie,\u00a0<em>\u201eGo\u015bcimy u rodziny Matysiak\u00f3w\u201d.<\/em>\u00a0Gdziekolwiek by\u015bmy posz\u0142y z mam\u0105, do teatru, to matka mia\u0142a znajomych. Do szko\u0142y na Zuga przynios\u0142a pi\u0119kne stroje z teatru, to \u00f3wczesnym w\u0142adzom partyjnym opad\u0142a szcz\u0119ka. Mama uczy\u0142a, ta\u0144czy\u0142a. Te\u017c w szkole przy Barcickiej. Przychodzi\u0142y dzieci ze szko\u0142y, mama je uczy\u0142a ta\u0144czy\u0107 i ch\u0142opak\u00f3w i dziewczyny\u2026<\/p>\n<p><strong>W rozmowie telefonicznej poruszy\u0142a Pani\u00a0 okres lat 50. Prze\u017cycia Pani mamy i Pani na Bielanach w latach stalinowskich. Czy mog\u0142aby Pani opowiedzie\u0107 wi\u0119cej?<\/strong><\/p>\n<p>Zanim o tym opowiem. Wspomn\u0119 nazwiska mieszkanek Bielan z tamtego okresu z kt\u00f3rymi mia\u0142a kontakt moja mama. Pani Petrulewicz, mieszka\u0142a przy Kasprowicza, pani\u00a0 Kazimiera Szcze\u015bniewska,\u00a0 te\u017c z Kasprowicza w\u0142a\u015bcicielka sklepu z pasmanteri\u0105 w czasie okupacji i po wojnie; tasiemeczki, guziczki, gumki. W czasie okupacji chodzi\u0142am do niej z mam\u0105 o czym ju\u017c wspomina\u0142am z tajnymi informacjami. Pani R\u00f3\u017cycka, pani Olejnik. Wszystkie mieszka\u0142y blisko nas. By\u0142 te\u017c szewc biela\u0144ski, kt\u00f3rego wszyscy nazywali <em>\u201cSzwydryga\u201d<\/em>, ale nikt nie pami\u0119ta\u0142, jak si\u0119 w\u0142a\u015bciwie nazywa\u0142. Z\u0142o\u015bci\u0142 si\u0119, gdy si\u0119 tak do niego zwracano. Przy Che\u0142m\u017cy\u0144skiej, obecnie P\u0142atniczej mieszka\u0142a rodzina Banasiak\u00f3w, kt\u00f3ra mieszka\u0142a naprzeciw moich ciotek do kt\u00f3rych lata\u0142am na kwaszon\u0105, wspania\u0142\u0105 kapust\u0119 do ich piwnicy. Pan Banasiak mia\u0142 tak\u0105 du\u017c\u0105 platform\u0119, kt\u00f3r\u0105 rozwozi\u0142 w\u0119giel ko\u0144mi. Po Powstaniu Warszawskim wywi\u00f3z\u0142 ca\u0142\u0105 swoj\u0105 rodzin\u0119 t\u0105 fur\u0105, gdy nas Niemcy wygnali do Pruszkowa. Banasiakowie jechali na tej platformie. Chyba musieli dobrze op\u0142aci\u0107 ten przejazd. Chodzi\u0142o o ocalenie rodziny. Ich by\u0142o du\u017co. W Pruszkowie Banasiakom zabrali\u00a0 Niemcy ten w\u00f3z, ale jak wracali po jakim\u015b czasie, to on kupi\u0142 nowy. Konia te\u017c.<\/p>\n<p><strong>To jest ten moment <em>\u201coczyszczania Bielan\u201d<\/em> z Polak\u00f3w.<\/strong><\/p>\n<p>Gnali nas pod karabinami do Pruszkowa. W\u00f3z jego sta\u0142 na dziedzi\u0144cu <em>\u201cNaszego Domu\u201d<\/em>, czyli tam gdzie chodzi\u0142am do przedszkola. Niemcy pozwolili mu wjecha\u0107. Wpu\u015bcili go z rodzin\u0105. Na samym dziedzi\u0144cu sta\u0142 wielki kocio\u0142 z gor\u0105c\u0105 wod\u0105. Niemcy powiedzieli nam: <em>\u201cMo\u017cecie bra\u0107 wod\u0119\u201d<\/em>. Ale czym?! Wrz\u0105tek r\u0119kami?<\/p>\n<p><strong>Ale czy kto\u015b z ludzi skorzysta\u0142?<\/strong><\/p>\n<p>Ale\u017c sk\u0105d. To by\u0142 wrz\u0105tek! Niemcy chcieli by\u0107 <em>\u201ctacy dobrzy\u201d<\/em> dla nas, \u017ce wod\u0119 dali ludziom.<\/p>\n<p><strong>Gdy byli\u015bcie tam wszyscy z Bielan zgrupowani, czy pami\u0119ta Pani jaki\u015b apel? Czy oficer niemiecki wyg\u0142osi\u0142 do was jak\u0105\u015b mow\u0119, jaki b\u0119dzie Wasz los?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, ja nie pami\u0119tam. By\u0142am za ma\u0142a. Nie przypominam sobie, ja tego nie s\u0142ysza\u0142am.<\/p>\n<p><strong>Czyli takiego rozkazu nie by\u0142o?<\/strong><\/p>\n<p>Nie by\u0142o. Niemcy wyrzucali nas z dom\u00f3w od rana od oko\u0142o \u00f3smej, dziewi\u0105tej. A potem w porze wczesnego obiadu, tak to nazwijmy. Niemcy chodzili z karabinami, mieli te\u017c psy.<\/p>\n<p><strong>Dom po domu, klatka po klatce\u2026<\/strong><\/p>\n<p>Wszystkich wywalili z dom\u00f3w ! To trwa\u0142o prawie dwie godziny.<\/p>\n<p><strong>To bardzo szybko.<\/strong><\/p>\n<p>Oni byli podzieleni na grupy, dobrze zorganizowane. Wszyscy musieli si\u0119 przed <em>\u201cNaszym Domem<\/em>\u201d zgromadzi\u0107.<\/p>\n<p><strong>Czy Niemcy na klatkach, na domach naklejali jakie\u015b formy obwieszcze\u0144, zawiadomie\u0144 dotycz\u0105cych tej zaplanowanej akcji?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, nie. Sk\u0105d. To by\u0142o raptem. Nagle.<\/p>\n<p><strong>Z zaskoczenia?<\/strong><\/p>\n<p>Tak by\u0142o. Ciotki moje mia\u0142y koz\u0119. Ja nie lubi\u0142am koziego mleka. Przesz\u0142y\u015bmy od <em>\u201cNaszego Domu\u201d<\/em> oko\u0142o\u00a0 10 kilometr\u00f3w. Mama ca\u0142y czas mnie trzyma\u0142a za r\u0119k\u0119, bo tam by\u0142 t\u0142um. W nim byli na przyk\u0142ad starsi m\u0119\u017cczy\u017ani, dziadkowie. m\u0142odych m\u0119\u017cczyzn nie by\u0142o. Matka m\u00f3wi\u0142a do ciotek: <em>\u201cZostawcie t\u0105 koz\u0119\u201d<\/em>. Ale nie. Moja siostra cioteczna Lidka lubi\u0142a. Ja nie.<\/p>\n<p><strong>Czy Pan Adrian Gawerski, Pani kolega z Przybyszewskiego oszacowa\u0142 po latach wielko\u015b\u0107 spo\u0142eczno\u015bci\u00a0 biela\u0144skiej ekspediowanych do Pruszkowa?<\/strong><\/p>\n<p>Nie. Nigdy na ten temat nie rozmawiali\u015bmy. Przedwojennych mieszka\u0144c\u00f3w przy Przybyszewskiego prawie ju\u017c nie ma, w tych czterech budynkach przy Przybyszewskiego. W moim budynku tylko ja jestem. Po wojnie to chodzili\u015bmy do Banasiak\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>Prze\u017cyli, uratowali si\u0119?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Oni si\u0119 uratowali. Ja po wielu latach pracowa\u0142am, jako technik laboratoryjny w diagnostyce laboratoryjnej. Zna\u0142am tutaj bardzo wiele os\u00f3b na Bielanach. Pobiera\u0142am krew\u00a0 znajomym i zawozi\u0142am na Prag\u0119. Mia\u0142am wygotowan\u0105 strzykawk\u0119. Badania si\u0119 robi\u0142o i przywozi\u0142am wyniki.<\/p>\n<p><strong>Lata 50. na Bielanach. O czym chcia\u0142a mi Pani powiedzie\u0107? Jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce Pani mama zosta\u0142a zatrzymana przez funkcjonariuszy Urz\u0119du Bezpiecze\u0144stwa? Mam\u0119 zatrzymano w domu, przy Przybyszewskiego?<\/strong><\/p>\n<p>Nie, w pracy.<\/p>\n<p><strong>A gdzie w\u00f3wczas pracowa\u0142a?<\/strong><\/p>\n<p>W Sp\u00f3\u0142dzielni <em>\u201cRUCH\u201d<\/em> przy Dworcu G\u0142\u00f3wnym, w kiosku. To by\u0142 1948 lub 1949 rok. Ja by\u0142am wtedy w liceum na Bielanach. To by\u0142 koniec miesi\u0105ca, pieni\u0119dzy ju\u017c nie by\u0142o. Oni przyszli, przeszukali dom i wyszli.<\/p>\n<p><strong>Czyli mama Pani wysz\u0142a rano do pracy i juz nie wr\u00f3ci\u0142a a Pani nie wiedzia\u0142a nic, co si\u0119 sta\u0142o z mam\u0105? Nikt dziecka nie zawiadomi\u0142 wtedy?<\/strong><\/p>\n<p>Dopiero p\u00f3\u017aniej, kto\u015b powiedzia\u0142.<\/p>\n<p><strong>Musia\u0142a Pani by\u0107 w strasznej traumie. Mamy nie ma w domu.<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142am. Jako\u015b tam prze\u017cy\u0142am prosz\u0119 Pana. Ja przysz\u0142am ze szko\u0142y, to ju\u017c funkcjonariusze Urz\u0119du Bezpiecze\u0144stwa byli. Ja wiedzia\u0142am, \u017ce mama mia\u0142a 20 dolar\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>Ale oni nie po pieni\u0105dze przyszli.<\/strong><\/p>\n<p>Mama niepochlebnie wypowiada\u0142a si\u0119 w imieniu tych pracownik\u00f3w, czy innych ludzi na temat w\u0142adzy komunistycznej podczas du\u017cego zebrania pracownik\u00f3w, te\u017c na temat J\u00f3zefa Stalina. Matka nie chcia\u0142a by\u0107 absolutnie w \u017cadnej partii. No i mama nie wr\u00f3ci\u0142a, to ca\u0142e Bielany wiedzia\u0142y, \u017ce Hejnikowska siedzi w wi\u0119zieniu.<\/p>\n<p><strong>Czy w domu by\u0142a zrobiona rewizja przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpiecze\u0144stwa Publicznego?<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Oni to ju\u017c zrobili przy matce. Ja wr\u00f3ci\u0142am akurat ze szko\u0142y.<\/p>\n<p><strong>By\u0142a Pani \u015bwiadkiem rewizji.<\/strong><\/p>\n<p>No tak. Ale ja nie mog\u0142am nic powiedzie\u0107. Ba\u0142am si\u0119. Wiedzia\u0142am, \u017ce pod wann\u0105 mama mia\u0142a skrytk\u0119 w n\u00f3\u017cce od wanny. Mam tam gdzie\u015b przykleja\u0142a do niej co\u015b. Nie chcia\u0142am tam podchodzi\u0107, \u017ceby nie spojrze\u0107 w to miejsce. Wiadomo\u015b\u0107 o aresztowaniu rozesz\u0142a si\u0119 b\u0142yskawic\u0105, \u017ce przysz\u0142o UB. Mama siedzia\u0142a w Pa\u0142acu Mostowskich na drugim pi\u0119trze. Kobiety siedzia\u0142y w areszcie na pierwszym i drugim. Ni\u017csze pi\u0119tra zajmowali m\u0119\u017cczy\u017ani.<\/p>\n<p><strong>Wtedy Komenda Sto\u0142eczna Milicji Obywatelskiej.<\/strong><\/p>\n<p>Mama w\u00f3wczas by\u0142a w Polskiej Partii Socjalistycznej, w\u0142adze to PZPR.<\/p>\n<p><strong>Dzia\u0142aczy PPS zacz\u0119to prze\u015bladowa\u0107 od 1948 roku.<\/strong> <strong>Mam\u0119 wyprowadzaj\u0105 z domu a Pani zostaje w domu. Potem trzy miesi\u0105ce aresztu.<\/strong><\/p>\n<p>Tak. Tak by\u0142o. W ostateczno\u015bci p\u00f3\u0142tora roku wi\u0119zienia. Wysz\u0142a na mocy amnestii. Matka to siedzia\u0142a na Pawiaku. Na Komendzie by\u0142o tylko przes\u0142uchanie, formalno\u015bci. Jak posz\u0142am do Komendy Sto\u0142ecznej, to mi powiedzieli epitet pod adresem matki.<\/p>\n<p><strong>Czy mam rozumie\u0107, \u017ce Pani sama posz\u0142a do Komendy bez opieki doros\u0142ej osoby?<\/strong><\/p>\n<p>Nie by\u0142o \u017cadnej doros\u0142ej osoby ko\u0142o mnie. Ka\u017cdy si\u0119 ba\u0142, ka\u017cdy si\u0119 ba\u0142.<\/p>\n<p><strong>By\u0142a Pani odwa\u017cnym dzieckiem.<\/strong><\/p>\n<p>Tak\u0105 mia\u0142am i mam natur\u0119 i taki mam charakter. By\u0142am w gimnazjum przy ulicy Barcickiej, posz\u0142am do dyrektorki Ringmanowej i m\u00f3wi\u0119, \u017ce moj\u0105 mam\u0119 aresztowano. <em>\u201cNie musisz mi m\u00f3wi\u0107. Dla takich jak ty \u2013 to jedzenia nie ma\u201d<\/em>, ale profesor Pietras, kt\u00f3ry uczy\u0142 nas\u00a0 fizyki podszed\u0142 kiedy\u015b do mnie i powiedzia\u0142 \u201cEwunia przyjdziesz do nas na kolacj\u0119\u201d. Mieszka\u0142 przy Kleczewskiej. Zawsze kto\u015b mi co\u015b da\u0142. Jak posz\u0142am do pani Banasiakowej to ona te\u017c powiedzia\u0142a <em>\u201cEwunia przychod\u017a do mnie, damy ci obiad\u201d. <\/em>Te\u017c pani Marczewska, autorka wspomnie\u0144 o Bielanach w czasie powstania. Tak mn\u0105 si\u0119 opiekowali. Nie mogli wyj\u015b\u0107 z tym oficjalnie, bo oni sami by siedzieli. Raz by\u0142o tak, \u017ce przyszed\u0142 wo\u017any z Barcickiej do mnie w szkole:\u00a0<em>\u201cHejnikowska \u2013 jaka\u015b pani do ciebie przysz\u0142a\u201d<\/em>. Ja tej pani nie zna\u0142am. W\u0142os mi si\u0119 zje\u017cy\u0142 na g\u0142owie. Nie wiedzia\u0142am, co si\u0119 sta\u0142o? Czy mam\u0119 zabito? \u2013 pomy\u015bla\u0142am. Ona podesz\u0142a do mnie i si\u0119 przedstawi\u0142a i m\u00f3wi: \u2013<em>\u00a0\u201cNie p\u0142acz, nie denerwuj si\u0119, mama \u017cyje. Warunki, gdzie jest nie s\u0105 dobre\u201d<\/em>. Wtedy ta pani da\u0142a mi mamy obr\u0105czk\u0119, jako \u015bwiadectwo wiarygodno\u015bci, \u017ce mama \u017cyje. Gdy mi ta pani da\u0142a obr\u0105czk\u0119 mamy, wtedy si\u0119 bardzo ucieszy\u0142am. Pobieg\u0142am do moich ciotek przy Che\u0142m\u017cy\u0144skiej, kt\u00f3re by\u0142y ze strony mojego ojca. Ciotki odebra\u0142y j\u0105 ode mnie na wypadek ponownej rewizji. Ojciec m\u00f3j mia\u0142 zdolno\u015bci malarskie , rysunkowe. Tutaj wisz\u0105 na \u015bcianie jego prace. Zmar\u0142 na ci\u0119\u017ckie zapalenie p\u0142uc. Rodzice pobrali si\u0119 w 1937 roku. Mama by\u0142a z domu Sosnowska a tato Franciszek Hejnikowski.<\/p>\n<p><strong>Patrz\u0119, \u017ce to s\u0105 bardzo dobre linoryty. Faktycznie, mia\u0142 bardzo du\u017ce zdolno\u015bci. Autoportret w linorycie jest bardzo dobrze wykonany. Jest \u015bwietny.<\/strong><\/p>\n<p>Ojciec przed wojn\u0105 by\u0142 stewardem na polskim okr\u0119cie pasa\u017cerskim, zna\u0142 bardzo dobrze a\u017c siedem j\u0119zyk\u00f3w. By\u0142 samoukiem. Rodzina ojca pochodzi\u0142a z Warszawy. Babcia z domu Islajber. Dziadek za\u015b Hejnikowski. Ojca nie chcieli przyj\u0105\u0107 na studia bo by\u0142 za m\u0142ody. Liceum sko\u0144czy\u0142 maj\u0105c 16 lat. Dwie klasy zaliczy\u0142 w jednym roku. Na statkach opiekowa\u0142 si\u0119 m.in. Polakami p\u0142yn\u0105cymi do pracy, np. g\u00f3rnikami ze \u015al\u0105ska. Jak\u0105 mia\u0142 nazw\u0119 ten statek, nie pami\u0119tam. Chodzi\u0142 do liceum Zamoyskiego. Moj\u0105 siostr\u0105 cioteczn\u0105 by\u0142a Tosia Kawecka<a href=\"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870#_ftn2\">[2]<\/a>\u00a0a matk\u0105 chrzestn\u0105 Lotta Gundlach<a name=\"_ftnref3\"><\/a><a href=\"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870#_ftn3\">[3]<\/a>. Ojca krewne, ciotki o kt\u00f3rych wspomina\u0142am mieszka\u0142y w\u0142a\u015bnie przy Che\u0142m\u017cy\u0144skiej, obecnie P\u0142atnicza. Tutaj, na zdj\u0119ciu z Watykanu, sprzed II wojny jest audiencja u papie\u017ca moich rodzic\u00f3w. Czekaj\u0105 na spotkanie.<\/p>\n<p><strong>Antonina Kawecka? Przecie\u017c to by\u0142a wybitna \u015bpiewaczka operowa ! Wielka gwiazda, wiele razy wymieniana przez Jerzego Waldorffa. Nazwisko Gundlach te\u017c nie jest mi obce.<\/strong><\/p>\n<p>Gdy wr\u00f3ci\u0142y\u015bmy w styczniu 1945 roku dokumenty, zdj\u0119cia le\u017ca\u0142y porozrzucane na pod\u0142odze. Matka kt\u00f3rego\u015b dnia posz\u0142a do jakiej\u015b gospodyni na Wawrzyszew po mleko, ser i inne rzeczy. Patrzy a tam na \u015bcianie w cha\u0142upie wisi jej pi\u0119kne zdj\u0119cie portretowe. Przychodzili niekt\u00f3rzy stamt\u0105d i szabrowali nasze mieszkania. Mama powiedzia\u0142a wtedy do niej kategorycznie <em>\u201cMusisz odda\u0107!\u201d<\/em>. Poka\u017c\u0119 Panu jeszcze jedn\u0105 wa\u017cna pami\u0105tk\u0119 z powstania warszawskiego. To jest krzes\u0142o, jedno z dw\u00f3ch, kt\u00f3re sta\u0142o na barykadzie. Jedno odda\u0142am do Muzeum Historii Polski.<\/p>\n<p><strong>Racja, czyli wtedy jak zaproszono darczy\u0144c\u00f3w na otwarcie Muzeum. Wtedy spotkali\u015bmy si\u0119 przy wej\u015bciu do nowo otwartego Muzeum. Pi\u0119kna chwila na Cytadeli.<\/strong><\/p>\n<p>Tak. To by\u0142o wtedy.<\/p>\n<p><strong>Popatrzmy, czyja wytw\u00f3rnia figuruje na spodzie mebla? Tutaj jest zachowana cudem metryka wytw\u00f3rni. Czytam: firma <em>\u201cMazowia\u201d<\/em>. Historycznie cenny przedmiot z Bielan lat okupacji niemieckiej. Pani Ewo, czy czasem w piwnicy nie ma Pani ca\u0142ej barykady\u00a0 z Kasprowicza?<\/strong><\/p>\n<p>Nieeee. Nie mam. (<em>\u015bmiech<\/em>). Przyszed\u0142 pan do staruszki z muzeum\u00a0\u00a0<em>(\u015bmiech).<\/em><\/p>\n<p><strong>Dzi\u0119kuj\u0119 Pani, jako warszawiance z dziada pradziada, za po\u015bwi\u0119cony czas, za wiele interesuj\u0105cych, bardzo emocjonuj\u0105cych w\u0105tk\u00f3w \u017cycia zwi\u0105zanych z Pani rodzin\u0105, latami wojennymi i trudnym okresem powojennym na Bielanach.<\/strong><\/p>\n<p>Dzi\u0119kuj\u0119.<\/p>\n<p>Wywiad autoryzowany 2024\/2025<\/p>\n<p>[1]\u00a0Tacjanna Wysocka (1891-1970) \u2013 wybitna polska tancerka, choreografka, pedagog. Nauk\u0119 ta\u0144ca zacz\u0119\u0142a na klasycznych wzorcach baletu rosyjskiego i szwajcarskiego kompozytora i pedagoga \u00c9mile Jaques-Dalcroze (1865 \u2013 1950) , co pozwoli\u0142o jej na reformowanie polskiej sztuki tanecznej po powrocie z Rosji do Polski w 1918 roku. Do 1939 roku prowadzi\u0142a Szko\u0142\u0119 Ta\u0144ca Scenicznego. Wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142a z Leonem Schillerem i Aleksandrem Zelwerowiczem. Pracowa\u0142a tak\u017ce w Pa\u0144stwowym Instytucie Szko\u0142y Teatralnej w Warszawie. \u0179r\u00f3d\u0142o:\u00a0https:\/\/culture.pl\/pl\/tworca\/tacjanna-wysocka<\/p>\n<p>[2]\u00a0Antonina Kawecka (1926 \u2013 1996) \u2013 wybitna, polska \u015bpiewaczka operowa (mezzosopran,\u00a0sopran) i\u00a0pedagog\u00a0w Pa\u0144stwowej Wy\u017cszej Szkole Muzycznej w Poznaniu. Zadebiutowa\u0142a w 1943 w koncercie zorganizowanym przez\u00a0Rad\u0119 G\u0142\u00f3wn\u0105 Opieku\u0144cz\u0105. W 2023 roku na scenie pozna\u0144skiego Teatru Wielkiego odby\u0142 si\u0119 wielki koncert jubileuszowy <em>\u201eAntonina Kawecka w setn\u0105 rocznic\u0119 urodzin\u201d<\/em> na kt\u00f3rym po\u015bmiertnie wr\u0119czono na r\u0119ce c\u00f3rki Antoniny Kaweckiej nagrod\u0119 <em>\u201cGustaw\u201d<\/em> ze Zwi\u0105zku Aktor\u00f3w Scen Polskich za znacz\u0105cy wk\u0142ad w kultywowanie tradycji i tworzenie nowych warto\u015bci kultury narodowej i promocji kultury polskiej w \u015bwiecie. \u015apiewa\u0142a wiele czo\u0142owych r\u00f3l w wielkich operach Mascagniego, Verdiego, Wagnera, Pucciniego, Moniuszki. \u0179r\u00f3d\u0142o: Wikipedia<\/p>\n<p>[3]\u00a0Nazwisko Gundlach zwr\u00f3ci\u0142o moj\u0105 uwag\u0119, jako bardzo rzadkie podczas kolejnego, ostatniego ju\u017c wywiadu z Pani\u0105 Ew\u0105 Szemi\u0144sk\u0105. Zwi\u0105zane jest z postaci\u0105 wybitnego polskiego in\u017cyniera, \u015bwiatowej s\u0142awy konstruktora mjr broni pancernych WP Rudolfa Gundlacha (1892-1957). Jego\u00a0 \u015bwiatowym odkryciem jest peryskop odwracalny z 1934 r., kt\u00f3ry na sta\u0142e zosta\u0142 wprowadzony w wielu armiach \u015bwiata. Z relacji Pani Szemi\u0144skiej rodzina Gundlach\u00f3w opu\u015bci\u0142a Polsk\u0119 w 1939 roku, sama za\u015b nie pami\u0119ta\u0142a, aby wymieniano si\u0119 informacjami na temat rodziny Gundlach\u00f3w ju\u017c po wojnie. \u0179r\u00f3d\u0142o: Wikipedia.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h2 id=\"6\" style=\"padding-left: 40px;\">Przystanek 6<\/h2>\n<p style=\"padding-left: 40px;\"><strong><em>Rozmowa Jana Krzysztofa Wi\u015blickiego<br \/>\nz Pa\u0144stwem Markiem i Joann\u0105 G\u00f3rskimi<\/em><\/strong><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Jan Krzysztof Wi\u015blicki: <strong>\u2013<\/strong><strong>\u00a0Ciesz\u0119 si\u0119 bardzo, \u017ce mog\u0119 si\u0119 z Pa\u0144stwem spotka\u0107 po utrudnieniach, kt\u00f3re mieli\u015bcie z pracami naprawczymi w Waszym domu przy Gr\u0119ba\u0142owskiej. Budynek jest ju\u017c bardzo leciwy. Zacz\u0105\u0142bym rozmow\u0119 od pytania skierowanego do Pani Joanny G\u00f3rskiej i Pana Marka. Od kt\u00f3rego roku zacz\u0119\u0142o si\u0119 spotkanie z Bielanami?<\/strong><\/p>\n<p>Marek G\u00f3rski: \u2013\u00a0Jestem tutaj od 1938 roku, budynek powsta\u0142 w 1934. Moi rodzice mieszkali wcze\u015bniej na \u017boliborzu.<\/p>\n<p><strong>Czy rodzice Pana byli urz\u0119dnikami?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.: <\/em>Mama moja by\u0142a bardzo znan\u0105 tutaj nauczycielk\u0105, najpierw uczy\u0142a na \u017boliborzu, potem na Bielanach w szko\u0142ach podstawowych. Na \u017boliborzu by\u0142a w r\u00f3\u017cnych szko\u0142ach, bo rodzice si\u0119 przeprowadzali. Tutaj za\u015b w Szkole numer 21, cho\u0107 nie wiem, jaki numer ma dzisiaj. Pierwsza szko\u0142a na Bielanach\u2026 .<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em> Przy Barcickiej.<\/p>\n<p><em>M.G:<\/em>\u00a0Ta szko\u0142a by\u0142a rozbudowana. Pami\u0119tam j\u0105 jak by\u0142a mniejsza. Tam jest na niej taki emblemat Syreny. Ta Syrena by\u0142a zawsze. Ona by\u0142a jednopi\u0119trowa. Sali gimnastycznej nie by\u0142o. Z czasem wszystko si\u0119 zmienia\u0142o. Tam mama uczy\u0142a. Po wojnie szko\u0142a nie funkcjonowa\u0142a, bo tu wszystko by\u0142o poniszczone, poniewa\u017c nasz domek zosta\u0142 i jakie\u015b tam domy zosta\u0142y. Szko\u0142a zosta\u0142a, lecz zosta\u0142a rozparcelowana, po r\u00f3\u017cnych miejscach. Na Hajoty by\u0142o centrum, kierownictwo. A tutaj, w tym miejscu, gdzie jeste\u015bmy by\u0142a klasa. R\u00f3\u017cne klasy by\u0142y w r\u00f3\u017cnych miejscach. Tutaj na przyk\u0142ad, gdzie Pan siedzi by\u0142o miejsce nauczyciela, dalej by\u0142y \u0142awki.<\/p>\n<p><strong>W kt\u00f3ry roku powsta\u0142a w domu przy Gr\u0119ba\u0142owskiej szko\u0142a, oddzia\u0142?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0W 1945 lub 1946.<\/p>\n<p><strong>Czyli by\u0142a to inicjatywa oddolna, spontaniczna, czy sugerowana przez w\u0142adze?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G:<\/em>\u00a0Po prostu nauczyciele si\u0119 zebrali, ci kt\u00f3rzy si\u0119 po wojnie uratowali. Ja wtedy, jako ma\u0142y ch\u0142opiec specjalnie nie wnika\u0142em, jak to by\u0142o organizowane. Mama by\u0142a nauczycielk\u0105 klas od I do IV, czyli nauka pisania, czytania. Maria G\u00f3rska \u2013 znana i ceniona nauczycielka po wojnie.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Jak ja tu zjawi\u0142am si\u0119 w domu u Marka i ludzie z widzenia mnie znali, no bo \u017cona Marka, to pytali mnie: <em>\u201cA jak si\u0119 czuje Pani G\u00f3rska?\u201d<\/em>, <em>\u201cCo si\u0119 dzieje u Pani G\u00f3rskiej?\u201d<\/em>. Naprawd\u0119 by\u0142a bardzo lubian\u0105 osob\u0105. By\u0142a bardzo kochana. Nie by\u0142a warszawiank\u0105. Pochodzi\u0142a z po\u0142udnia Polski, niedaleko Jas\u0142a, Krosna. Uko\u0144czy\u0142a mo\u017ce tam Seminarium Nauczycielskie.<\/p>\n<p><strong>W tamtych stronach przed wojn\u0105 najbardziej znanym by\u0142o I Pa\u0144stwowe Seminarium Nauczycielskie \u017be\u0144skie w<\/strong><strong>\u00a0<\/strong><strong>Przemy\u015blu, chyba te\u017c D\u0119bica.\u00a0By\u0142a to presti\u017cowa szko\u0142a w Opactwie Benedyktynek w Przemy\u015blu. Mo\u017ce wi\u0119c tam?\u00a0\u00a0\u00a0<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Niestety, tego nie wiem. Mamy siostra wysz\u0142a za m\u0105\u017c w Piotrkowie i mama pojecha\u0142a do tej siostry i tam pozna\u0142a mego tat\u0119. M\u00f3j tata do Warszawy przyjecha\u0142, pracowa\u0142 przez szereg lat w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim.<\/p>\n<p><strong>Ulica Kredytowa, Mazowiecka.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Mazowiecka 1, czyli tam gdzie Muzeum Etnograficzne. Rodzice najpierw wynajmowali mieszkanie w Warszawskiej Sp\u00f3\u0142dzielni Mieszkaniowej, potem zobaczyli wystaw\u0119 <em>\u201cTani Dom W\u0142asny\u201d<\/em> i tam dowiedzieli si\u0119, \u017ce mo\u017cna si\u0119 zapisa\u0107 do socjalistycznej Sp\u00f3\u0142dzielni Zwi\u0105zku Zawodowego Kolejarzy, no, to takie odchylenie socjalistyczne, ale nie mia\u0142o to dla nich znaczenia, bo mo\u017cna si\u0119 by\u0142o do tej sp\u00f3\u0142dzielni zapisa\u0107. Ojciec si\u0119 zapisa\u0142. Potem zosta\u0142a wyznaczona dzia\u0142ka, w\u0142a\u015bnie tutaj, jako jedna z pierwszych. Jeszcze taka jest historia, \u017ce przy tym przedszkolu przy Twardowskiej, jest taka g\u00f3rka przy ulicy Szaflarskiej, w planach mia\u0142a biec dalej ni\u017c jest teraz. Wszystko tutaj by\u0142o \u015bwie\u017ce, na przyk\u0142ad Aleja Zjednoczenia, czy Kasprowicza. Tam w\u0142a\u015bnie, gdzie ten wa\u0142, to by\u0142 dawniej teren \u0107wicze\u0144 wojskowych, jeszcze \u0107wicze\u0144 rosyjskich. Tata m\u00f3j jeszcze znalaz\u0142 tutaj, jak\u0105\u015b miedzian\u0105 monet\u0119 rosyjsk\u0105, jak co\u015b kopa\u0142 w ogr\u00f3dku. Wi\u0119c, jak rodzice przyjechali nie by\u0142o jeszcze \u017cadnego domu. To by\u0142 rok 1934.<\/p>\n<p><strong>Na rok przed \u015bmierci\u0105 Marsza\u0142ka J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Tak, tak. Moja mama, jak weszli Niemcy, to wynios\u0142a ze szko\u0142y r\u00f3\u017cne materia\u0142y, mi\u0119dzy innymi by\u0142y tam plakaty w\u0142a\u015bnie z Pi\u0142sudskim. Jak nas wyprowadzali z Bielan do Pruszkowa, czyli 17 wrze\u015bnia, to mama z moj\u0105 siostr\u0105 i ze mn\u0105 uciek\u0142a po drodze, pod wiecz\u00f3r. Powstanie si\u0119 sko\u0144czy\u0142o. Ale wracam do tego zobaczenia tych teren\u00f3w przez tat\u0119. Gdy szed\u0142 uliczk\u0105 Gr\u0119ba\u0142owsk\u0105 to zobaczy\u0142, \u017ce tamte budynki z przodu s\u0105 poni\u017cej okienka, s\u0105 poni\u017cej gruntu. Tata zwr\u00f3ci\u0142 na to uwag\u0119, \u017ce by\u0142a jaka\u015b pomy\u0142ka. A u nas by\u0142 ju\u017c zrobiony wykop. Tata wi\u0119c za\u0142atwi\u0142, \u017ceby dom by\u0142 wy\u017cej, dlatego t\u0105 piwnic\u0119 mamy zdecydowanie wy\u017csz\u0105, no i tata zacz\u0105\u0142 inwestowa\u0107 w t\u0105 budow\u0119 na zmienionym planie. W planach jest mo\u017cliwo\u015b\u0107 dobudowania dw\u00f3ch pokoi, no i potem jeszcze jest tak zwana weranda i tam tak\u017ce mo\u017cna i\u015b\u0107 dalej do ogr\u00f3dka. Natomiast ju\u017c po wybudowaniu domu w jakim\u015b tam momencie tata zarz\u0105dzi\u0142, \u017ceby zrobi\u0107 piwniczk\u0119. Robotnicy wykopywali ziemi\u0119 od \u015brodka, potem ceg\u0142y, ceg\u0142y, ceg\u0142y a ziemia stopniowo by\u0142a wynoszona w koszach po schodach z piwnicy.<\/p>\n<p><strong>Czy zosta\u0142y jakie\u015b dokumenty budowy z tamtego okresu?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Wi\u0119kszo\u015b\u0107 zosta\u0142a zniszczona przez Niemc\u00f3w. Jak tata powr\u00f3ci\u0142 z Piotrkowa 4 lutego, 1945 roku pieszo to s\u0105siadka z domu obok powiedzia\u0142a, \u017ce <em>\u201cdwa dni temu wywie\u017ali pianino\u201d<\/em>. Pianino mia\u0142o by\u0107 dla mojej starszej siostry o dwana\u015bcie lat. To by\u0142o polskie wojsko, podjecha\u0142a furmanka. S\u0105siadka ich pyta\u0142a, dlaczego wywo\u017c\u0105, oni odpowiedzieli, \u017ceby kto\u015b nie ukrad\u0142.<\/p>\n<p><strong>Ale oni ukradli.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Dwa dni po wyzwoleniu, jak nas wyrzucili 17 wrze\u015bnia po Powstaniu z Bielan, to Niemcy zrobili sobie tutaj kwater\u0119. Te domki tutaj by\u0142y pewn\u0105 os\u0142on\u0105, by\u0142y pokopane bunkry w ziemi. W zwi\u0105zku z tym by\u0142y powynoszone r\u00f3\u017cne rzeczy z domu, w tym drzwi, inne rzeczy. Przed naszym domem sta\u0142 czo\u0142g i sta\u0142a beczka ze smarem. Tam, gdzie by\u0142y domy <em>\u201cTani Dom W\u0142asny\u201d<\/em> zosta\u0142y te\u017c wykopane ziemianki, bunkry. Niemcy je sobie wyk\u0142adali rzeczami z dom\u00f3w. Na przyk\u0142ad wszystkie drewniane s\u0142upy elektryczne zosta\u0142y \u015bci\u0119te, bo one pos\u0142u\u017cy\u0142y jako belki do strop\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>Czy te bunkry by\u0142y budowane bli\u017cej Twardowskiej?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0No tak, gdzie\u015b tam.<\/p>\n<p><strong>Czy ten dom te\u017c nale\u017ca\u0142 do tej Wystawy <em>\u201cTani Dom W\u0142asny<\/em>\u201d, nale\u017ca\u0142 do terenu powystawowego?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Nie, nie. Rodzice przyjechali na wystaw\u0119 <em>\u201cTani Dom W\u0142asny\u201d<\/em>, ale zobaczyli, \u017ce tu by\u0142o pole. To by\u0142a ju\u017c Sp\u00f3\u0142dzielnia Kolejarska. Architekt za\u015b tych dom\u00f3w tutaj mieszka\u0142 na Karskiej, tam by\u0142 jego dom, gdzie\u015b na ko\u0144cu. Potem by\u0142a kwestia budowy domu.<\/p>\n<p><strong>Czyli stolarka okienna zosta\u0142a zachowana?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0\u2013 Tak, tak. Te\u017c.<\/p>\n<p><strong>Czyli dom wszystko zachowa\u0142. Jaki procent orygina\u0142u tego domu si\u0119 zachowa\u0142?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0 100 procent orygina\u0142u. Dom unikn\u0105\u0142 przemian. Niemcy si\u0119 wynie\u015bli a dom by\u0142. Tata przyszed\u0142 z Piotrkowa pieszo do Warszawy, bo inaczej nie mo\u017cna by\u0142o. Zobaczy\u0142, \u017ce dom stoi. Po jakim\u015b czasie, kr\u00f3tkim stosunkowo wr\u00f3ci\u0142 do Piotrkowa i \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 tu mam\u0119, ja zosta\u0142em jeszcze w Piotrkowie, no i mama wr\u00f3ci\u0142a po miesi\u0105cu. O szkole tutaj si\u0119 jeszcze nie m\u00f3wi\u0142o. Dopiero potem. Ja jestem z 1938 roku. Szko\u0142a zacz\u0119\u0142a si\u0119 p\u00f3\u017aniej, tu by\u0142a klasa, gdzie siedzimy. O tym mo\u017ce powiedzie\u0107 Pani Ewa Szemi\u0144ska \u2013 Hejnikowska, czy Pan Adrian Gawerski, on te\u017c by powiedzia\u0142. Dyrekcja by\u0142a na ulicy Hajoty a klasy by\u0142y tam, gdzie by\u0142a wolna przestrze\u0144.<\/p>\n<p><strong>Czyli tutaj te\u017c.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Tutaj by\u0142a przestrze\u0144. Brakowa\u0142o tylko \u0142awek, takich stoliczk\u00f3w, no i tam na \u017boliborzu, gdzie jest Gmina, i potem jest taki sklep; by\u0142y stoliki i krzes\u0142a<\/p>\n<p><strong>\u017boliborski <em>\u201cMerkury\u201d<\/em>?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Tak. No i w stron\u0119 Bielan pierwszy dom, po tej samej stronie, co <em>\u201cMerkury\u201d<\/em>. Tam by\u0142y zgromadzone jakie\u015b w\u0142asno\u015bci szk\u00f3\u0142, czy ministerstwa? Tam by\u0142y zgromadzone \u0142awki i takie stoliki szkolne z dziurami na ka\u0142amarze. Ten dom zosta\u0142 zburzony w jaki\u015b tam spos\u00f3b w czasie wojny, te \u0142awki wysypywa\u0142y si\u0119 z niego, jak taka lawina. Stamt\u0105d to wszystko si\u0119 przywozi\u0142o.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em> Ja z kolei pami\u0119tam, jak my\u015bmy byli wyrzuceni z Warszawy. Przez pewien czas byli\u015bmy w Gdyni, p\u00f3\u017aniej wr\u00f3cili\u015bmy do Warszawy i mieszkali\u015bmy na S\u0142owackiego 24\/23. Dom z wystaj\u0105cymi szklanymi klatkami. Pami\u0119tam, \u017ce jak si\u0119 chodzi\u0142o S\u0142owackiego, tam gdzie jest teraz Urz\u0105d Dzielnicy, to by\u0142y leje po bombach. Te\u017c leje by\u0142y ko\u0142o naszego domu, gdzie p\u00f3\u017aniej wybudowano przedszkole. To doskonale pami\u0119tam.<\/p>\n<p><strong>Czy tam, gdzie jest Urz\u0105d Dzielnicy \u017boliborz sta\u0142 jaki\u015b budynek? Odchodzimy teraz od Bielan<\/strong>.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0\u2013 Ja pami\u0119tam tylko te leje po bombie.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0\u2013 Tam nic nie by\u0142o, tylko ta uliczka, kt\u00f3ra idzie w d\u00f3\u0142 i tam jest taki nowoczesny budynek. M\u00f3wi\u0142o si\u0119, \u017ce tam jest <em>\u201cSzklany Dom\u201d.<\/em> Ma takie charakterystyczne okna.<\/p>\n<p><strong>S\u0142awne <em>\u201cSzklane Domy\u201d<\/em>\u2026<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.: <\/em>Moi rodzice mieszkali przed wojn\u0105 w Alei Wojska Polskiego.<\/p>\n<p><strong>Tam jest moje dawne liceum. Liceum Nr I. To by\u0142a dawna szko\u0142a im. ksi\u0119cia J. Poniatowskiego. J\u0105 przeniesiona za ulic\u0119 S\u0142onimskiego za tory kolejowe.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.: <\/em>Tak, tak, tak. Do <em>\u201cPoniat\u00f3wki\u201d<\/em> chodzili bracia mojej kole\u017canki z klasy.<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0By\u0142o te\u017c jakie\u015b liceum, gdzie siostry zakonne uczy\u0142y\u2026<\/p>\n<p><strong>Chodzi Panu o Liceum Si\u00f3str Zmartwychwstanek przy ulicy Krasi\u0144skiego.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Ale by\u0142y przy Placu Inwalid\u00f3w.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Nie.<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0No tak, przy Krasi\u0144skiego.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em> Przy Placu Inwalid\u00f3w by\u0142a szko\u0142a im. S. Sempo\u0142owskiej i <em>\u201cSempo\u0142owska\u201d<\/em> by\u0142a przed wojn\u0105.<\/p>\n<p><strong>Szko\u0142a przy Placu Inwalid\u00f3w 10 by\u0142a pod opiek\u0105 Aleksandry Pi\u0142sudskiej.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em> Tak, w\u0142a\u015bnie m\u00f3wi\u0119 o tej szkole. Rozmawia\u0142am z pani\u0105 na wczasach na Kartuzach, ona by\u0142a w Anglii a wywieziona zosta\u0142a z \u017boliborza po Powstaniu do obozu w Oberlangen. P\u00f3\u017aniej by\u0142a w r\u00f3\u017cnych krajach, trafi\u0142a do Anglii i jak sko\u0144czy\u0142a 70 lat, to powr\u00f3ci\u0142a na sw\u00f3j \u017boliborz. Ona opowiada\u0142a o tej szkole. Ja zd\u0119bia\u0142am, bo o niekt\u00f3rych rzeczach nie pami\u0119ta\u0142am, przecie\u017c ile lat po wojnie. Ona tak dobrze pami\u0119ta\u0142a te nauczycielki, kt\u00f3re j\u0105 uczy\u0142y. Na przyk\u0142ad pani\u0105 Wo\u0142osk\u0105 od \u0142aciny, pani\u0105 Egierow\u0105 dyrektork\u0119 szko\u0142y. Ona to wszystko pami\u0119ta\u0142a.<\/p>\n<p><strong>Odchodzimy ca\u0142y czas od Bielan. By\u0142a jeszcze druga szko\u0142a pod opiek\u0105 Aleksandry Pi\u0142sudskiej na \u017boliborzu a w zasadzie szko\u0142a Stowarzyszenia\u00a0 <em>\u201cRodzina Wojskowa\u201d <\/em>przy ulicy Czarnieckiego. Teraz jest dla dzieci z niepe\u0142nosprawno\u015bci\u0105 w r\u00f3\u017cnym stopniu.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em> Tam Pan z pewno\u015bci\u0105 widzia\u0142, tam s\u0105 jeszcze dziury po pociskach. Moja kole\u017canka tam mieszka\u0142a po tej samej stronie. Teraz jest w U.S.A. Ale tam cz\u0119sto chodzi\u0142am.<\/p>\n<p><strong>Wracamy na Bielany. Jeste\u015bmy tutaj przy krzes\u0142ach, kt\u00f3re po wojnie nale\u017cy przewie\u017a\u0107 \u00a0z \u017boliborza na Stare Bielany.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Nie tyle krzes\u0142a, co stoliczki, \u0142awki.<\/p>\n<p><em>J.G:<\/em> Dwoje dzieci siedzia\u0142o przy nich. Ja pami\u0119tam jeszcze takie tabliczki do pisania, ale czy to by\u0142o przed wojn\u0105, czy po wojnie?<\/p>\n<p><strong>To by\u0142y tabliczki dla szk\u00f3\u0142 powszechnych, do nauki pisania. Pisano rysikiem \u0142upkowym, kt\u00f3ry zostawia\u0142 \u015blady, cyfry, litery, czy rysunki. By\u0142a te\u017c do tego wilgotna \u015bciereczka lub szmatka do \u015bcierania. Tekst znika\u0142.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Mama G\u00f3rska w\u0142a\u015bnie uczy\u0142a dzieci na takich tabliczkach.<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Tak. Musia\u0142y by\u0107 takie tabliczki i tablica, kreda. By\u0142y te\u017c dwa ka\u0142amarze, pi\u00f3ro.<\/p>\n<p><strong>To znaczy, \u017ce tutaj w Pa\u0144stwa domu te\u017c by\u0142y: tabliczka i tablica. Nie wisia\u0142a tutaj taka tablica?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Mo\u017ce tu wisia\u0142a, jak by\u0142a urz\u0105dzana ta klasa.<\/p>\n<p><strong>A ile tych dzieci\u0119cych g\u0142\u00f3wek by\u0142o w tej klasie?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0 Gdzie\u015b 15-12 dzieci, taka ma\u0142a klasa\u2026<\/p>\n<p><strong>Pan pami\u0119ta ich twarze, nazwiska tych dzieci?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Twarzy mo\u017ce nie, ale pami\u0119tam koleg\u00f3w. Jeszcze funkcjonuj\u0105.<\/p>\n<p><strong>Czy Pan Adrian Gawerski chodzi\u0142 tutaj na zaj\u0119cia?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Tu nie, nie. On chodzi\u0142 do liceum o dwie klasy wy\u017cej ode mnie.<\/p>\n<p><strong>Zna\u0142 Pana mam\u0119.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Tu si\u0119 wszyscy znali, kt\u00f3rzy mieszkali na Bielanach, od czas\u00f3w przedwojennych i po wojnie. By\u0142y jeszcze kwestie socjalizmu, partii, i tak dalej, ca\u0142e te historie, potem by\u0142o w szkole ZMP i inne historie z tym zwi\u0105zane.<\/p>\n<p><strong>Tu by\u0142 oddzia\u0142 klas I \u2013 IV?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Tu by\u0142a jedna klasa pocz\u0105tkowa. To by\u0142 kr\u00f3tki okres. Dzieci si\u0119 pozbiera\u0142o. Ja sam by\u0142em o dwa lata m\u0142odszy od tego wieku, kt\u00f3ry tam by\u0142 u r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w, pierwsza, druga, trzecia klasa. Plus, minus. Ja te\u017c tu ucz\u0119szcza\u0142em. Schodzi\u0142em z g\u00f3ry ze schod\u00f3w na d\u00f3\u0142 do klasy. Tam spali\u015bmy a tu by\u0142a klasa. Ale to takie stare dzieje.<\/p>\n<p><strong>Czy nauka d\u0142ugo trwa\u0142a tutaj? Do 1950 roku, czy dalej?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Nie. Rok, co\u015b takiego.<\/p>\n<p><strong>Tylko rok?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0A sk\u0105d ja mam to wiedzie\u0107?<\/p>\n<p><strong>S\u0105dzi\u0142em, \u017ce Pan wie.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0A Pan wszystko pami\u0119ta, jak mia\u0142 sze\u015b\u0107, siedem lat?<\/p>\n<p><strong>Wiele rzeczy pami\u0119tam dobrze i bardzo dobrze.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Ja te\u017c pami\u0119tam, nawet jak mia\u0142am dwa i p\u00f3\u0142 roku. Pami\u0119tam, \u017ce siedzia\u0142am w Niechcicach pod sto\u0142em.<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Bo potem jeszcze, jak ta klasa si\u0119 sko\u0144czy\u0142a i by\u0142y dzieci troszk\u0119 sp\u00f3\u017anione, to tutaj by\u0142o tak zwane douczanie. Nie by\u0142o ju\u017c klas. St\u00f3\u0142 by\u0142 tutaj postawiony i kilkoro dzieci przychodzi\u0142o, no i w\u0142a\u015bnie s\u0105 to ci moi koledzy.<\/p>\n<p><strong>Moje pytanie jest teraz takie. Jak pami\u0119ta Pan tamten pierwszy nasz dom kultury, czy budynek Ogr\u00f3dka Jordanowskiego, czy te\u017c budynek na terenie mi\u0119dzy Ceg\u0142owsk\u0105 a Twardowsk\u0105 i Karsk\u0105? Co tam by\u0142o w tamtych latach?<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Wtedy, za moich czas\u00f3w, czyli 55 lat temu nazywano Ogr\u00f3dek Jordanowski, taki by\u0142 te\u017c na \u017boliborzu.<\/p>\n<p><em>M.G.<\/em><em>:<\/em> Wie Pan, mnie to troch\u0119 dziwi, \u017ce tam by\u0142 jaki\u015b dom kultury, \u017ce tam by\u0142 wybudowany. W mojej pami\u0119ci, to tam przed wojn\u0105, po wojnie to nic nie by\u0142o moim zdaniem. To znaczy, ja Panu powiem dlaczego szpital powsta\u0142. Ja pami\u0119tam jak si\u0119 wchodzi\u0142o jedn\u0105 bram\u0105 od Ceg\u0142owskiej, prawda. Mo\u017cna by\u0142o sobie potem przej\u015b\u0107 przez wa\u0142, dalej i wychodzi\u0142o si\u0119 tam na rogu drug\u0105 bram\u0105\u2026<\/p>\n<p><strong>Czyli wtedy w lewo\u2026<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0No wzd\u0142u\u017c p\u0142otu powiedzmy\u2026<\/p>\n<p><strong>Ale czy teren by\u0142 ogrodzony, czy otwarty? Jak to wygl\u0105da\u0142o?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0\u2013 To by\u0142 lasek.<\/p>\n<p><strong>Jakie\u015b \u015bwierki?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Tak, wy\u017csze \u015bwierki, ale na grzyby tu si\u0119 raczej nie chodzi\u0142o. Potem ko\u0144czy\u0142 si\u0119 ten lasek i by\u0142o lotnisko, by\u0142a rzeczka, schodzi\u0142o si\u0119 w d\u00f3\u0142. Szpital stoi jakby na takiej g\u00f3rce, jest podniesiony. Ja teraz m\u00f3wi\u0119, co si\u0119 dzieje za szpitalem i tam by\u0142a rzeczka, kt\u00f3r\u0105 pu\u015bcili pod ziemi\u0105, jak budowali metro. Jest z reszt\u0105 taki mostek, przep\u0142yw\u2026 tam by\u0142 lasek. Ja tam zrywa\u0142em jakie\u015b kwiatki. I teraz, od tego lasku do ulicy Marymonckiej, do pewnego miejsca by\u0142 AWF, CIWF czyli dawniej Centralny Instytut Wychowania Fizycznego, dalej by\u0142 ju\u017c Las Biela\u0144ski, no a tramwaj si\u0119 tutaj ko\u0144czy\u0142 i by\u0142a p\u0119tla, wcze\u015bniej przed szpitalem.<\/p>\n<p><strong>A<\/strong> <strong>co by\u0142o w miejscu obecnego Centrum Szkolenia Medycznego?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Za Ceg\u0142owsk\u0105 by\u0142y dwie, czy trzy wille, sta\u0142y domki po prawej stronie, jak si\u0119 schodzi do szpitala w d\u00f3\u0142. To po prawej stronie za Ceg\u0142owsk\u0105. Poza tymi domkami by\u0142o ju\u017c kawa\u0142ek pola do Marymonckiej. To by\u0142y murowane domki. Nie wiem, czy by\u0142y sko\u0144czone. Natomiast ju\u017c w d\u00f3\u0142, jak si\u0119 schodzi\u0142o to by\u0142a rzeczka i wej\u015bcie do tego Lasu Biela\u0144skiego, tutaj do ko\u015bcio\u0142a, tam dalej. Ale tutaj by\u0142o zdecydowanie pole, przestrze\u0144 i jak by\u0142y Zielone \u015awi\u0105tki to tam przyje\u017cd\u017cali\u2026 by\u0142 du\u017cy plac zabaw, karuzela\u2026<\/p>\n<p><strong>Czyli to miejsce niczym centrum kultury?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Tak. Tam sta\u0142a ta karuzela, mo\u017ce troszk\u0119 dalej, ale by\u0142a te\u017c jeszcze jedna na terenie Lasku Biela\u0144skiego. Tutaj mo\u017cna by\u0142o zje\u017cd\u017ca\u0107 po linie, by\u0142y loterie, mo\u017cna by\u0142o co\u015b wygra\u0107, kr\u0119ci\u0142o si\u0119 jakim\u015b ko\u0142em, takie rzeczy to by\u0142y wsz\u0119dzie.<\/p>\n<p><strong>Stworzono Park Kultury? To mia\u0142o charakter \u015bwiecki, niby odpustowy?<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em> Raczej bym por\u00f3wna\u0142a do odpustowych atrakcji.<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0To trwa\u0142o jakie\u015b trzy dni. Oni przyje\u017cd\u017cali, rozwijali. Jeszcze potem by\u0142 taki okres, \u017ce chodzi\u0142o o to. No, teraz ju\u017c tak dobrze nie pami\u0119tam. Teraz po stronie Marymonckiej by\u0142 ten las, droga do ko\u015bcio\u0142a, potem by\u0142a strzelnica.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Jest do tej pory.<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Ale tamta by\u0142a o wiele wi\u0119ksza, \u017ce z kilometra mo\u017cna by\u0142o strzela\u0107.<\/p>\n<p><strong>Czy ten plac zabaw by\u0142 jeszcze w 1953, czy po?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Du\u017co wcze\u015bniej. Las Biela\u0144ski z atrakcjami, to by\u0142a taka inicjatywa komunistyczna. Zrobili tak\u0105 wielk\u0105 drewnian\u0105 bram\u0119, malowan\u0105 na bia\u0142o do tej drogi do ko\u015bcio\u0142a Kamedu\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>Brama do ko\u015bcio\u0142a?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Nie, wr\u0119cz przeciwnie, chodzi\u0142o o to by zagospodarowa\u0107, \u017ce tu si\u0119 co\u015b dzieje, czyli te\u017c strzelnica. Tam, gdzie by\u0142a, jest ten Cmentarz \u017bo\u0142nierzy W\u0142oskich i by\u0142 zabytkowy p\u0142ot, teraz jest odnowiony, nowy. Za Cmentarzem w kierunku M\u0142ocin teren by\u0142 zupe\u0142nie pusty. Jak by\u0142o tam lotnisko, to stamt\u0105d startowa\u0142y samoloty.<\/p>\n<p><strong>Czy samoloty niemieckie z tego lotniska by\u0142y u\u017cywane w czasie powstania?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Raz. Pami\u0119tam, \u017ce by\u0142a taka sytuacja, \u017ce one wystartowa\u0142y i polecia\u0142y w czasie powstania. Jako wtedy ch\u0142opak nie dok\u0142adnie to pami\u0119tam, ale jeden z tych samolot\u00f3w przelecia\u0142 <em>\u201coj, jak nisko!\u201d<\/em> i za t\u0105 szko\u0142a przy Zuga, tam jest taka w\u0105ska uliczka i on tam spad\u0142 na dom. Ale tak spad\u0142 na dom bokiem, tak\u017ce po pewnym czasie tato ze mn\u0105 poszed\u0142 i to ogl\u0105dali\u015bmy. Samolot, tak jednym skrzyd\u0142em spad\u0142. Natomiast, zaraz za tym pierwszym laskiem, jak idziemy do bramy w Lesie Biela\u0144skim, tam jest ta stacja benzynowa Orlenu, tam by\u0142o to pole i lotnisko i zaraz za t\u0105 drog\u0105 sta\u0142 niemiecki hangar. Ten hangar by\u0142 po wojnie, w jakim\u015b tam momencie zosta\u0142 zdemontowany i przewieziony na lotnisko sportowe pod Piotrk\u00f3w Trybunalski, w mojego taty strony. Kiedy\u015b jecha\u0142em poci\u0105giem przez ten Piotrk\u00f3w i patrz\u0119, \u017ce jest tam takie sportowe lotnisko i tam ten hangar stoi. Nie wiem, czy jeszcze do tej pory ? Ale w ka\u017cdym razie pami\u0119tam. Na tym lotnisku by\u0142a jeszcze taka historia, \u017ce w pewnym momencie na Wolumenie, tam gdzie jest targowisko, to tam by\u0142y slumsy, domki wybudowane i tam mieszkali r\u00f3\u017cni drobni rzemie\u015blnicy. Pracowa\u0142 u nas jaki\u015b hydraulik stamt\u0105d. Rodzice zacz\u0119li rozmawia\u0107 z nim, gdy na lotnisku zosta\u0142y wysadzone samoloty przez AK. Jeden z tych, co wysadzali, mieszka\u0142 tam. Natomiast on m\u00f3wi\u0142, \u017ce by\u0142 ten wybuch i ludzie wybiegli z tych domk\u00f3w, \u017ceby zobaczy\u0107 co si\u0119 dzieje a potem przyszli Niemcy i sprawdzali, jak kto\u015b mia\u0142 mokre buty to zabierali, jak mia\u0142 zab\u0142ocone. A on wyskoczy\u0142 boso. Przyszli zobaczyli, \u017ce buty s\u0105 suche i on uratowa\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p><strong>Bardzo ciekawe zdarzenie. Prosz\u0119 mi powiedzie\u0107, czy Pan pami\u0119ta budow\u0119 tego Jordanka? Gdzie i kiedy ten nasz obiekt si\u0119 pojawi\u0142?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0W\u0142a\u015bnie tego ja nie pami\u0119tam.<\/p>\n<p><strong>Wed\u0142ug pana Jerzego Supla, tam gdzie stoi dzisiaj szpital i jest od strony gara\u017cu podziemny wjazd \u2013 to w tym miejscu by\u0142 ju\u017c budynek w latach 49\/50 przeznaczony dla dzieci i m\u0142odzie\u017cy na zaj\u0119cia, ale kt\u00f3ry trudno nazwa\u0107 domem kultury. Pan Jerzy Supel pami\u0119ta\u0142, bo tam chodzi\u0142 na zaj\u0119cia modelarskie.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0To na pewno dobrze pami\u0119ta\u0142.<\/p>\n<p><strong>Pami\u0119ta\u0142 nazwisko prowadz\u0105cego zaj\u0119cia. Kilka dni temu sprawdzi\u0142em, czy faktycznie kto\u015b o tym nazwisku istnia\u0142, czy mia\u0142 jaki\u015b zwi\u0105zek z szybowcami. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce \u00f3w instruktor, kt\u00f3ry w\u00f3wczas by\u0142 studentem, mia\u0142 18 czy 19 lat on pochodzi\u0142 z Kielc, zmar\u0142 w 2012 lub 2013 roku. Wi\u0119c gdybym zna\u0142 t\u0105 histori\u0119 wcze\u015bniej, to mieliby\u015bmy ca\u0142\u0105 histori\u0119 powstania naszego obecnego Domu Kultury <em>\u201cBielany\u201d<\/em> od pocz\u0105tku. Wed\u0142ug Pana Jerzego przychodzi\u0142a tam m\u0142odzie\u017c w niewielkiej liczbie, w\u0142a\u015bnie z tych okolicznych dom\u00f3w i ulic. Oni przychodzili po po\u0142udniu i przede wszystkim zajmowali si\u0119 modelarstwem szybowcowym. Lotnisko by\u0142o dla nich sprawdzianem umiej\u0119tno\u015bci modelarskich.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Ja wiem, \u017ce w tym samym czasie te\u017c budowa\u0142em w domu jakie\u015b szybowce, modele.<\/p>\n<p><strong>Pan Adrian Gawerski domy\u015bla\u0142 si\u0119, \u017ce ten nasz wtedy budynek m\u00f3g\u0142 by\u0107 zbudowany z pozosta\u0142o\u015bci po niemieckich zabudowaniach, dora\u017anych. Materia\u0142y mia\u0142y w\u0142a\u015bciwo\u015bci trudno pal\u0105ce si\u0119. Wed\u0142ug pana <\/strong><strong>hangary by\u0142y drewniane?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0By\u0142y raczej metalowej konstrukcji. Natomiast wracaj\u0105c do naszego terenu wok\u00f3\u0142 Barcickiej, Twardowskiej do tego budynku ogrodzonego wzd\u0142u\u017c wysokim p\u0142otem z drut\u00f3w, on by\u0142 budowany przez wi\u0119\u017ani\u00f3w. By\u0142 podw\u00f3jny p\u0142ot i by\u0142y budki przed 1960 rokiem. Ich przywo\u017cono autami. W lasku Lindego jest jeszcze stara kot\u0142ownia w ruinie\u2026 .<\/p>\n<p><strong>Ale zabytkowa. Z tego, co mi wiadomo jest wpisana do rejestru zabytk\u00f3w<\/strong>.<\/p>\n<p><em>M.G.<\/em>: Mo\u017ce jest, ale po drugiej stronie jest szpital. Chodzi\u0142o o to, co s\u0142ysza\u0142em, \u017ceby chroni\u0107 ten budynek za p\u0142otem to wybudowano szpital, \u017ceby by\u0142o wra\u017cenie, \u017ce jest to budynek przyszpitalny, a kot\u0142ownia. No, z tego budynku za p\u0142otem podobno jest podziemne przej\u015bcie do kot\u0142owni i dlatego jest w takim stanie i jest zabytkiem.<\/p>\n<p><strong>I nikt tego nie rusza.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> To jest by\u0142a kot\u0142ownia przyszpitalna, kt\u00f3ra zosta\u0142a zamkni\u0119ta, bo wesz\u0142o inne ogrzewanie. Potem, jak by\u0142em na studiach w latach 1956\/ 60 to jeszcze do tego budynku przyje\u017cd\u017ca\u0142 autobus, przyje\u017cd\u017cali ludzie, wchodzili do \u015brodka a po po\u0142udniu zn\u00f3w po nich przyje\u017cd\u017ca\u0142 autobus i odje\u017cd\u017ca\u0142. Ja studiowa\u0142em na Wydziale Fizyki i mia\u0142em \u0107wiczenia z astronomii, bo te\u017c mia\u0142em w obserwatorium astronomicznym. No i kiedy\u015b patrz\u0119, bo ten autobus by\u0142 charakterystyczny i patrz\u0119, \u017ce pod to obserwatorium podje\u017cd\u017ca ten autobus i wysiadaj\u0105 ludzie. Obok by\u0142 Urz\u0105d Bezpiecze\u0144stwa. Oni byli stamt\u0105d. Szpital wi\u0119c by\u0142 przykrywk\u0105.<\/p>\n<p><strong>Wr\u00f3\u0107my do naszego budynku domu kultury. Czy ur\u00f3s\u0142 nagle jak grzyb po deszczu?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0U nas mieszka\u0142a pewna pani, bo obowi\u0105zywa\u0142o tak zwane zag\u0119szczenie, czyli 7 metr\u00f3w kwadratowych na osob\u0119, bo je\u017celi nie to mogli kogo\u015b dokwaterowa\u0107. W zwi\u0105zku z tym tutaj mieszka\u0142o ma\u0142\u017ce\u0144stwo z dzieckiem, na g\u00f3rze mieszka\u0142a taka starsza pani, pracuj\u0105ca w Bibliotece Narodowej i codziennie je\u017adzi\u0142a z Bielan do Biblioteki. A tutaj oni mieli dziecko, ja czasami z ta pani\u0105 chodzi\u0142em na spacer.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em> Do tego Ogr\u00f3dka Jordanowskiego.<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0 \u2026 i w\u0142a\u015bnie wtedy zobaczy\u0142em ten samoch\u00f3d. W tamt\u0105 stron\u0119 w\u0142a\u015bciwie nikt nie chodzi\u0142. By\u0142y jeszcze takie miejsca, jedno jak jedzie si\u0119 na Wawrzyszew ko\u0142o starego ko\u015bcio\u0142a.<\/p>\n<p><strong>M\u00f3wi Pan o ko\u015bciele \u015aw. Marii Magdaleny?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> By\u0142o tam jeziorko i budynek. Ca\u0142o\u015b\u0107 by\u0142a ogrodzona drutem kolczastym. Jeziorko zdaje si\u0119, \u017ce zosta\u0142o. M\u00f3wi\u0142o si\u0119, \u017ce tam jest radiostacja zag\u0142uszaj\u0105ca. Inna by\u0142a przy Ho\u017cej na budynku.<\/p>\n<p><strong>To musia\u0142y by\u0107 maszty. Urz\u0105dzenia bardzo charakterystyczne.<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0By\u0142y anteny. Tam, gdzie jest ulica Ho\u017ca i jest jeden z takich wtedy wysoko\u015bciowc\u00f3w w Warszawie, tam by\u0142 w pobli\u017cu Instytut Fizyki, st\u0105d dobrze znam t\u0105 okolic\u0119. Na nim sta\u0142a taka antena na dachu, m\u00f3wi\u0142o si\u0119, \u017ce jest to antena zag\u0142uszeniowa. O tyle jestem pewien, \u017ce gdy jaki\u015b wyk\u0142ad by\u0142 i jeden z profesor\u00f3w mia\u0142 wyk\u0142ad, to w pewnym momencie powiedzia\u0142 nam, \u017ce nie mo\u017ce czego\u015b przedstawi\u0107 bo tu s\u0105 silne fale zak\u0142\u00f3caj\u0105ce.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Powiem jeszcze, \u017ce nasz syn chodzi\u0142 przez rok do MDK <em>\u201d Bielany\u201d<\/em> na zaj\u0119cia plastyczne, ale nie do Pana. Pani Gra\u017cyna Supel m\u00f3wi\u0142a, \u017ce mog\u0142a by\u0107 u Pana.<\/p>\n<p><strong>Chodzi\u0142a do mojego kolegi. Chyba, \u017ce by\u0142a tak kr\u00f3tko, \u017ce jej nawet nie zapami\u0119ta\u0142em.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Nasz syn Marcin chodzi\u0142 przez rok. Zaj\u0119cia z plastyki prowadzi\u0142a pani Urszula Mroczek. By\u0142a po ASP, po malarstwie i m\u00f3j m\u0105\u017c te wszystkie prace malarskie syna zachowa\u0142. W zesz\u0142ym roku zrobili\u015bmy Marcinowi wystaw\u0119. A to du\u017ce prace by\u0142y.<\/p>\n<p><strong>W kt\u00f3rym roku chodzi\u0142 do MDK <em>\u201cBielany\u201d<\/em>?<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Pod koniec lat 80 \u2013 tych. Pani Urszula tylko przez rok by\u0142a. Ona uczy\u0142a bardzo profesjonalnie. Marcin sam wraca\u0142. Mia\u0142 10 lat. Mia\u0142 zdecydowanie zdolno\u015bci plastyczne. Mia\u0142 t\u0105 wspania\u0142\u0105 pani\u0105 Urszul\u0119. Sko\u0144czy\u0142a ASP i scenografi\u0119. Rozmawia\u0142am z ni\u0105 nieraz, bo te\u017c zna\u0142am jej mam\u0119. Ona by\u0142a z \u017boliborza. Wskazywa\u0142a dzieciom, \u017ceby rysowa\u0142y na bardzo du\u017cych arkuszach.<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Chyba nawet na czarnym kartonie. Ale ciekawi\u0142 si\u0119 tym.<\/p>\n<p><strong>Czarny karton i pastele. Materia\u0142y w\u00f3wczas bardzo poszukiwane.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em> Tak. Mia\u0142 zdecydowane zdolno\u015bci plastyczne. Ja pami\u0119tam jeszcze ten Ogr\u00f3dek Jordanowski na \u017boliborzu, mieszka\u0142am tam blisko. Mia\u0142am wtedy 5 lat. By\u0142a tam jeszcze lekarska przychodnia dla dzieci. Mama tam ze mn\u0105 chodzi\u0142a do lekarza. Natomiast by\u0142 moment, \u017ce ten budynek dla dzieci z Ogr\u00f3dka znikn\u0105\u0142. Z tych starych budynk\u00f3w by\u0142a zajezdnia. Gdzie\u015b blisko by\u0142 ten budyneczek.<\/p>\n<p><strong>By\u0142o jeszcze jedno miejsce zwi\u0105zane z domem kultury, mianowicie filia w budynku przy ulicy Gda\u0144skiej na wysokim parterze w pierwszym budynku po prawej stronie.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Pami\u0119tam. Mia\u0142am tam kole\u017cank\u0119, cz\u0119sto tam chodzi\u0142am do niej na pierwsze pi\u0119tro, nad nimi. Teraz jest tam O\u015brodek dla Dzieci Autystycznych.<\/p>\n<p><em>M.G.<\/em><em>:<\/em> Marcinowi zrobili\u015bmy wystaw\u0119 jego prac z MDK <em>\u201cBielany\u201d<\/em>. By\u0142a to ca\u0142kowita tajemnica. Najpierw przyj\u0119cie w ogrodzie a potem zaprosili\u015bmy Marcina i go\u015bci do \u015brodka domu.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Marcin na terenie MDK z koleg\u0105 robi\u0142\u2026 wybuchy. Jak by\u0142 ch\u0142opcem. Kolega jego mieszka jeszcze przy Marymonckiej.<\/p>\n<p><strong>To ciekawe! Czyli nie tylko zainteresowania plastyczne. Dla Pana to chyba nie pierwszyzna?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.<\/em><em>:<\/em> Jak si\u0119 do szko\u0142y nie przysz\u0142o i nie mia\u0142o si\u0119 w kieszeni troch\u0119 amunicji \u2013 to cz\u0142owiek w\u00f3wczas, w moich czasach, tutaj si\u0119 nie liczy\u0142. Trzeba by\u0142o mie\u0107 !<\/p>\n<p><strong>Rozgl\u0105dam si\u0119 po wielu pami\u0105tkach rodzinnych, zdj\u0119ciach. Patrz\u0119 te\u017c, \u017ce na stole macie Pa\u0144stwo Ksi\u0119g\u0119 10 \u2013 lecia Rzeczpospolitej 1918 \u2013 1939\u2026<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0To dosta\u0142am od mojego wnuka na gwiazdk\u0119. A tu jest zak\u0142adka na stronie po\u015bwi\u0119conej memu dziadkowi. By\u0142 mi\u0119dzy innymi Ministrem O\u015bwiaty i O\u015bwiecenia Publicznego. By\u0142 ojcem mojej mamy Marty Ponikowskiej.<\/p>\n<p><strong>By\u0142 premierem Rzeczpospolitej \u00a0Polskiej? Minister Kultury i Sztuki\u2026<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Tak, ale kr\u00f3tko. Antoni Ponikowski<a href=\"https:\/\/mdkbielany.pl\/?page_id=3870#_ftn1\">[1]<\/a>\u00a0by\u0142 premierem tu\u017c po Wincentym Witosie. Tworzy\u0142 Politechnik\u0119 Warszawsk\u0105, by\u0142 jej rektorem. Pochodzi\u0142 z Siedlec. Ja jeszcze by\u0142am na pogrzebie dziadka\u2026<\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em>\u00a0Ja natomiast jestem geofizykiem, wyprawy na Antarktyd\u0119 i Spitzbergen. Je\u017adzi\u0142em do Polskiej Stacji Arktycznej. Bia\u0142e nied\u017awiedzie widzia\u0142em za szyb\u0105\u2026 ale one raczej nie interesowa\u0142y si\u0119 cz\u0142owiekiem. Ta Polska Stacja le\u017cy akurat w takim miejscu, gdzie nied\u017awiedzie sp\u0142ywaj\u0105 z lodem na po\u0142udnie i tam poluj\u0105, przebywaj\u0105. A potem wychodz\u0105 na l\u0105d i wracaj\u0105 na p\u00f3\u0142noc. No, teraz to mog\u0142o sie zmieni\u0107. I ten ich szlak prowadzi ko\u0142o Polskiej Stacji. Psa si\u0119 chowa na wszelki wypadek.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Napisano, \u017ce nie mia\u0142 wielu prac naukowych.<\/p>\n<p><strong>Ale podpisa\u0142 pierwsz\u0105 uchwa\u0142\u0119 po Odzyskaniu Niepodleg\u0142o\u015bci w 1921 roku, dotycz\u0105c\u0105 Szko\u0142y Sztuk Pi\u0119knych w Warszawie ! Wida\u0107, \u017ce by\u0142 bardzo zaanga\u017cowany w o\u015bwiat\u0119 polsk\u0105. To pi\u0119kna karta rodziny<\/strong>.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Za\u0142o\u017cy\u0142 te\u017c Liceum imienia Stefana Batorego. Jest pochowany na Starych Pow\u0105zkach, blisko od VI Bramy od ulicy Ostroroga.<\/p>\n<p><strong>Niedaleko jest gr\u00f3b Marsza\u0142ka Rydza \u2013 \u015amig\u0142ego. Wr\u00f3\u0107my na moment do Pana mamy, nauczycielki ze Starych Bielan. Kiedy przesz\u0142a na emerytur\u0119?<\/strong><\/p>\n<p><em>M.G.:<\/em> Przesz\u0142a w 1966 roku. Mama zna\u0142a Janusza Korczaka. Przed wojn\u0105 uczy\u0142a kr\u00f3tko w jakiej\u015b \u017cydowskiej szkole.<\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Pami\u0119tam, \u017ce mama, matka Marka dosta\u0142a Nagrod\u0119 <em>\u201cSyrenki\u201d<\/em>. Czy by\u0142a <em>\u201cWarszawiank\u0105 Roku\u201d<\/em>? Nie pami\u0119tam.<\/p>\n<p><strong>Te\u017c jest nagroda \u201cWarszawskiej Syrenki\u201d.<\/strong><\/p>\n<p><em>J.G.:<\/em>\u00a0Niestety, nie potrafi\u0119 powiedzie\u0107, m\u00f3wi\u0119 to ze smutkiem\u2026<\/p>\n<p><strong>Ko\u0144cz\u0105c nasz\u0105 rozmow\u0119 pragn\u0105\u0142bym Pa\u0144stwu bardzo podzi\u0119kowa\u0107 za zaproszenie, za spotkanie przy Gr\u0119ba\u0142owskiej w przedwojennym domu Sp\u00f3\u0142dzielni Mieszkaniowej Kolejarzy, domu, kt\u00f3ry zachowa\u0142 si\u0119 w niemal\u017ce w stanie nienaruszonym a ma blisko 91 lat. To ewenement.<\/strong><\/p>\n<p>Wywiad autoryzowany, wrzesie\u0144 \u2013\u00a0 grudzie\u0144 2024 roku<\/p>\n<p>[1]\u00a0Antoni Ponikowski (1878-1949) \u2013 polski specjalista w zakresie geodezji stosowanej, polityk, premier, rektor Politechniki Warszawskiej.\u00a0 W roku 1919 zosta\u0142 dyrektorem Oddzia\u0142u Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Budowlanego (PTB), kt\u00f3re swoj\u0105 siedzib\u0119 obra\u0142o we\u00a0Lwowie. Od 19 wrze\u015bnia 1921 do 6 czerwca 1922 by\u0142\u00a0premierem\u00a0w tzw. rz\u0105dzie fachowc\u00f3w i ponownie ministrem wyzna\u0144 religijnych i o\u015bwiecenia publicznego, kierowa\u0142 te\u017c\u00a0Ministerstwem Kultury i Sztuki. Jego rz\u0105d upad\u0142 wobec\u00a0wotum nieufno\u015bci\u00a0ze strony\u00a0J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego. Od maja 1929 pe\u0142ni\u0142 funkcj\u0119 prezesa Towarzystwa Edukacji Narodowej oraz przewodniczy\u0142 Komitetowi Budowy Pomnika Chopina w Warszawie, kt\u00f3ry ods\u0142oni\u0119to 14 listopada 1926 w\u00a0\u0141azienkach. W czasie II wojny \u015bwiatowej. uczestnik tajnego nauczania. \u0179r\u00f3d\u0142o: Wikipedia<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Strona internetowa\u00a0Przystanek \u201eStare Bielany\u201d\u00a0prezentuje wywiady b\u0119d\u0105ce pr\u00f3b\u0105 ocalenia pami\u0119ci o Starych Bielanach oraz M\u0142odzie\u017cowym Domu Kultury \u201eBielany\u201d. S\u0105 to osobiste relacje mieszka\u0144c\u00f3w i uczestnik\u00f3w \u017cycia kulturalnego dzielnicy. Rozmowy przeprowadzi\u0142 nauczyciel MDK \u201eBielany\u201d \u2013\u00a0Jan Krzysztof Wi\u015blicki\u00a0w latach\u00a02023\u20132024. Zauwa\u017cycie Pa\u0144stwo, \u017ce zadawane pytania rozm\u00f3wcom pokazuj\u0105 miejsca biela\u0144skie z r\u00f3\u017cnych perspektyw i w r\u00f3\u017cnym \u015bwietle, cieniach i p\u00f3\u0142cieniach [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-3870","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/mdkbielany.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/3870","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/mdkbielany.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/mdkbielany.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/mdkbielany.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/mdkbielany.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=3870"}],"version-history":[{"count":28,"href":"https:\/\/mdkbielany.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/3870\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3874,"href":"https:\/\/mdkbielany.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/3870\/revisions\/3874"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/mdkbielany.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=3870"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}